02:11 23 Styczeń 2021
Polityka
Krótki link
0 10
Subskrybuj nas na

Największa i najstarsza armeńska organizacja charytatywna Armeński Powszechny Związek Dobroczynności (AGBU) wezwała premiera kraju Nikola Pasziniana do podania się do dymisji.

Jesteśmy narodem w kryzysie, w obliczu niestabilnej sytuacji politycznej. Dlatego potrzebne są nadzwyczajne kroki symboliczne i merytoryczne. Nasza młoda demokracja musi udowodnić swoją stabilność i siłę w tym okresie kryzysu. Bardzo ważne jest zachowanie jedności naszego narodu. Jesteśmy przekonani, że niezależny organ, który nie jest powiązany z obecną i byłą administracją, powinien objąć przewodnictwo jako rząd przejściowy”- podkreślono w oświadczeniu opublikowanym na stronie internetowej AGBU.
Organizacja uważa, że rząd przejściowy powinien składać się z doświadczonych i profesjonalnych działaczy, którzy będą ściśle współpracować z profesjonalnymi i autorytatywnymi doradcami z Armenii i diaspory, promując program rozwoju kraju.

Wzywamy premiera, w imieniu armeńskiego narodu i wszystkich Armeńczyków, do okazania dobrej woli oraz wysokiej świadomości i do rezygnacji ze stanowiska premiera, pozwalając na utworzenie nowego rządu tymczasowego. Chcielibyśmy, aby tymczasowe przywództwo zostało zapewnione przez niezależny prawowity organ, zanim możliwe będą uczciwe i demokratyczne wybory – czytamy w oświadczeniu. 

AGBU podkreśla, że przekazanie władzy powinno przebiegać pokojowo, zgodnie z rządami prawa, procedurami konstytucyjnymi i najwyższymi kryteriami demokratycznymi.

Armeński Powszechny Związek Dobroczynności (AGBU) został założony w 1906 roku na Cyprze. Na początku II wojny światowej siedziba organizacji została przeniesiona do Nowego Jorku. AGBU działa w 31 państwach, wspiera programy humanitarne, kulturowe i edukacyjne.

Pod koniec września w Górskim Karabachu wznowiono działania wojenne, które są kontynuacją długoletniego konfliktu i doprowadziły do ofiar wśród ludności cywilnej. Strony wielokrotnie próbowały zawrzeć rozejm, ale dopiero trójstronne porozumienie podpisane 10 listopada przyniosło oczekiwany rezultat.   

Dokument przewiduje, że wojsko armeńskie i azerbejdżańskie pozostaną na zajmowanych pozycjach, Armenia ma zwrócić Baku rejony Kelbecer, Lacin i Agdam. Ponadto w strefie konfliktu stacjonować będą rosyjskie siły pokojowe, które będą kontrolować linię kontaktową oraz korytarze Lacin i Nachiczewański.  

Górski Karabach.
© Sputnik . Valeriy Melnikov
W Baku porozumienie nazwano kapitulacją Erywania. Ilham Alijew podkreślił, że dokument jest bardziej korzystny dla Azerbejdżanu: teraz, jego zdaniem, etap militarny został zakończony i można przejść do kwestii politycznych. Premier Armenii Nikol Paszinian stwierdził z kolei, że decyzja o pokoju została przez niego podjęta z trudem, ale pozwoliła mu zachować to, co straciłby Karabach. Następnie w Erywaniu rozpoczęły się protesty z żądaniem dymisji szefa rządu.

Zobacz również:

Amerykański urzędnik: Nord Stream 2 nigdy nie będzie funkcjonował
MSZ Rosji: Moskwa odpowie na brytyjskie sankcje za „rzekome naruszenie praw człowieka w Czeczenii”
Sytuacja na Białorusi robi się coraz poważniejsza
Tagi:
Ilham Alijew, stosunki międzynarodowe, Górski Karabach, Rosja, dymisja, Nikola Paszynian, Armenia
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz