00:12 12 Kwiecień 2021
Polityka
Krótki link
21260
Subskrybuj nas na

Grupa eurodeputowanych skierowała pismo do przewodniczącego Parlamentu Europejskiego z prośbą o wprowadzenie pewnych ograniczeń w stosunku do białoruskich przedstawicieli przy UE. Chodzi o reakcję na ostatnie wydalenia polskich dyplomatów z Białorusi.

Pod listem podpisało się ośmiu deputowanych, w tym 3 polityków z Polski: Anna Foryga, Witold Waszczykowski i Robert Biedroń. Oprócz nich sygnatariuszami są też europosłowie z Litwy, Hiszpanii, Francji, Niemiec i Węgier. Jak napisała Anna Fotyga na Twitterze, byłby to symboliczny, ale istotny gest solidarności. 

​W liście eurodeputowani piszą, że na Białorusi od sześciu miesięcy trwają protesty. Podają w cyfrach ile osób zostało aresztowanych, torturowanych, zabitych. Zwracają też uwagę na represje, z którymi spotkali się dziennikarze. Zdaniem posłów „Unia Europejska i kraje członkowskie stały się celem propagandy reżimu w Mińsku, wzmocnionej przez ekspertów propagandowych z Rosji”. 

​Europosłowie przypominają również, że wcześniej Mińsk zredukował liczbę zagranicznego personelu dyplomatycznego i wydalił dyplomatów (z Litwy i Polski), co spotkało się z solidarnościową odpowiedzią kilku krajów UE i Wielkiej Brytanii, które wydaliły białoruskich dyplomatów. Ostatnie wydarzenia (wydalenie konsulów z Brześcia i Grodna) politycy nazywają atakiem na europejskich dyplomatów. Jednocześnie zaapelowali do przewodniczącego PE o reakcję i ograniczenie dostępu do budynku i udziału w konferencjach pracownikom białoruskiej ambasady przy UE.

Prosimy o te symboliczne, ale ważne kroki będące wyrazem poparcia dla europejskich dyplomatów, którzy są celem antyunijnej propagandy i solidarności z demokratyczną opozycją na Białorusi – napisali europosłowie w liście.

Tarcia na linii Mińsk-Warszawa

We wtorek 9 marca Białoruskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych poinformowało o wydaleniu z kraju Jerzego Timofiejuka z Konsulatu Generalnego w Brześciu, uzasadniając decyzję tym, że brał on udział w nieoficjalnych uroczystościach poświęconych Żołnierzom Wyklętym, które odbyły się 28 lutego w Brześciu. Brali w nich udział m.in. przedstawiciele organizacji pozarządowych i młodzieżowych związanych z Polską.

Dzień później 10 marca w reakcji na „nieprzyjazne i nieuzasadnione działania białoruskich władz” wobec polskiego konsula w Brześciu, Polska uznała za persona non grata dyplomatę z ambasady republiki Białorusi w Warszawie. W ocenie Białorusinów stanowiło to naruszenie prawa międzynarodowego, a dokładniej konwencji wiedeńskiej o stosunkach konsularnych.

Z kolei w czwartek 11 marca Ministerstwo Spraw Zagranicznych Białorusi poleciło, aby kolejnych dwóch polskich dyplomatów – konsul generalny w Grodnie i konsul z tej samej placówki – w ciągu 48 godzin opuściło terytorium Białorusi. Strona polska odpowiedziała tym samym, wydalając konsula z Białegostoku i Warszawy.

Wobec kontynuacji nieprzyjaznych gestów Mińska wobec polskich dyplomatów, w ramach zasady wzajemności, MSZ RP podjął decyzję o wydaleniu Konsul Generalnej RB w Białymstoku oraz konsula RB z placówki w Warszawie – napisał w piątek na Twitterze wiceszef polskiej dyplomacji.

W ocenie wiceministra działania Mińska wobec polskich konsulów były zamierzone i doprowadziły do „zaostrzenia kryzysu dyplomatycznego”. Jego zdaniem oskarżenia o rzekome zagrożenie terrorystyczne czy propagowanie systemów totalitarnych przez Polskę są absurdalne i nie mają nic wspólnego z rzeczywistością. 

„W ostatnich dniach strona białoruska intencjonalnie doprowadziła do zaostrzenia kryzysu dyplomatycznego z Polską wydalając najpierw konsula z Brześcia, następnie dwóch konsulów z Grodna. Zarzuty wobec nich podane do publicznej wiadomości są niezgodne z prawdą, co podkreśliliśmy w bezpośrednich kontaktach ze stroną białoruską” - przekazał w piątek Przydacz i dodał, że ma to na celu eskalowanie kryzysu politycznego.

Według Przydacza nieprzyjazne kroki wobec dyplomatów, Kościoła Katolickiego, mniejszości narodowych, mediów mają za zadanie odwrócenie uwagi od kryzysu i realnych problemów wewnątrz kraju. - Apelujemy do władz Białorusi, aby ofiarą tej polityki nie padło społeczeństwo. Mamy wrażenie, że scenariusz, który jest aktualnie realizowany, nie został niestety napisany w Mińsku - podkreślił wiceszef MSZ.

Jednocześnie wyraził nadzieję, że białoruskie władze podejmą dialog i rozpoczną negocjacje w kierunku transformacji.

Zobacz również:

Białoruś wydala dwóch polskich dyplomatów
Ambasador Rosji w Mińsku: Zachód zmienia format nacisku na Białoruś
Białoruś wydala polskiego dyplomatę. MSZ szykuje „adekwatną” odpowiedź
Łukaszenka: Podczas III wojny światowej Białoruś zostanie osłabiona od wewnątrz
Tagi:
Parlament Europejski, Białoruś, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz