22:32 12 Kwiecień 2021
Polityka
Krótki link
10671
Subskrybuj nas na

Groźby pod adresem Rosji ze strony japońskich polityków mogą wpędzić dialog dwustronny w ślepy zaułek, ale nie mogą zmienić rzeczywistości, w której suwerenność Rosji nad południowymi Wyspami Kurylskimi jest niezaprzeczalna – powiedziała rzeczniczka rosyjskiego MSZ Maria Zacharowa.

Wcześniej jeden z byłych japońskich dyplomatów zaproponował „wykazanie zdolności Japonii do zablokowania cieśnin La Pérouse’a i Sangar”, przez które Wyspy Kurylskie łączą się z kontynentem.

„Takie wezwania (...) z próbą zastraszenia, które przedstawiane są jako taktyczny środek w negocjacjach w sprawie traktatu pokojowego, postrzegamy jako wywołujące jedynie ubolewanie.

Zauważyła, że ​​„takie podejście może wpędzić dialog dwustronny w ślepy zaułek, ale nie może zmienić rzeczywistości – suwerenność Rosji nad południowymi Wyspami Kurylskimi jest niezaprzeczalna”.

Relacje między Moskwą a Tokio przez wiele lat były przyćmione brakiem traktatu pokojowego, który po drugiej wojnie światowej nigdy nie został zawarty. Główną przeszkodą jest kwestia przynależności południowych Kuryli (wyspy Kunashir, Shikotan, Iturup i grzbietu Habomai). Japonia żąda ich, powołując się na dwustronny traktat o handlu i granicach z 1855 roku. Moskwa stoi na stanowisku, że wyspy stały się częścią ZSRR w wyniku zakończenia wojny, a suwerenność Rosji nad nimi nie podlega dyskusji.

W 1956 roku Związek Radziecki i Japonia podpisały wspólną deklarację, w której Moskwa zgodziła się rozważyć możliwość wydania Habomai i Shikotan po zawarciu traktatu pokojowego. Jednak późniejsze negocjacje do niczego nie doprowadziły.

Władze rosyjskie wielokrotnie podkreślały, że Japonia musi przede wszystkim uznać skutki II wojny światowej, w tym rosyjską suwerenność nad południowymi Kuryłami.

Zobacz również:

S-300 rozpoczęły dyżur bojowy na Kurylach
Flota Oceanu Spokojnego, śmigłowce i obrona przeciwlotnicza: ruszyły manewry wojskowe na Kurylach
Tagi:
Japonia, Rosja
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz