08:48 27 Luty 2021
Polityka
Krótki link
8280
Subskrybuj nas na

Dziennikarze „Handelsblatt” podzielili się opiniami na temat budowy gazociągu Nord Stream 2. Felietonista Klaus Stratmann jako obrońca projektu zaznaczył, że właśnie od budowy gazociągu obecnie zależy dobrobyt pięciu europejskich firm. Według niego, dlatego zakończenie współpracy w ramach projektu jest niewskazane.

Stratmann wyjaśnił aktywistom ekologicznym sprzeciwiającym się budowie, że ich argumenty o szkodliwym wpływie rurociągu na klimat są bezpodstawne. 

Stratmann podkreślił, że sama w sobie obecność infrastruktury rurociągowej nie zmusza Europy do przyłączenia się wyłącznie na paliwa kopalne.

Jego zdaniem stworzony przez kraj związkowy Meklemburgia-Pomorze Przednie fundusz, mający wspierać projekt nie jest organizacją „kamuflażem” w celu obejścia amerykańskich sankcji.

USA walczą z Nord Stream 2 maczetą, a Meklemburgia-Pomorze Przednie broni się floretem. Czy ktoś wspomni o tym władzom związkowym?

— napisał.

Przeciwnego zdania był dziennikarz Jens Muncharth. Uznał, że dalsza budowa skłóci Berlin z innymi europejskimi państwami, osłabi stosunki transatlantyckie, niemieckie zakłady gazowe zostaną postawione w - jego zdaniem - niekorzystną zależność.

Niemiecko-rosyjska inwestycja Nord Stream 2 

Projekt Nord Stream 2 przewiduje budowę dwóch odcinków gazociągu o łącznej przepustowości 55 mld metrów sześciennych gazu rocznie od wybrzeża Rosji przez Morze Bałtyckie do Niemiec. Przeciwko Nord Stream 2 występują USA, które aktywnie promują w Europie swój gaz ziemny, a także Ukraina oraz kilka innych krajów europejskich. W grudniu 2019 roku Waszyngton wprowadziły sankcje przeciwko gazociągowi, w rezultacie czego szwajcarska Allseas zmuszona była wstrzymać układanie rur.

Przy czym strona rosyjska wielokrotnie podkreślała, że budowa rurociągu odpowiada interesom konsumentów europejskich i realizuje cele czysto gospodarcze.

Przerwa trwała rok – w grudniu 2020 roku statek do układania rur „Fortuna” ułożył 2,6 km rur w wodach Niemiec. W rezultacie, według danych Nord Stream 2 AG (operatora projektu), do ułożenia pozostało około 120 kilometrów w wodach Danii i około 28 kilometrów w wodach Niemiec. Z duńskimi władzami uzgodniono możliwość układania rur przy pomocy „Fortuny” od 15 stycznia, niemieckie zezwolenie dla tego statku obowiązuje do końca maja.

Jednocześnie w styczniu Waszyngton rozszerzył sankcje przeciwko gazociągowi, obejmując nimi usługi kontroli, inspekcji i certyfikacji oraz usługi lub środki dotyczące modernizacji statków do układania rur. Zaraz po tym norweska firma DNV GL oświadczyła, że wstrzymuje wszelkie działania związane z kontrolą gazociągu i nie będzie mogła go certyfikować. A 19 stycznia USA wprowadziły sankcje przeciwko statkowi „Fortuna” i jego właścicielowi – firmie „KVT-RUS”.

Kreml wyraził ubolewanie z powodu wprowadzenia nielegalnych ograniczeń. Rzecznik prasowy prezydenta Dmitrij Pieskow nazwał sankcje przeciwko rurociągowi bandyckim atakiem. 

Zobacz również:

Iran zarejestrował rosyjską szczepionkę „Sputnik V”
Ławrow: Rosja i Iran chcą przywrócenia porozumienia nuklearnego
Epidemia pomogła polskim sadownikom? W UE wzrósł popyt na owoce z Polski
Tagi:
dziennikarz, port, Nord Stream 2, Niemcy
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz