17:29 10 Kwiecień 2021
Polityka
Krótki link
617
Subskrybuj nas na

Prokurator generalny Zbigniew Ziobro odniósł się do głośnej sprawy pisarza Jakuba Żulczyka, który stanie przed sądem za nazwanie prezydenta Andrzeja Dudy „debilem”.

Minister został zapytany podczas konferencji prasowej o szczegóły aktu oskarżenia przeciwko pisarzowi. Wyjaśnił, że przepis, który nakazuje prowadzenie postępowania w takich przypadkach, znajduje się w Kodeksie karnym już od kilkudziesięciu lat.

Chodzi o przestępstwo z art. 135 par. 2 k.k., które zagrożone jest karą do 3 lat pozbawienia wolności: „Kto publicznie znieważa Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3”.

Ziobro podkreślił, że wobec tego nie należy mieć pretensji do prokuratora, ponieważ wiążą go przepisy, dlatego Prokuratura Rejonowa Warszawa Śródmieście-Północ skierowała do Sądu Okręgowego w Warszawie akt oskarżenia przeciwko Jakubowi Żulczykowi. Pisarzowi zarzuca się zgodnie z przepisem „popełnienie czynu polegającego na publicznym znieważeniu 7 listopada ub.r. na profilu w serwisie społecznościowym Prezydenta RP, poprzez użycie wobec niego określenia powszechnie uznanego za obraźliwe”. Śledztwo w tej sprawie zostało zainicjowane po zawiadomieniu od osoby prywatnej. Akt oskarżenia przeciwko pisarzowi trafił do Sądu Okręgowego w Warszawie w połowie marca.

Prokurator Generalny zwrócił uwagę, że skoro ktoś złożył w tej sprawie zawiadomienie, to prokurator był zobowiązany zastosować się do obowiązujących przepisów. Jednocześnie przypomniał, że podobne postępowania były prowadzone za czasów poprzednich prezydentów Polski: Lecha Wałęsy, Aleksandra Kwaśniewskiego i Bronisława Komorowskiego. - Po prostu jest taki przepis. Proszę nie mieć pretensji do prokuratora, którego wiąże zasada legalizmu - podkreślił Zbigniew Ziobro.

Dodał, że jeśli ktokolwiek jest zdania, że taki przepis jest niewłaściwy, to należy go zlikwidować, ale przyznał, że jak do tej pory żaden rząd się tego nie podjął.

Przepis o karze za znieważenie prezydenta powinien zniknąć?

O sprawę Żulczyka i ewentualne korekty w Kodeksie karnym został zapytany w TVN24 prezydencki minister Andrzej Dera. Polityk powiedział, że „w społeczeństwach, w których jest szacunek, taki przepis nie byłby potrzebny”. Pytany, czy sam fakt oskarżenia pisarza nie ośmieszył prezydenta na arenie międzynarodowej, zamiast napiętnować autora wpisu, odpowiedział, że zadaniem śledczych jest ściganie tych, którzy łamią prawo. Dopytywany, czy może to tylko kwestia dystansu do samego siebie, stwierdził, że nie chodzi o dystans prezydenta, a zapisy w Kodeksie karnym, który obowiązuje wszystkich. 

Chodzi o ten elementarny szacunek. Przecież nikt nie będzie ścigał specjalnie osób. Chodzi tylko o wyeliminowanie z życia publicznego tych, którzy nadużywają tego i robią to, co nie powinno mieć miejsca – zaznaczył prezydencki minister.

Polityk odniósł się także do słuszności istnienia samego artykułu, na podstawie którego Jakub Żulczyk stanie przed sądem. Dera stwierdził, że rolą głowy państwa nie jest wprowadzanie ewentualnych korekt do kodeksów. Przypomniał, że prokuratura wszczęła śledztwo z urzędu, prezydent nie składał w tej sprawie żadnego wniosku. – Zostawmy to organom ścigania i sądowi, czy i jak doszło do popełnienia przestępstwa – powiedział Dera.

- Jesteśmy w trudnych czasach. Potrzebny jest szacunek dla drugich osób, w szczególności szacunek do wybranego w sposób demokratycznie prezydenta naszego kraju. Te same środowiska, które z jednej strony mówią o języku nienawiści, podają przykłady takich, czy innych zachowań innych osób, same używają języka, który nie powinien mieć miejsca – uważa prezydencki minister.

Jego zdaniem można się z Andrzejem Dudą nie zgadzać, ale należy go szanować.

Poseł PiS: Tu chodzi o godność państwa polskiego

Wczoraj kwestia ewentualnego pozbycia się niewygodnego przepisu z kodeksu pojawiła się w rozmowie z Onetem przewodniczącego Nowej Lewicy i wicemarszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego. Pytany przez dziennikarza polityk, kiedy wreszcie zostaną zlikwidowane przepisy, które pozwalają na ściganie przez prokuraturę i skierowanie aktów oskarżenia za wypowiedziane słowa, odpowiedział, że na pewno nie za rządów PiS. 

Na pewno nie za PiS-u, dlatego że PiS ma łatwa przekładnię na to, żeby ludzi karać za rzeczy, które obrażają PiS albo ludzi PiS-u. Tutaj wydaje mi się, że trzeba być bardzo zdystansowanym, ale nie można doprowadzić do tego, żeby ludzie bez żadnych sankcji się gnoili nawzajem - stwierdził wicemarszałek Sejmu.

Stanowisko to potwierdzają słowa przewodniczącego sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka, posła PiS Marka Asta. Polityk w rozmowie z portalem wp.pl zaprzeczył, że są prowadzone w tym zakresie jakiekolwiek prace legislacyjne. - Przepis o karze za znieważenie prezydenta powinien zostać utrzymany - uważa Ast.

Poseł dodał, że o fakcie, czy doszło do znieważenia czy nie zdecyduje sąd, ale według niego „przepis zakładający karę więzienia dla osoby znieważającej głowę państwa powinien funkcjonować”, ponieważ nie można najważniejszej osoby w państwie pozbawiać ochrony prawnej. - Tu chodzi o godność państwa polskiego - ocenił Poseł PiS.

Za co Żulczyk ma trafić przed sąd?

Jakub Żulczyk skomentował wpis prezydenta Andrzeja Dudy, który po wyborach prezydenckich w USA złożył Joe Bidenowi gratulacje za „udaną kampanię prezydencką”. Duda napisał: „Gratulacje dla Joe Bidena za udaną kampanię prezydencką; w oczekiwaniu na nominację Kolegium Elektorów Polska jest zdeterminowana, by utrzymać wysoki poziom i jakość partnerstwa strategicznego z USA”.

Żulczyk odniósł się do wpisu prezydenta i zwrócił uwagę, że wygrana Bidena jest już pewna, o czym piszą wszystkie agencje prasowe.

Pisarz skomentował: „(...) nigdy nie słyszałem, aby w amerykańskim procesie wyborczym było coś takiego, jak 'nominacja przez Kolegium Elektorskie. Biden wygrał wybory. (...) Prezydenta-elekta w USA 'obwieszczają' agencje prasowe, nie ma żadnego federalnego, centralnego ciała ani urzędu, w którego gestii leży owo obwieszczenie. Wszystko co następuje od dzisiaj - doliczenie reszty głosów, głosowania elektorskie - to czysta formalność. Joe Biden jest 46 prezydentem USA. Andrzej Duda jest debilem”.

Zobacz również:

Sprawa nazwania Dudy „debilem”: „Przestępstwo ścigane z urzędu. Prezydent nie zna pana Żulczyka”
Co w Polsce „piszczy”: Obajtek, Tusk, Żulczyk…
Znany pisarz stanie przed sądem za nazwanie prezydenta Dudy „debilem”
Czarzasty o aferze z prezydentem Dudą: „Wystarczy nie być debilem”
Tagi:
Andrzej Duda, Zbigniew Ziobro
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz