10:29 17 Czerwiec 2021
Polityka
Krótki link
11031
Subskrybuj nas na

Prezydent USA Joe Biden powiedział, że jest gotów spotkać się z przywódcą Korei Północnej Kim Dzong Unem, jeśli zgodzi się on zrezygnować z broni jądrowej.

– Jeśli zobowiąże się do pewnych rzeczy, spotkam się z nim. Jeśli będzie to zobowiązanie, że chodzi o jego arsenał nuklearny i że to (spotkanie – red.) jest tylko środkiem do deeskalacji tego, co robią – powiedział Biden po rozmowach z prezydentem Korei Południowej Mun Jae-inem.

Jednocześnie dodał, że Pjongjang powinien zaproponować „zobowiązania deeskalacyjne” przed „jakimikolwiek spotkaniami”. W tym celu, zdaniem amerykańskiego przywódcy, potrzebne będą wstępne negocjacje na niższym szczeblu.

Zapewnię, że mój zespół spotka się z ich odpowiednikami (w KRLD) i poinformuje ich o naszych intencjach – powiedział Biden.

Oświadczył również, że nie pozwoli Kim Dzong Unowi wykorzystać spotkania do legitymizacji siebie. – Nie dam mu wszystkiego, czego chce, uznanie na arenie międzynarodowej – podkreślił Biden.

Prezydent USA powiedział wcześniej, że programy nuklearne Iranu i KRLD stanowią „poważne zagrożenie dla bezpieczeństwa” Ameryki i całego świata. Obiecał przeciwdziałać zagrożeniom ze strony tych państw za pomocą „dyplomacji i twardego powstrzymywania”.

Przywódca KRLD Kim Dzong Un i poprzednik Bidena na stanowisku prezydenta Stanów Zjednoczonych Donald Trump, mimo braku oficjalnych relacji między oboma krajami, odbyli trzy spotkania i wielokrotnie podkreślali przyjazny charakter ich osobistych więzi. W tym samym czasie Kim Dzong Un nazwał w styczniu Stany Zjednoczone „głównym wrogiem” Korei Północnej.

Zobacz również:

Amerykańsko-rosyjski reset? Bierność i słabo ukrywana niechęć Warszawy
USA wprowadzają nowe sankcje wobec Nord Stream 2. Na liście 13 rosyjskich statków
Biały Dom: Nie poszliśmy na ustępstwa wobec Izraela, aby zakończyć konflikt z Palestyną
Tagi:
broń jądrowa, spotkanie, Korea Północna, Kim Dzong Un, Joe Biden, USA
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz