15:43 11 Kwiecień 2021
Polityka
Krótki link
6218
Subskrybuj nas na

Unia Europejska wprowadziła trzecią z kolei listę sankcyjną, na której znalazło się 29 białoruskich urzędników i 7 osób prawnych pod zarzutem sfałszowania wyników wyborów prezydenckich i użycia siły w stosunku do uczestników protestów, decyzja została opublikowana w czwartek w oficjalnym biuletynie UE.

Wśród tych, których dotknęły europejskie sankcję znalazły się: spółka „Beltecheksport”, Mińskie Przedsiębiorstwo Ciągników VOLAT, Dana Holdings, firma IT Synesis, a wśród osób fizycznych objętych nowymi sankcjami – szef białoruskiego nadawcy radiowo-telewizyjnego Iwan Ejsmont oraz były szef mińskiego miejskiego komitetu wykonawczego, były premier Anatolij Siwak.

Po wyborach prezydenckich na Białorusi 9 sierpnia, które po raz szósty wygrał Łukaszenka, i który według CKW uzyskał 80,1% głosów, w kraju rozpoczęły się masowe protesty opozycji. Opozycja uważa, że wybory wygrała Swiatłana Cichanouska.

Demonstracje trwają do tej pory, największe odbywają się w niedziele. Oprócz tego organizowane są wiece poparcia Łukaszenki, którego inauguracja odbyła się 23 września.

Organy porządkowe informują o radykalizacji protestów na Białorusi, które odbywają się teraz głównie w dzielnicach miast. Oprócz tego zachodnie kraje, w tym państwa UE nałożyły sankcje personalne na szereg białoruskich przedstawicieli państwowych, oskarżając ich o przemoc wobec uczestników manifestacji i fałszowanie wyników wyborów prezydenckich. Unia Europejska przygotowała już dwie listy sankcyjne, na jakie trafił między innymi prezydent kraju Alaksandr Łukaszenka.

Zobacz również:

Cichanouska: Białorusini będą protestować w formie „partyzantki”
Nowy wyścig zbrojeń, Nawalny, Białoruś i szczepienia: Władimir Putin w ogniu pytań
Putin o sytuacji na Białorusi: Z zagranicy nigdy nic dobrego nie wychodzi
Tagi:
wyniki, wybory prezydenckie, wybory, sankcje, opozycja, protest, UE, Mińsk, Białoruś
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz