02:41 30 Marzec 2017
Na żywo
    Papież Franciszek

    Polski ultrakatolicki publicysta krytykuje papieża Franciszka za bycie pobłażliwym wobec Rosji

    © AP Photo/ Andrew Medichini
    Polska
    Krótki link
    328615134

    Polski publicysta katolicki skrytykował papieża za jego wysiłki na rzecz ustanowienia przyjaznego dialogu ze swoim odpowiednikiem Rosyjskiej Cerkwi i za jego brak potępienia Rosji za jej rzekome zaangażowanie w konflikcie we wschodniej Ukrainie.

    W komentarzu dla wpływowej polskiej gazety Rzeczpospolita konserwatywny publicysta katolicki Tomasz Terlikowski skrytykował watykańską dyplomację i papieża Franciszka osobiście za ich ciągłe dążenie do poprawy stosunków z Rosją i z rosyjską Cerkwią Prawosławną pomimo konfliktu na Ukrainie.
    Terlikowski, który poprzednio zaatakował papieża Franciszka za jego stanowisko na szeroki zakres tematów, od homoseksualizmu do rodzicielstwa, teraz ostro krytykuje papieską kategoryzację ukraińskiej wojny domowej jako „bratobójczego konfliktu”.

    „Myślę o was, ukraińscy bracia i siostry. Ale pomyślcie i wy — to jest wojna między chrześcijanami! Wy wszyscy otrzymaliście ten sam chrzest! Walczycie ze sobą, będąc chrześcijanami. Pomyślcie o tym zgorszeniu”, powiedział papież Franciszek podczas audiencji generalnej w Watykanie 4 lutego.
    Polski publicysta zastanawia się, dlaczego papież opłakuje wojnę domową na Ukrainie zamiast potępić rzekomego agresora mówiąc, że „nie jest jasne, dlaczego wezwanie do pokoju… jest skierowane wyłącznie do Ukraińców, jakby to oni byli winni temu, że zaatakowała ich Rosja”.

    Terlikowski twierdzi, że „nie ma sensu, aby szukać w przemówieniach [papieża] słów, które nawet wskazywałyby w jakimś stopniu na udział Putina w tej wojnie” i stwierdza, że „milczenie było szczególnie widoczne po tym, jak rosyjscy terroryści zestrzelili samolot malezyjskich linii lotniczych. W tym czasie papież modląc się za ofiary nie wspomniał o dwóch (szczerze mówiąc — różnych ze względu na narodowość) stronach konfliktu mówiąc za to tylko o dwóch sprzeciwiających się ukraińskich grupach”.
    Podczas gdy Terlikowski oskarża papieża za jego nieprzestrzeganie przyjętej przez znaczną część zachodniego środowiska politycznego i medialnego mądrości, że wojna na Ukrainie została spowodowana przez rosyjską agresję, faktem jest, że papież Franciszek po prostu odmawia powtarzania propagandowych mantr Zachodu, jednogłośnych prokijowskich mediów. Franciszek stoi, choć pośrednio, po stronie tych, którzy zwrócili uwagę na to, że dowody rosyjskiej agresji militarnej muszą zostać jeszcze udokumentowane, którzy zwrócili uwagę na rozbieżności w teoriach tych, którzy twierdzą, że Rosja czy wspierani przez Rosję rebelianci zastrzelili malezyjski samolot. W tym samym czasie, kiedy Terlikowski rzuca wokół komentarze na temat Rosji, on nie uznaje prawdziwych i niepodważalnych przypadków bezprawia w Domu Związków Zawodowych w Odessie czy ostrzału przez ukraińskie wojsko własnych miast.

    „Kiedy słyszę słowo „zwycięstwo” albo „porażka”, czuję tak wielki ból, wielki smutek w moim sercu. To nie są właściwe słowa. Jedynym właściwym słowem jest „pokój”, powiedział papież Franciszek 4 lutego komentując eskalację przemocy w kraju.

    Sprowadzając argument do poziomu cywilizacyjnego Terlikowski twierdzi, że częścią problemu może być to, że wielu katolików wśród innych zachodnich konserwatystów uległo idei „o „Wielkiej Rosyjskiej Cywilizacji” i jej ikon, mistycyzmu i teologii”. Zauważa on, że podczas gdy osoby te mogły być zaintrygowane symbolicznym oporem Rosji wobec „zakamuflowanego totalitaryzmu” liberalizmu, prawda jest taka, że katolickie poszukiwanie ekumenicznej bliskości z Rosyjskim Kościołem Prawosławnym jest daremne, jest „przynętą” użytą przez Kreml „do uzyskania nowych ustępstw ze strony Watykanu”.

    Cynizm publicysty raczej nie dziwi biorąc pod uwagę jego uwielbienie dla podejścia Jana Pawła II, który według Terlikowskiego zauważył, „że najbardziej skutecznym podejściem do dialogu wobec ZSRR i poradzieckiej Rosji” było to, „że nikt nie mógł podpisać porozumień z ZSRR jak z diabłem”. Co do papieża Franciszka, jemu, według Terlikowskiego, „brakuje zrozumienia Rosji i jej istoty… i dlatego [on] jest skazany na dyplomatyczną klęskę w wojnie prowadzonej przez Kreml”.

    Komentując latynoamerykańskie pochodzenie papieża Terlikowski utrzymuje, że być może niepowodzenie Franciszka i jego watykańskich doradców w przejrzeniu rzekomych manipulacji Kremla ma coś wspólnego z faktem, że „większość z nich pochodzi z krajów, które już dawno uległy manipulacjom rosyjskiej dyplomacji”. Jego zdaniem nieokazywanie emocji, brak kompromisu i negocjacje, są tym, co jest potrzebne. Na szczęście jak dotąd postępowy papież odmówił podjęcia takiego destrukcyjnego kursu.

    Tagi:
    pokój, Ukraina, Papież Franciszek, Rosja, Watykan, Papież Franciszek, Rosja, Watykan
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz