06:38 23 Lipiec 2017
Warszawa+ 17°C
Moskwa+ 14°C
Na żywo
    Telewizja TVN 24

    TVN24: „Cała prawda, całą dobę”

    © Zdjęcie: Facebook.com/TVN24.pl
    Polska
    Krótki link
    Zofia Bąbczyńska-Jelonek
    1775322519

    O wojnie hybrydowej, jako doktrynie wojennej USA, zaczęto mówić kilka lat temu. Według ekspertów natowskich "Rosjanie okazali się bardzo zręczni".

    W języku zachodniej polityki i mediów, pojawiło się ostatnio pojęcie wojny hybrydowej. Prowadzi ją Rosja wobec Ukrainy, części państw UE oraz NATO. Zaangażowane są w tej wojnie — internetowe „trolle”, agenci Kremla, rosyjska MIA „Rossiya Segodnya” i jej radio z platformą internetową — Sputnik, rosyjscy dziennikarze w państwach UE i na Ukrainie, „zielone ludziki”, hakerzy, i inne „formacje”, które określili Amerykanie, by scharakteryzować to zjawisko. O wojnie tej dyskutuje się w NATO, UE, u prezydentów Polski i dawnej „Pribaltiki”. Na wielu polach tej wojny, zdaniem amerykańskich specjalistów – Rosja wygrywa.

    Definicje wojny hybrydowej

    Wojnę hybrydową określa się, jako rodzaj strategii wojennej lub typ wojny, łączącej elementy wojny konwencjonalnej, nieregularnej, cybernetycznej i w zależności od innych używanych definicji – z wykorzystaniem innych jeszcze elementów destrukcji. Jest dzialaniem bez oficjalnego wypowiedzenia wojny, jest też „niezwykle agresywną i złożoną formą prowadzenia działań wojennych”. Wg innych definicji jest to odmiana konfliktu asymetrycznego, prowadzonego na trzech równoległych płaszczyznach: bezpośrednich działań wojskowych, propagandowej na obszarze własnego państwa i na arenie międzynarodowej. Lub też połączeniem kilku zagrożeń: tradycyjnego (najazd wojsk), nieregularnego (działań partyzanckich), terroryzmu i użycia najnowszych technologii (ataki cybernetyczne).

    O wojnie hybrydowej, jako doktrynie wojennej USA, zaczęto mówić kilka lat temu. Chociaż tego typu wojny z krajami trzecimi USA prowadziły od czasów II wojny światowej przy realizacji swojej doktryny Trumana i jej kolejnych przeobrażeń. Amerykański Departament Obrony USA dość ogólnie definiuje takie działania. Określa je, jako preferowanie pośrednich i asymetrycznych metod, które mogą łączyć w sobie cały zestaw możliwości, zarówno wojskowych, jak innego typu, a mających na celu doprowadzenie do erozji siły przeciwnika, jego wpływów i woli. Po liczych przykładach widać, że stosuje je wobec państw trzecich na całym świecie.

     

    Wojna hybrydowa wg NATO

    NATO nie wie, czy na rosyjską wojnę hybrydową ma opowiedzieć hybrydowymi reakcjami. Kurt Volker ambasador USA przy NATO uważa, że powinno. Wg amb. Volkera, Rosja miała armią pod bronią na granicy z Ukrainą, ale gdy „przyszło do siania niestabilności na Ukrainie, sięgnięto nie po konwencjonalne siły zbrojne, ale raczej po niestandardowe i zróżnicowane techniki, określone, jako wojna hybrydowa”. Ponad to: „Rosjanie okazali się bardzo zręczni. Szczerze mówiąc,myślę, że nas przechytrzyli. Wykorzystują oddziały szturmowo-desantowe i udają, że to nie są Rosjanie. Jeśli chodzi o wojnę informacyjną, są naprawdę bardzo dobrzy.
    Istrotnym elementem wojny hybrydowej, wg NATO, jest propaganda. „Rosjanie mają kanał Russia Today, realizuje on polecenia Putina i wysyła jednolity przekaz, który ma dużą siłę oddziaływania. Używają zachodnich technologii” ubolewa amb. Volker.

    Sugeruje, że dla prezydenta Rosji obrona etnicznych Rosjan „nie leży w gestii państw, w których oni mieszkają, i nie podlega ich prawom, rządowi, czy konstytucji, ale podlega Rosji.” To podejście prezydenta Putina, jego zdaniem, jest nie tylko „wyłomem w pojmowaniu prawa międzynarodowego”, ale też techniką wojny hybrydowej i takich taktyk Rosja używa od kilku lat.

    Niewiele, zatem, ekspert NATO wie o Karcie Polaka i działaniach polskich władz w środowiskach polonijnych, zwłaszcza na Białorusi i na Litwie, czy też o telewizji „Biełsat”.

    Kurt Volker sugeruje, że Rosja od dawna używa przez wywiad wojskowy i siły specjalne tzw. agentów-prowodyrów, których głównym zadaniem jest „destabilizowanie, paraliżowanie administracji, tworzenie przestrzeni do wywierania wpływów”.

    Największym kłopotem Kurta Volkera jest rozdźwięk w Europie między tymi, którzy widzą rosyjską wojnę hybrydową, a tymi, którzy nie widzą i „będą szukać niemal dowolnego usprawiedliwienia dla Rosji”.

    Wojna hybrydowa Rosji czy przeciwko Rosji

    Patrząc z dystansu na to, co dzieje się wokół Rosji i przyjmując określenia dot. wojny hybrydowej, można stwierdzić, że wykreowanie jej przez Amerykanów w języku zachodniej polityki i mediów, ma usprawiedliwić działania USA wobec Rosji, i to z powodu notorycznego przegrywania wielu, brudnych, podjazdowych akcji w niewypowiedzianej Rosji wojnie.

    Tak, jak dla USA i popleczników, tubą propagandową Rosji jest Russia Today i Sputnik, tak tubą propagandową USA dla Polski (dot. Rosji) jest red. Anne Applebaum, połowica Radosława Sikorskiego — to Amerykański „Sputnik nad Polską”. Nie mogąc pogodzić się ze zdaniem większości polskich Internautów, którzy negatywnie oceniają działania Kijowa i nie podzielają zaangażowania polskich polityków w konflikt na Ukrainie, red. Applebaum apeluje – nie wierzcie rosyjskim trollom!

    W Gazecie Wyborczej, opublikowano jej felieton – „Uwaga trolle”. „Rosyjskie trolle – jej zdaniem — generalnie nie uprawiają klasycznej propagandy (…). Jak napisali dziennikarze Peter Pomerantsev i Michael Weiss (…) ich celem jest raczej "wzbudzanie niepewności poprzez lansowanie teorii spiskowych i rozpowszechnianie kłamstw". W świecie, w którym tradycyjne dziennikarstwo jest słabe, a informacji wiele, nie jest to sprawą bardzo trudną. Wątpiąc, tym samym, w jawnie uprawianą propagandę w polskich mediach i zapewnienia TVN24, że podaje „całą prawdę całą dobę”. Red. Applebaum, jak i wielu innych amerykańskich „agentów wpływu”, nie może zrozumieć, że to nie „rosyjska propaganda” medialna, ani też „rosyjskie trolle” w Internecie, ale wiedza i inteligencja wielu Polaków nie pozwala ulegać im nachalnej medialnej rusofobii.

    Marszałek Sejmu Radosław Sikorski z żoną, dziennikarką Anne Applebaum i dziećmi
    © AP Photo/ Czarek Sokolowski
    Marszałek Sejmu Radosław Sikorski z żoną, dziennikarką Anne Applebaum i dziećmi

    Gazeta Wyborcza omawiając kolejny artykuł red. Applebaum, przytacza jej słowa: „Unia Europejska nie opłaca anonimowych trolli do manipulowania mediami, jak robi to Rosja w całej Europie. Nie finansuje też skrajnie prawicowych partii, co robi Kreml w Paryżu i Budapeszcie. Premier Węgier Viktor Orban również przejął anty-transformacyjny dyskurs. Etnicznym Węgrom w Rumunii mówił, że "czas zrezygnować z dogmatów i ideologii Zachodu”. Wyjaśnił też, że woli "nieliberalne demokracje" jak Turcja, Chiny i Rosja”. Jest też zaskoczona, jak wielu Rosjan spotyka w Pradze. Uważa, że Rosjanie, których nie stać na kupno mieszkania w londyńskim Mayfair, kupują je w barokowym centrum Pragi. I konkluduje, że będąc na miejscu, szybko zorientowali się, z jaką łatwością mogą wpływać na czeską politykę.

    Nie dostrzega amerykańska żona wpływowego Polaka, że Rosjanie to normalni ludzie, podobni do rodaków jej męża, którzy na polsko-niemieckim pograniczu, inwestują w niemieckich landach w mieszkania, domy, że tworzą tam firmy i stają się powoli obywatelami niemieckimi, ze wszelkimi prawami uczestniczenia w życiu publicznym. Nikt Polaków nie oskarża, że mają zapędy imperialne a Polska, dzięki nim, prowadzi wojnę hybrydową z Niemcami.

    Europa ma dość amerykańskiej percepcji Rosji i Ukrainy

    USA wojnę hybrydową z Rosja przegrywa. Na nic się zdało skierowanie doświadczonego ambasadora Teffta na placówkę do Moskwy. Na nic się zdadzą zapowiedzi szefowej unijnej dyplomacji Federiki Mogherini, że UE pracuje nad przeciwstawieniem się „propagandzie prowadzonej w języku rosyjskim” w krajach Partnerstwa Wschodniego, w Rosji i UE. Ani też stwierdzenia red. Appelbaum, że „Niemcy odgrywają coraz większą rolę w rozwiązywaniu kryzysu greckiego i na Ukrainie. To niebezpieczne dla Europy i świata”.

    Zachodnia Europa, zwłaszcza Niemcy, mają dosyć narzucanego przez USA oglądu rzeczywistości.

    Niemiecki Der Spiegel przyznał ostatnio, że niemieckie władze odnoszą się coraz bardziej krytycznie do NATO, a szczególnie do amerykańskiego dowódcy NATO w Europie, gen. Philipa Breedlove'a. Zarzucają mu, że wypowiedziami, które oceniają jako "niebezpieczną propagandę", zaostrza konflikt z Rosją. Redakcja przytacza wystąpienie gen. Breedlove’a z 25 lutego br. Podczas gdy „w tych dniach we wschodniej Ukrainie panował nie spotykany od dawna spokój” podaje Spiegel, gen. Breedlove dowodził w Waszyngtonie, że sytuacja na Ukrainie ulega pogorszeniu a na wschodzie kraju nie mogą poradzić sobie z separystami. Generał bajdurzył o eskalacji konfliktu przez prezydenta Putina i wysłaniu na Ukrainę "ponad tysiąca pojazdów bojowych, rosyjskich oddziałów wojskowych i batalionów artylerii". W Berlinie jego słowa przyjęto z osłupieniem. Zdaniem redakcji, dowódca NATO postępuje wg utartego wzoru: liczby dot. sił rosyjskich są specjalnie znacznie zawyżane, co jest wodą na młyn "jastrzębi" w Kongresie USA i w NATO.
    Spiegel opisał jeden z klasycznych przykładów wojny hybrydowej prowadzonej za pomocą „techniki propagandowej” przez USA wobec Rosji.

    Takich przykładów można przytoczyć bardzo wiele. I coraz więcej ludzi to dostrzega.

    Poglądy autora mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji

    Zobacz również:

    Federica Mogherini odpowie na „rosyjską propagandę”
    Paranoja i propaganda dominują nową Strategię Bezpieczeństwa Narodowego RP
    Tagi:
    wojna hybrydowa, wojna informacyjna, TVN 24, NATO, John Tefft, Anne Applebaum, Kurt Volker, USA, Rosja, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz