00:55 12 Kwiecień 2021
Polityka
Krótki link
421177
Subskrybuj nas na

Rosja może stanąć w obronie mieszkańców Donbasu, jeśli zostanie do tego zmuszona - powiedział wiceszef administracji prezydenckiej Dmitrij Kozak podczas konferencji prasowej.

- Wszystko zależy od skali pożaru. Jeśli dojdzie do - jak mówi nasz prezydent - Srebrenicy, to najwyraźniej będziemy zmuszeni stanąć do obrony - powiedział Kozak.

Kozak dodał, że w tej chwili w Donbasie są „zaprawione w boju formacje zbrojne”, które są w stanie utrzymać obronę, więc na razie nie ma potrzeby stawać w obronie miejscowych. Według niego „wszystko zależy od drugiej strony”.

Jednocześnie zastępca szefa administracji Władimira Putina zaznaczył, że początek działań wojennych w Donbasie będzie „początkiem końca Ukrainy”. - To jest strzelanie do samego siebie - strzał nie w nogę, ale w skroń - powiedział Kozak.

Powołując się na przykład Srebrenicy, Kozak miał na myśli miasto w Bośni i Hercegowinie, która graniczy z Serbią, gdzie ponad osiem tysięcy muzułmanów zaginęło lub zostało zabitych podczas masakry w lipcu 1995 roku. Stało się to po tym, jak Srebrenica znalazła się pod kontrolą serbskich oddziałów. Dane pochodzą od Międzynarodowej Komisji Osób Zaginionych (ICMP) i szeregu innych organizacji, ale niektórzy eksperci uważają, że zostały one zawyżone.

Kozak skomentował również oświadczenie prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego, że jedyna droga, żeby uratować Ukrainę i rozwiązać konflikt w Donbasie – to wejście Ukrainy do NATO. Zdaniem Kozaka NATO nie będzie się angażować w konflikt w Donbasie. – Gdzie NATO, gdzie konflikt na Ukrainie, gdzie logika? To też początek rozpadu Ukrainy – podkreślił.

Kozak: Rosja nie zamierza ograniczać suwerenności Ukrainy

Jednocześnie wiceszef prezydenckiej administracji podkreślił, że Rosja nie zamierza „przecinać suwerenności” Ukrainy czy zajmować jej terytorium. – Moskwa jest zainteresowana zapewnieniem stabilności w sąsiednim państwie – zapewnił Dmitrij Kozak.

W naszym interesie jest, żeby u naszych granic było przyjazne nam, spokojne i stabilne państwo. Więcej niczego od nikogo nie chcemy, nie chcemy podważać suwerenności czy zajmować terytoriów – powiedział dziennikarzom.

Zdaniem Kozaka podczas procesu negocjacyjnego Niemcy i Francja zajmują niekonsekwentne stanowisko i nie są zainteresowane uregulowaniem konfliktu.

- Widzimy, że Niemcy i Francja mają skrajnie niespójne stanowisko w procesie negocjacyjnym i nie są bezpośrednio zainteresowane rozwiązaniem konfliktu w takiej kolejności i zaangażowaniu jakie deklarują - mam na myśli porozumienia mińskie - powiedział wiceszef administracji prezydenta Rosji.

Dmitrij Kozak skomentował również dzisiejsza wizytę Wołodymyra Zełenskiego w Donbasie. W jego ocenie nie ma to związku z zaostrzeniem sytuacji, a jest jedynie elementem PR, który prowadza wszyscy politycy, w tym Zełenski. – W tym przypadku chce pokazać, że jest głównodowodzącym – podkreślił Kozak.

Wiceszef administracji Putina jako PR traktuje też działania Kijowa w Donbasie i określa je „imitacją zagrożenia militarnego”, ponieważ Kijów nie ma zamiaru rozpętać konfliktu na szeroką skalę. Jednocześnie Kozak przyznał, że wszystko może się zdarzyć.

Jego zdaniem konflikt można uregulować w ciągu roku, ale trzeba wypełniać ustalenia porozumień.

Jeśli chodzi o możliwość praktycznego rozwiązania konfliktu, to uważam, że można go rozwiązać w ciągu roku (...), jeśli będziemy działać konsekwentnie i przestrzegać wcześniej zawartych porozumień – podsumował Dmitrij Kozak na konferencji prasowej w Moskwie.

Zaostrzenie sytuacji na wschodzie Ukrainy. Kreml zaprzecza, że ściąga wojska

Pod koniec marca ukraińskie siły bezpieczeństwa poinformowały, że czterech żołnierzy zginęło, a dwóch zostało rannych podczas ostrzału w pobliżu wsi Szumy w obwodzie donieckim. Zełenski zapowiedział, że wkrótce omówi sytuację z przywódcami czwórki normandzkiej (oprócz Ukrainy – Niemcy, Rosja i Francja).

DRL poinformowała również o wzroście liczby ostrzałów ze strony ukraińskich sił bezpieczeństwa. Szef republiki Denis Puszylin nie wykluczył możliwości ataku na Donbas na pełną skalę ze strony Kijowa, zaznaczając, że „Ukraina ma do tego wszystko przygotowane”. DRL poinformowała, że 3 kwietnia zginęło dziecko po tym, jak kijowskie siły bezpieczeństwa użyły drona z ładunkiem wybuchowym.

Rzecznik prasowy prezydenta Rosji Dmitrij Pieskow powiedział, że rzeczywistość na linii demarkacyjnej w Donbasie jest przerażająca, prowokacje ukraińskich wojskowych nie są jednorazowe, lecz wielokrotne. Według niego Rosja, nie będąc stroną konfliktu, nie może zapewnić całkowitego zawieszenia broni w Donbasie, ale wykorzystuje swoje wpływy do realizacji porozumień. Moskwa wielokrotnie podkreślała, że nie jest stroną wewnątrz ukraińskiego konfliktu i jest zainteresowana przezwyciężeniem przez Kijów kryzysu polityczno-gospodarczego.

Wcześniej w rozmowie z dziennikarzami, komentując doniesienia nt. przemieszczania się wojsk w obwodzie rostowskim oświadczył, że „rosyjska armia przemieszcza się po rosyjskim terytorium w tych kierunkach, jakie uważa za właściwe”.

Podkreślił ponadto, że Rosja nie stanowi zagrożenia dla żadnego państwa świata, w tym dla Ukrainy, jednak „zawsze z wielką uwagą podchodzi do kwestii własnego bezpieczeństwa”.

Powtarzam to, co mówiłem już niejednokrotnie: Rosja nikomu nie zagrażała i nie zagraża. Rosyjskie Siły Zbrojne znajdują się tam, na terytorium Federacji Rosyjskiej, gdzie zostało to uznane za konieczne i wskazane. I będą rozmieszczone tam tak długo, na ile uznają to za konieczne nasi dowódcy wojskowi i naczelny głównodowodzący – powiedział Pieskow, odpowiadając na pytanie, czy aktualne są jego słowa, że obecność rosyjskich żołnierzy na tym terytorium nie zagraża Ukrainie oraz jak długo tam zostaną.

Zobacz również:

Zełenski przybył do Donbasu: będzie rozmawiać z żołnierzami, by wzniecić ich bojowego ducha
Donbas i Nawalny tematem rozmowy Putina i Merkel. Co ustalono?
Kijów podał swoją wersję śmierci pięcioletniego chłopca w Donbasie
Tagi:
Donbas, Ukraina, Kreml, Rosja
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz