16:08 06 Marzec 2021
Polityka
Krótki link
Sytuacja wokół Aleksieja Nawalnego (156)
321094
Subskrybuj nas na

Ministerstwo Spraw Zagranicznych Rosji, komentując publikację ambasady USA w Moskwie na temat nielegalnych protestów stwierdziło, że próby podżegania radykalnych elementów będą miały negatywne konsekwencje dla stosunków dwustronnych.

Jak zaznaczyło rosyjskie MSZ, nie po raz pierwszy ambasada Stanów Zjednoczonych w Moskwie lekceważy normy i przepisy dyplomatyczne, aktywnie publikując na portalach społecznościowych komunikaty, wspierające nielegalne protesty w rosyjskich miastach. De facto mowa o zachęcaniu do działań siłowych, obłudnie deklarowanych jako pokojowy protest, w który organizatorzy cynicznie angażują nawet nieletnich.

Władze Stanów Zjednoczonych powinny zmierzyć się z własnymi problemami, w tym przezwyciężyć głębokie podziały w społeczeństwie amerykańskim, spowodowane niesprawiedliwością społeczną, nierównościami i prześladowaniami opozycji. Próby amerykańskiej dyplomacji, która ignoruje wszelką przyzwoitość i wręcz podżega radykalne elementy, skazane są na niepowodzenie i będą miały negatywne konsekwencje dla stosunków dwustronnych

- poinformowało rosyjskie MSZ, zwracając uwagę, że kierownictwo ambasady USA czeka poważna rozmowa w MSZ.

Wcześniej amerykańska misja dyplomatyczna na tle doniesień o nielegalnych akcjach protestacyjnych w Rosji podała, że ​​śledzi „doniesienia o akcjach protestacyjnych w 38 rosyjskich miastach”. Ambasada Stanów Zjednoczonych dodała, że ​​„popiera prawo wszystkich ludzi do pokojowych protestów, wolność słowa”, a środki władz rosyjskich mają rzekomo „tłumić te prawa”.

Wcześniej doszło do zamieszek w Waszyngtonie, gdzie policja zatrzymała niezadowolonych z wyników wyborów prezydenckich w USA. Ale tych wydarzeń ambasada Stanów Zjednoczonych nie skomentowała.

Nielegalne demonstracje w rosyjskich miastach

W związku z aresztem Aleksieja Nawalnego jego zwolennicy apelowali o wzięcie udziału w zaplanowanej na 23 stycznia akcji protestacyjnej. Władze nie wydały zgody na demonstracje z uwagi na trudną sytuację epidemiologiczną. Rosyjskie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Prokuratura Generalna wielokrotnie ostrzegały przed odpowiedzialnością zarówno organizatorów, jak i uczestników niedozwolonych akcji 23 stycznia, że będą traktowane jako prowokacje, zagrożenie dla porządku publicznego i będą „natychmiast przerywane”.

Za nawoływanie do wzięcia udziału w niesankcjonowanej akcji protestu 23 stycznia Sąd Sawiołowski Moskwy aresztował na dziewięć dni rzeczniczkę prasową Aleksieja Nawalnego Kirę Jarmysz.

Prokuratura Generalna zażądała zablokowania publikowanych w Internecie apeli o to, by przychodzić na takie nielegalne akcje. Zwolennicy Nawalnego aktywnie nawoływali do udziału w dzisiejszych protestach za pośrednictwem sieci społecznościowych. Moskiewska Rzecznik Praw Dziecka Olga Jaroslawskaja określiła te działania jako „wciąganie dzieci w gry polityczne” i wystąpiła przeciw takim działaniom. W jej ocenie, gdy dzieci dorosną, to będą w stanie „zrozumieć istotę i tło takich czy innych ruchów”.

Tematy:
Sytuacja wokół Aleksieja Nawalnego (156)

Zobacz również:

MSZ Rosji komentuje publikację „tras protestów” przez ambasadę USA
Szef unijnej dyplomacji skomentował nielegalne akcje protestacyjne w Rosji
Tagi:
opozycja, Aleksiej Nawalny, protesty, stosunki rosyjsko-amerykańskie, stosunki międzynarodowe, stosunki dyplomatyczne, Rosja, USA
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz