Polityka
Krótki link
0 68
Subskrybuj nas na

Wezwanie pięciu dziennikarzy współpracujących z portalami Sputnik Latvija i Baltnews na przesłuchania w Służbie Bezpieczeństwa Łotwy to terroryzm polityczny, nie ma żadnego przestępstwa, działania władz łotewskich są wyzwaniem rzuconym rosyjskiemu państwu, powiedział Sputnikowi Andriej Starikow, redaktor naczelny serwisu Baltnews.

Wcześniej łotewska dziennikarka Ałła Bieriezowska poinformowała, że ​​Służba Bezpieczeństwa Łotwy wezwała na przesłuchanie pięciu dziennikarzy współpracujących z portalami Sputnik Latvija i Baltnews i zamierza ogłosić ich podejrzanymi. Wcześniej obrońca praw człowieka Aleksander Gaponienko poinformował, że dwóch dziennikarzy współpracujących z rosyjskimi mediami zostało wezwanych do Służby Bezpieczeństwa Państwowego. Później wyjaśnił, że wezwano wówczas na przesłuchanie cztery osoby.

Łotewscy oficerowie bezpieczeństwa nadal kręcą kołem zamachowym prześladowań politycznych. Jest oczywiste, że dziennikarze, którzy kontaktują się z rosyjskimi mediami, nie popełniają żadnego przestępstwa. Serwisy, w których się publikują, nie są objęte żadnymi sankcjami - powiedział Starikow.
Andriej Starikow, redaktor naczelny serwisu Baltnews
© Sputnik . Nina Zotina
Andriej Starikow, redaktor naczelny serwisu Baltnews

Według niego ze strony łotewskich sił bezpieczeństwa jest to „bezpośrednie wyzwanie rzucone Rosji”. – Atakują dziennikarzy, którzy wchodzą w interakcje z rosyjską agencją państwową, a co za tym idzie, z państwem rosyjskim. Dla tej drobnej presji na Rosję biorą naszych kolegów dziennikarzy jako zakładników pewnego rodzaju szantażu, dla pewnych sygnałów politycznych. To zachowanie terrorysty. To, co robią łotewskie siły bezpieczeństwa, łotewska państwowa służba bezpieczeństwa, to terroryzm polityczny – uważa redaktor naczelny Baltnews.

Zgodnie z jego prognozą „grozi im to samo co reszcie ofiar represji politycznych na Łotwie na podstawie fikcyjnego artykułu 84 prawa karnego - aż do 4 lat więzienia”. Starikow zauważył również, że „skala (prześladowań) jest bezprecedensowa i nie zamierzają się zatrzymać”.

– Działania Łotwy przeciwko rosyjskim dziennikarzom to rażąca cenzura, konieczne jest podjęcie kroków – powiedział Sputnikowi Timur Szafir, sekretarz Rosyjskiego Związku Dziennikarzy, wiceprezes Międzynarodowej Federacji Dziennikarzy. – To jest prawdziwa rażąca cenzura. To najprawdziwszy, nieskrywany i bezwstydny akt presji na media, na dziennikarzy. Wszystko to ma jeden określony i jasny cel: ostateczne wyparcie rosyjskich mediów i języka rosyjskiego jako środka dostarczania informacji z przestrzeni informacyjnej zarówno krajów bałtyckich, jak i Unii Europejskiej. Ta akcja nie ma nic wspólnego z deklarowanymi zasadami wolności słowa – powiedział Szafir.

Zdaniem sekretarza Rosyjskiego Związku Dziennikarzy jest ryzyko, że taka presja będzie się utrzymywać.

Co z tym zrobić, jakie działania podjąć, by chronić naszych kolegów, to może być tematem dyskusji. Ale jedno jest oczywiste: środki należy podjąć natychmiast, ponieważ proces represji nabiera tempa – dodał Szafir.

Sytuacja rosyjskich mediów na Łotwie

W czerwcu 2020 roku Łotwa zakazała nadawania kanałów RT, RT HD, RT Arabic, RT Spanish, RT Documentary HD, RT Documentary, RT TV, argumentując swoją decyzję tym, że należą one do dyrektora generalnego MIA Rossiya Segodnya Dmitrija Kisielowa, który podlega sankcjom UE. Jednak Kisielow jest dyrektorem generalnym MIA Rossiya Segodnya, a redaktorem naczelnym RT - Margarita Simonian, która nie podlega żadnym unijnym sankcjom. Firmy te są dwoma odrębnymi podmiotami prawnymi, informacje te są znane od dawna i znajdują się w domenie publicznej. Rzeczniczka rosyjskiego MSZ Maria Zacharowa powiedziała, że ​​zakaz nadawania siedmiu stacji telewizyjnych RT na Łotwie jest skandalicznym i bezprawnym krokiem.

Władze krajów bałtyckich wielokrotnie utrudniały rosyjskim mediom pracę. Rosyjskie MSZ stwierdziło, że istnieją wyraźne oznaki skoordynowanej linii tych państw. Rosyjskie ministerstwo zauważyło, że przypadki prześladowania mediów w krajach bałtyckich „wyraźnie pokazują, ile w praktyce warte są demagogiczne wypowiedzi na temat przestrzegania przez Wilno, Rygę i Tallin zasad demokracji i wolności słowa”.

Zobacz również:

Na Łotwie zablokowano strony internetowe, udostępniające rosyjskie kanały
Prof. Hartman o prześladowaniu dziennikarzy na Łotwie: Żadne afiliacje nie są powodem do represji
Tagi:
Łotwa
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz