10:28 14 Kwiecień 2021
Polityka
Krótki link
22352
Subskrybuj nas na

Amerykańska agencja wywiadowcza „z dużym przekonaniem” uważa, że za otruciem Aleksieja Nawalnego stoi FSB, oświadczył we wtorek dziennikarzom wysoko postawiony przedstawiciel amerykańskiej administracji.

„Agencja wywiadowcza z dużym przekonaniem uważa, że pracownicy rosyjskiego FSB użyli substancji paralitycznej „Nowiczok”, żeby otruć rosyjskiego opozycjonistę i blogera Aleksieja Nawalnego”, powiedział.

20 sierpnia Nawalny został hospitalizowany w Omsku po tym, jak poczuł się źle na pokładzie samolotu lecącego z Tomska. Na podstawie wyników badań lekarze postawili wstępną diagnozę – zaburzenie metaboliczne, które spowodowało gwałtowną zmianę poziomu cukru we krwi. Nie wiadomo co było tego przyczyną, ale trucizny we krwi i moczu Nawalnego, według danych omskich medyków, nie znaleziono.

Następnie pacjent został przetransportowany samolotem do Niemiec. Niemiecki rząd - powołując się na lekarzy wojskowych - oświadczył, że Nawalny został rzekomo otruty substancją z grupy toksycznych środków bojowych Nowiczok.

W związku z tym Kreml oświadczył, że Berlin nie poinformował Moskwy o swoich wnioskach, a rosyjskie MSZ podkreśliło, że Rosja czeka na odpowiedź Niemiec na oficjalne zapytanie w związku z sytuacją. Następnie Prokuratura Generalna, po otrzymaniu odpowiedzi, ogłosiła, że Niemcy „pod naciąganymi pretekstami w rzeczywistości unikają odpowiedzi”.

Jeszcze w dniu hospitalizacji Nawalnego swoje śledztwo wszczęła rosyjska prokuratura i policja.

Władze Niemiec nie zaprzeczyły wcześniej, że niemiecki wywiad BND od lat 90. miał dostęp do toksycznych środków bojowych Nowiczok. Z kolei MSZ Rosji oświadczyło, że Zachód i OPCW, nie przedstawiły Rosji informacji o substancji, którą rzekomo został otruty Nawalny, ukrywając kluczowe „dowody”. 

Twórca „Nowiczoka” komentuje doniesienia

Jeden z twórców „Nowiczoka” Leonid Rink uważa „stek bzdur” twierdzenie amerykańskiej administracji o jakimkolwiek udziale FSB w rzekomym „otruciu” Aleksieja Nawalnego, ponieważ nie miał charakterystycznych objawów.

We wtorek wysoko postawiony przedstawiciel amerykańskiej administracji oświadczył dziennikarzom, że agencja wywiadowcza USA „z dużym przekonaniem” uważa, że za „otruciem” Nawalnego stoi FSB. Żadnych dowodów na to nie przedstawiono.

„Stek bzdur”, powiedział Rink. Zaznaczył, że USA same dysponują formułą przygotowania „Nowiczoka”. „Każdy ją ma”

- powiedział naukowiec.

Po drugie, dodał, że Nawalny według opublikowanych wyników badań i dostępnych nagrań, nie miał żadnych objawów zatrucia „Nowiczokiem”.

Aleksiej Nawalny podczas wywiadu na antenie radia „Echo Moskwy”
© Sputnik . Maksim Blinov
Substancje, które w wynikach badań opozycjonisty Aleksieja Nawalnego mogli wykryć niemieccy lekarze i rzekomo świadczące o otruciu „Nowiczokiem”, mogły zostać podane mu podczas lotu z Rosji do Niemiec, oświadczył Sputnikowi jeden z twórców toksycznego środka bojowego „Nowiczok” Leonid Rink.

W samolocie podali mu bardzo duże ilości fentanylu i sufentanylu (opioidowe leki przeciwbólowe). To jest to, co było u Skripalów. To oni w samolocie go „nakarmili”. I to jest w wynikach, które (klinika) Charite pokazała

- powiedział.

Swoje zdanie opiera on na publikacji berlińskiej kliniki Charite w czasopiśmie medycznym Lancet.

Tagi:
FSB, USA, Aleksiej Nawalny, Rosja
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz