20:10 14 Kwiecień 2021
Polityka
Krótki link
3191
Subskrybuj nas na

Działania społeczności światowej na południowym wschodzie Ukrainy powinny mieć na celu zapobieżenie operacji wojskowej Kijowa - powiedział wiceprzewodniczący Rady Federacji Konstantin Kosaczow.

„Ukraińscy przywódcy nie radzą sobie. Wszystkie działania społeczności światowej na południowym wschodzie Ukrainy, podobnie jak Rosji, powinny mieć na celu tylko jedno - zapobieżenie operacji wojskowej Kijowa. Nie ma innego wyjścia, nawet jeśli trzeba iść inną drogą” - napisał polityk na FB.

Zaznaczył, że działania Rosji mają też tylko jeden cel – „zapobieżenie operacji wojskowej Kijowa”.

Na tym skupiają się rozmowy prezydenta Rosji z partnerami z formatu normandzkiego, wysiłki rosyjskiego specjalnego wysłannika Dmitrija Kozaka, który udzielił wyczerpujących wyjaśnień na ten temat, praca naszych kolegów w grupie kontaktowej i wreszcie demonstracja gotowości do ochrony naszych obywateli i rodaków przed użyciem siły zbrojnej.

I to też jest zapobieganie konfliktowi, a nie jego rozpalanie – podkreślił.

Według Kosaczowa „do operacji wojskowej (prezydenta Ukrainy Wołodymyra) Zełenskiego popychają zarówno radykalni nacjonaliści, którzy nie godzą się na żadne kompromisy w sprawie ukraińskości Ukrainy, jak i względy politycznego przetrwania w warunkach, gdy czas ucieka, a obietnice wyborcze nadal pozostają na papierze”.

Zdaniem senatora wyborcy Zełenskiego oczekiwali od niego takiej samej różnicy w działaniu w porównaniu z jego poprzednikiem Petrem Poroszenką, jaka była kiedyś w podejściu naszych przywódców do konfliktu czeczeńskiego: odejście od postrzegania wszystkich, bez wyjątku, mieszkańców danego regionu jako ekstremistów i separatystów, oddzielenie prawdziwych terrorystów od patriotów i nawiązania bezpośredniego dialogu ze swoimi obywatelami w celu pokojowego rozwiązania, biorąc pod uwagę lokalną specyfikę i rozsądne kompromisy.

- W Rosji poradziliśmy sobie znakomicie. Zełenski, jako blada kopia Juszczenki i Poroszenki, w końcu utknął w martwym punkcie, nadal widzi dla siebie wyjście tylko w „podniesieniu ducha” tej części populacji, która jest po jego stronie linii demarkacyjnej, a ignorowaniu drugiej jej części, która w teorii jest tak samo integralna - podsumował polityk.

Od marca trwa napięta sytuacja w Donbasie

Pod koniec marca ukraińskie siły bezpieczeństwa poinformowały, że czterech żołnierzy zginęło, a dwóch zostało rannych podczas ostrzału w pobliżu wsi Szumy w obwodzie donieckim. Zełenski zapowiedział, że wkrótce omówi sytuację z przywódcami czwórki normandzkiej (oprócz Ukrainy – Niemcy, Rosja i Francja). Kijów zaczął deklarować zaostrzenie sytuacji w Donbasie. 

DRL poinformowała również o wzroście liczby ostrzałów ze strony ukraińskich sił bezpieczeństwa. Szef republiki Denis Puszylin nie wykluczył możliwości ataku na Donbas na pełną skalę ze strony Kijowa, zaznaczając, że „Ukraina ma do tego wszystko przygotowane”. DRL poinformowała, że 3 kwietnia zginęło dziecko po tym, jak kijowskie siły bezpieczeństwa użyły drona z ładunkiem wybuchowym.

Rzecznik prasowy prezydenta Rosji Dmitrij Pieskow powiedział, że rzeczywistość na linii demarkacyjnej w Donbasie jest przerażająca, prowokacje ukraińskich wojskowych nie są jednorazowe, lecz wielokrotne. Według niego Rosja, nie będąc stroną konfliktu, nie może zapewnić całkowitego zawieszenia broni w Donbasie, ale wykorzystuje swoje wpływy do realizacji porozumień. Moskwa wielokrotnie podkreślała, że ​​nie jest stroną wewnątrz ukraińskiego konfliktu i jest zainteresowana przezwyciężeniem przez Kijów kryzysu polityczno-gospodarczego.

Zobacz również:

Polacy studiują medycynę na Ukrainie. Czy wielu z nich wróci do kraju?
Rau w Kijowie: Ukraina ma prawo się bronić! Nie jest osamotniona
ŁRL: Ukraińskie siły krążą przy linii styku w Donbasie
Wiceszef administracji Putina: Rosja stanie w obronie mieszkańców Donbasu, jeśli będzie musiała
Tagi:
Donbas
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz