01:07 17 Styczeń 2021
Polityka
Krótki link
282
Subskrybuj nas na

Turecki politolog Sezgin Mercan w rozmowie ze Sputnikiem skomentował szereg niedawnych wypowiedzi polityków europejskich na temat ewentualnego przyjęcia sankcji wobec Turcji w związku z jej działalnością we wschodniej części Morza Śródziemnego podczas najbliższego szczytu UE, który odbędzie się 10-11 grudnia.

W szczególności negatywne nastawienie UE do Turcji zostało potwierdzone podczas telekonferencji ministrów spraw zagranicznych bloku w czwartek, podczas której Wysoki Przedstawiciel UE Josep Borrell podkreślił, że zachowanie Turcji „poszerza przepaść dzielącą ją od Europy” oraz że powrót do pozytywnej agendy jest uwarunkowany „fundamentalną zmianą w relacjach”.

Mówiąc o stanie relacji turecko-europejskich, prawdopodobieństwie nałożenia sankcji i krokach, jakie powinna podjąć Ankara, Mercan podkreślił, że stosunki między Turcją a Brukselą są w poważnym kryzysie, który ma inny charakter niż poprzednie:

„W świetle ostatnich wydarzeń mamy do czynienia z procesem, w którym przeplatają się zewnętrzne i wewnętrzne czynniki polityczne”.

W stosunkach między Turcją a UE znajduje odzwierciedlenie szereg wewnętrznych aspektów politycznych. I tutaj jest własna „nośność”, która ostatnio jest coraz częściej poddawana próbom.

„Wyraźnie widzimy to w relacjach Turcji z Francją i Niemcami, co bezpośrednio wpływa na relacje między UE a Turcją jako całością” – wyjaśnił Mercan.

Ekspert przypomniał, że w przeddzień poprzedniego spotkania przywódców UE oczekiwano podobnych decyzji w sprawie sankcji, ale ostatecznie tak się nie stało. Jego zdaniem prawdopodobne jest wprowadzenie szeregu sankcji wobec Ankary, jednak jeśli tak się stanie, to zapewne będziemy mówić o działaniach na małą lub średnią skalę.

„Dziś sytuacja w relacjach jeszcze bardziej się skomplikowała. Faktem jest, że z punktu widzenia Brukseli Turcja zaczęła ostatnio demonstrować politykę wyraźnego dystansu do stanowisk europejskich”.

Ostatni najbardziej uderzający moment związany był z Cyprem – otwarcie na publiczne zwiedzanie wcześniej zamkniętego obszaru Famagusta Marash (Varosha), wizyta tam prezydenta Erdogana – to był poważny cios dla stosunków z UE.

„Turcja ma własne stanowisko i metodycznie je wdraża. Na razie to stanowisko nie znajduje odpowiedzi, Turcja podejmuje własne kroki, a UE coraz bardziej krytykuje Turcję. Biorąc to pod uwagę, istnieje możliwość nałożenia sankcji na Ankarę na zbliżającym się szczycie. Przynajmniej kraje takie jak Grecja i Francja mogą umieścić w porządku obrad kwestię sankcji” – podkreślił.

Na pytanie, jakie kroki powinna podjąć Turcja przed szczytem przywódców UE i po nim, Mercan odpowiedział:

„Turcja powinna pracować nad nowym modelem rozwoju stosunków z UE, który doprowadziłby je do pewnego standardu. Wzajemna nieufność zaostrzyła sytuację. Jest oczywiste, że obie strony ponoszą w tym procesie pewną odpowiedzialność. Na czym może opierać się taki model? Istnieje coś takiego jak zróżnicowana integracja. Zgodnie z nią kraje członkowskie i kraje kandydujące dostosowują się do ogólnej polityki zgodnie ze swoim potencjałem. Ta koncepcja dotyczy również Turcji.

Na przykład Turcja nie jest pełnoprawnym członkiem UE, ale jednocześnie jest członkiem Unii Celnej. Konieczne jest zrozumienie, w jaki sposób można ożywić stosunki stron w tym zakresie. Ważne jest również wyjęcie tej kwestii z kontrowersji we wschodniej części Morza Śródziemnego i na Cyprze. Współpraca między Turcją a UE może odbywać się na stosunkowo „spokojnych” obszarach – naukowo-technicznym, w zakresie ochrony środowiska i zdrowia. Jeśli zintensyfikujemy współpracę z Brukselą w takich obszarach, w przyszłości państwa członkowskie UE dwa razy się zastanowią, zanim podejmą jakąkolwiek negatywną decyzję dla Turcji” – podsumował.

Zobacz również:

Przeszukanie statku towarowego na Morzu Śródziemnym. Turcja protestuje
Turcja straciła ponad 70 procent turystów w ciągu dziesięciu miesięcy
Tagi:
Turcja
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz