04:07 25 Luty 2021
Polityka
Krótki link
12651
Subskrybuj nas na

Sytuacja z Aleksiejem Nawalnym ponownie doprowadziła do konfrontacji wśród bułgarskich polityków. Premier Bojko Borysow nazwał działania władz rosyjskich w stosunku do opozycjonisty i jego zwolenników nadmiernymi.

„Rząd bułgarski potępia nadmierne użycie siły wobec Nawalnego, jego żony i demonstrantów w Rosji. Nie można użyć siły przeciwko pokojowym demonstrantom. Ludzie powinni mieć prawo do wyrażenia swojej opinii” - powiedział Borysow na posiedzeniu rządu.

Prezydent Rumen Radew również poruszył temat Nawalnego podczas przemówienia do narodu. Przedstawił sprawozdanie ze czterech lat swojej prezydentury.

Zdaniem Radewa premier, komentując to, co dzieje się w Rosji, stara się odwrócić uwagę od sytuacji w samej Bułgarii. Prezydent zauważył, że latem, kiedy w Bułgarii odbywały się antyrządowe protesty, a policjanci tłumili pokojowe demonstracje, to „Borysow nie zrobił nic, by zidentyfikować odpowiedzialnych”.

„Zawsze byłem przeciwko przemocy i aresztowaniom przeciwko pokojowo protestującym obywatelom, bez względu na to, gdzie to się dzieje - w Sofii, Moskwie czy w jakimkolwiek innym miejscu na świecie. Przeciwko policyjnym metodom represji wobec opozycji, przeciwko dławieniu wolności słowa i korupcji - gdziekolwiek to się dzieje”- powiedział Radew na konferencji prasowej.

Nie ma nic dziwnego w tym, że Borysow „zajmuje demokratyczną pozycję” pod skrzydłami Unii Europejskiej, uważa bułgarski prezydent: premier wyraża wspólne stanowisko dla Unii Europejskiej, starając się nie komentować tego, co się dzieje w samej Bułgarii.

„Moim zdaniem na tym polega wielka ironia, a dokładniej patologia. Bo gdyby Nawalny był Bułgarem, to analizowałby szafkę nocną Borysowa (latem nieznana osoba wysłała zdjęcia do głównych bułgarskich mediów, w których obok łóżka premiera można było zobaczyć paczki euro, broń i sztabki złota. Później Borysow potwierdził, że zdjęcia zrobiono w jego domu, przypuścił jednak, że pewna znana mu kobieta podłożyła mu pieniądze, gdy go nie było w pokoju - red.), a Borysow próbowałby go spalić, jak groził Jelenie Jonczewie (latem ukazało się też nagranie, na którym mężczyzna o głosie Borysowa mówi swojemu rozmówcy, że „spali” w sensie przenośnym posłankę do PE Jeleną Jonczewą, która go krytykowała - red.)” - zwrócił się do obywateli.

Oprócz polskiego prezydenta Andrzeja Dudy, szefowie innych krajów UE nie komentowali tej sytuacji, ale to nie znaczy, że nie są obrońcami demokracji - podsumował Radew.

To nie pierwszy raz, kiedy Radew ostro skomentował wypowiedzi Borysowa na temat Nawalnego: w zeszłym tygodniu premier oburzył się na brak komentarza ze strony prezydenta, po czym Radew zauważył, że Borysow „skończył z demokracją w Bułgarii i zaczął wyzwalać inne narody".

Zobacz również:

Ofiary radioaktywnych bomb NATO z Serbii idą do sądu
Bułgaria zapędziła się w kozi róg: wygrana Rosji i Serbii albo międzynarodowa izolacja
Bułgaria zmienia zasady wjazdu dla cudzoziemców
Tagi:
Rumen Radew, Bułgaria
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz