09:27 15 Grudzień 2017
Warszawa+ 1°C
Moskwa+ 2°C
Na żywo
    Budynek Collegium Novum Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie

    Kapitulacja Uniwersytetu Jagiellońskiego

    © Zdjęcie: Public Domain
    Polska
    Krótki link
    Zofia Bąbczyńska-Jelonek
    18015

    Odwołanie spotkania ambasadora Rosji na Uniwersytecie Jagiellońskim jest politycznym zniewoleniem jednej z najstarszych w Europie uczelni i naruszeniem jej autonomii. Zniewolenie to sięga korzeniami pierwszych lat dziejów powojennej Polski, z doświadczeń których, korzystają obecnie rządzący.

    Zmiany ustrojowo-polityczne w Polsce przebiegały pod hasłem obalenia „komunizmu” w Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej — PRL. Ustroju komunistycznego, jako takiego – nie było, był quasi socjalizm, wypaczony na rodzimy sposób. Najgorszą epoką w PRL była tzw. epoka stalinizmu (1948-1956), w której wynaturzenia w sprawowaniu władzy sięgały apogeum: więzienia za rzekome przestępstwa polityczne, wszechobecna cenzura, publiczny wymóg narzuconych poglądów, propaganda zamiast informacji, represje za odstępstwa ideologiczne.

    Stalinizm w Polsce padł w 1956 r. wraz z nadejściem tzw. Gomułkowskiej odwilży. Potem nastała epoka Edwarda Gierka, czasy gen. Jaruzelskiego i Solidarności, rosyjskiej „pierestrojki”, obalenie muru berlińskiego, i jak mówią politycy — działacze dawnej opozycji – Polska wybiła się na niepodległość. Nawyki stalinowskiego ancien regimé jednak pozostały i zaczynają przeżywać zadziwiającą reinkarnację.

    Polski paradoks polega na tym, że elity opozycji PRL-owskiej, walczące z „komuną”, przejmując władzę po 1989 r., gdy im zasady europejskiej demokracji nie pasują, chętnie sięgają po metody sprawowania władzy z epoki stalinizmu. Po metody, które tak aktywnie, z wielkim zaangażowaniem zwalczały przed 1989 r.


    Reinkarnacja „stalinowskich” metod

    Mistrzostwa psów służbowych, Rostów nad Donem
    © Sputnik. Siergiej Piwowarów
    I znowu mamy w Polsce — cenzurę w mediach i „nadzór” dziennikarzy (krajowych i zagranicznych) w wykonaniu służb specjalnych (np. tygodnik WPROST i jego kontakty z ABW, casus rosyjskiego korespondenta w Polsce red. Leonida Swiridowa), publiczny wymóg jedynie słusznych poglądów, medialną propagandę zamiast informacji, represje i prześladowania za odstępstwa ideologiczne (np. akcja grupy „Rosyjska V Kolumna w Polsce” na Facebook’u (FB) – zmierzająca do usunięcia z TVP red. Dariusza Cychola).

    Wrogiem nie jest już „komuna”, ale wróg zewnętrzny — Rosja. Walka z Rosją, będąca elementem wcielanej przez USA przez dziesięciolecia doktryny Trumana i jej nowelizacji, stała się od czasów prezydentury Lecha Kaczyńskiego i Bronisława Komorowskiego, oraz sprawowania szefostwa MSZ przez Radosława Sikorskiego — polską racją stanu, odzwierciedloną w wielu dokumentach państwowych. Dzięki Polsce i wykreowanej przez nią polityce zagranicznej, opartej o Partnerstwo Wschodnie, Unia Europejska została wciągnięta w orbitę dramatycznych wydarzeń na Ukrainie, przeistoczonych w wojnę domową, a Polska — stroną prokijowską.

    Zamach na wolność słowa i autonomię uczelni

    Osoby, które w jakikolwiek sposób reagują racjonalnie na wydarzenia na Ukrainie lub obiektywnie starają się ocenić Rosję i jej prezydenta – narażone są na szykany. Za wypowiedzenie własnego zdania, odmiennego od lansowanej publicznie linii ideologicznej — polscy naukowcy doznają represji na swoich uczelniach.

    Rektor Uniwersytetu Wrocławskiego zdecydował w stycznia br. o zawieszeniu na pół roku prof. Bogusława Pazia z Instytutu Filozofii Nowożytnej w prawach nauczyciela akademickiego i pozbawił go wynagrodzenia o połowę w tym czasie. Za to, że w zamkniętej, prywatnej grupie na FB, w niewybrednych i dosadnych słowach ocenił działania żołnierzy ukraińskich w Doniecku, nazywając ich „banderowskimi ścierwami”.

    Jest rzeczą znamienną, że na komentarz naukowca zwrócili uwagę autorzy profilu „Rosyjska V Kolumna w Polsce”, tępiącego prorosyjskie lub antykijowskie postawy, nie tylko Internautów, ale organizacji, mediów i osób publicznych; opisał natomiast portal — Niezależna.pl. Ten sam portal donosi, że „prokuratura już zajęła się cała sprawą i rozpoczęła postępowanie sprawdzające, czy nie doszło do popełnienia przestępstwa.” Doniesienie do prokuratury złożył rektor Uniwersytetu Wrocławskiego.

    Przeciwko decyzji władz uczelni zaprotestowało 40. organizacji społecznych związanych z Kresami (polskimi ziemiami na wschodzie przed II wojna światową) i patriotycznych. Równocześnie prof. Bogusław Paź odwołał się od decyzji o zawieszeniu. Niemniej jednak, dyrekcja Instytutu Filozofii, kierownik Zakładu Filozofii Nowożytnej oraz członkowie Rady Instytutu Filozofii Uniwersytetu Wrocławskiego, w pisemnym oświadczeniu napisali m.in. „ (…) Pracownicy Instytutu Filozofii jednoznacznie i z naciskiem podkreślają, że nie podzielają zarówno poglądów pana prof. Bogusława Pazia, jak również nie akceptują sposobu ich wypowiadania”.

    W obawie przed szykanami obłożyli anatemą prof. Pazia, naruszając tym samym wobec niego — konstytucyjne prawo do wyrażania poglądów i ich publikowaniu (art. 54 Konstytucji RP). — Nikt na uczelni nawet nie zapytał mnie o zdanie. Nikt na Uczelni nie był zainteresowany wysłuchaniem mojego ustosunkowania się do zarzutów, które w pełnej jedności stawiały mi media PiS-owskie (m.in. Niezależna.pl i Fronda.pl) oraz Gazeta Wyborcza. Decyzje podjęto bez rozmowy ze mną — wyjaśnia prof. Paź. — Prawda o ludobójstwie, którą propaguję jest dla przeciętnego odbiorcy tak porażająca, że nikogo, kto się z nią zetknie, nigdy nie pozostawi obojętnym: palenie żywcem, nabijanie na sztachety noworodków, przecinanie piłą, obcinanie kobietom piersi… Nade wszystko prawda ta okrywa hańbą sprawców tego ludobójstwa, którzy dziś przez państwo ukraińskie oficjalnie ogłaszani są bohaterami Ukrainy.

    Podobnych szykan doznawała w ub. roku prof. Anna Raźny, kierowniczka Katedry Rosyjskiej Kultury Nowożytnej na Wydziale Studiów Międzynarodowych Uniwersytetu Jagiellońskiego (UJ) w Krakowie, za „solidaryzowanie się z Władimirem Putinem w podejmowanych działaniach na Ukrainie”. Ze względu na wiek nie przedłużono jej kontraktu i odesłano na emeryturę. W lutym br. Jacek Gądek, dziennikarz portalu Onet.pl publicznie ubolewał, że prof. Anna Raźny, nie może zostać zawieszona na tej uczelni za swoje poglądy, bo jest już poza nią.

    Rządząca partia kontra uczelnia

    Nie jest to jedyny przypadek, w którym krakowski uniwersytet ma problemy z autonomią, z naciskami politycznymi i akcjami medialnymi na podłożu rusofobicznym, przed którymi kapituluje.

    Kilka dni przed trzecimi z kolei, Jagiellońskimi Spotkaniami Dyplomatycznymi, organizowanymi przez Wydział Studiów Międzynarodowych i Politycznych UJ z udziałem Siergieja Andriejewa, ambasadora Federacji Rosyjskiej, rektor uniwersytetu odwołał spotkanie. Ambasador FR miał przybliżyć pryncypia polityki zagranicznej Rosji.

    I tym razem dziennikarz Onet.pl Jacek Gądek pisze: „Jak informowaliśmy przed dwoma dniami — na wieść o wykładzie, na którym ambasador Rosji zapewne przestawiałby propagandowe tezy — w Internecie zaczęli się organizować ludzie, by zakłócić jego wystąpienia”. Na FB pod hasłem „Putin Wygwizdany – nie dla ambasadora Rosji na UJ” napisano: „W związku z wojną na Ukrainie sprzeciwiamy się by przedstawicielowi państwa-agresora głosu użyczała najstarsza i jedna z największych uczelni w Polsce. Mury akademickie są przeznaczone do dyskusji, jednak w momencie, gdy za wschodnią granicą giną tysiące ludzi użyczanie głosu przedstawicielowi państwa-agresora jest etycznie niedopuszczalne”, przy okazji apelowano „Zabieramy gwizdki i wychodzimy na hałaśliwe indywidualne spacerki po Plantach w pobliżu Collegium Novum. Niech Ambasador usłyszy, co o nim myśli Kraków!” Akcję poparło w Internecie niewiele — ok.350 osób.

    Rektor Uniwersytetu Jagiellońskiego prof. dr hab. med. Wojciech Nowak
    © Zdjęcie: Collegium Invisibile
    Rektor Uniwersytetu Jagiellońskiego prof. dr hab. med. Wojciech Nowak

    Uczelnia swoją decyzję odwołania spotkania z udziałem ambasadora Rosji argumentuje "narastającą atmosferą mogącą naruszyć właściwy dla UJ charakter spotkania". Nie wspomina natomiast o liście otwartym, jaki do władz uczelni skierował b. minister obrony narodowej, obecnie senator z ramienia Platformy Obywatelskiej – Bogdan Klich. Senator przekonuje w nim prof. dr hab. n. medycznych Wojciecha Nowaka, rektora UJ, że: "(….) spotkanie z ambasadorem Rosji byłoby zrozumiałe, gdyby na nie zaproszono również któregoś z opozycjonistów rosyjskich (…) Dawałoby ono wtedy pełniejszy obraz sytuacji wewnętrznej Rosji i jej polityki zagranicznej. W przeciwnym razie zamiast debaty akademickiej spotkanie może posłużyć do działań propagandowych obecnej władzy rosyjskiej".

    Jak widać rektor uległ argumentacji polityka PO i zareagował – spotkanie z ambasadorem odwołał. Na to, że senator z rządzącej partii pogwałcił ewidentnie autonomię uczelni, narzucając z pozycji politycznej wizję spotkania – rektor nie zauważył.

    Ambasada Federacji Rosyjskiej w Polsce wykazała zrozumienie wobec decyzji rektora, publiczny list senatora Klicha poznała wcześniej, więc nie była zdziwiona reakcją lekarza, któremu powierzono historyczną uczelnię we władanie.

    Tadeusz Mazowiecki przewraca się w grobie

    Warto przypomnieć słowa Tadeusza Mazowieckiego, pierwszego premiera w III RP: „Mamy państwo wolne i demokratyczne, a także fenomen samorządów. Otwartym problemem pozostaje rozwój społeczeństwa obywatelskiego, różnego rodzaju wspólnot obywateli. Chodzi nam o państwo nie wtrącające się we wszystko, kierujące się zasadą pomocniczości, czyli subsydiarności. Państwo szanujące autonomię nauki i szkół wyższych, czego przed rokiem 1989 nie było, a czego już dziś nie pamiętamy”. Te słowa — to perły rzucone przed wieprze.

    O słowach i ideałach Tadeusza Mazowieckiego, w obecnej Polsce – dawno zapomniano. Jego polityczni spadkobiercy z Platformy Obywatelskiej, z PiS i innych prawicowych ugrupowań politycznych oraz organizacje i media z nimi związane, reaktywują idee polityczne zwalczane przez premiera Mazowieckiego.

    Co za przewrotność losu.


    Zofia Bąbczyńska-Jelonek, publicystka polska


    Poglądy autora mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji

     

    List otwarty senatora Bogdana Klicha do władz UJ
    © Zdjęcie:
    List otwarty senatora Bogdana Klicha do władz UJ

    Zobacz również:

    TVN24: „Cała prawda, całą dobę”
    Tagi:
    Rosja, Bogdan Klich, Wojciech Nowak, Siergiej Andriejew, Kraków, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz