21:15 23 Marzec 2017
Na żywo
    Plac Zamkowy w Warszawie

    Wojna informacyjna na linii Warszawa-Moskwa z Ukrainą w tle

    © Fotolia/ drummond79
    Polska
    Krótki link
    Leonid Sigan
    0 20748810

    Konfrontacja w światowych środkach masowego przekazu, na tle ukraińskiego konfliktu, nabiera obrotów. Stanowiska zachodnich mediów i rosyjskich są odmienne.

    Jak przeciętny obywatel może odróżnić przysłowiową prawdę od tendencyjnej dziennikarskiej  propagandy? Korespondent radia „Sputnik” Leonid Sigan rozmawiał o tym z niezależnym polskim dziennikarzem, felietonistą  „Rzeczpospolitej” Stаnisławem Remuszko.


    - Często w polskich mediach słyszymy i czytamy oskarżenia pod adresem Rosji, że uprawia propagandę. Panie redaktorze, Pan jest zwykłym odbiorcą wiadomości z Rosji w wykonaniu polskich komentatorów, publicystów i polityków. Co Pan osobiście sądzi o wojnie informacyjnej na linii Warszawa-Moskwa?

    — Trudno mi mówić, co się dzieje w rosyjskich czy ukraińskich mediach, bo nie mam do nich dostępu. Za to widzę, co się dzieje w mediach polskich. Jako obywatel bardzo źle odbieram takie jednostronne medialne sprawozdanie dla obywateli, zbierające  wyłącznie to, co według tych komentatorów i dziennikarzy jest złe. A zwłaszcza niedopuszczanie do głosu drugiej strony. Ja, osobiście, wstydziłbym się łamać trzy najważniejsze przykazania dziennikarskie. A, z mojego punktu widzenia, są one ciągle łamane. Przypomnę te przykazania. Po pierwsze, informować o wszystkim,czyli brak tematów tabu. Po drugie, oddzielać gołą informację, fakty od komentarza. A po trzecie, i to jest najważniejsze, taka swoista kardynalna zasada, ja nazywam ją „ papieską”, to udzielać głosu drugiej stronie, dopuszczać do głosu drugą stronę.

    - Przecież jeszcze starożytni twierdzili: audiatur et altera pars…

    — Dokładnie tak,jak Pan mówi.To jest bardzo przykre, bo taką jednostronność pamiętamy z czasów PRL-u, czasów „komuszych”. Wówczas była cenzura, w mediach oficjalnych obowiązywał tylko jeden ton. Teraz mamy de facto pluralizm. Nie mam pojęcia, dlaczego ten pluralizm nie zdaje egzaminu w praktyce w obecnym  opisie rzeczywistości, dotyczącej konfliktu ukraińskiego? Jest mi z tego powodu bardzo przykro, jako zwykłemu obywatelowi, że dożyłem takich czasów.

    Zobacz również:

    Media: Europa nie będzie miała żadnych korzyści z obrażenia Rosji
    Tagi:
    media, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz