11:27 24 Kwiecień 2017
Na żywo
    Marszałek Senatu RP Bogdan Borusewicz

    Senat RP: naprzekór narodowym interesom Polski

    © Sputnik. Vladimir Fedorenko
    Polska
    Krótki link
    Leonid Sigan
    0 1684695

    Rada Federacji Rosji wystąpiła do Senatu RP z propozycją wspólnego potępienia UPA i OUN. Marszałek Senatu Bogdan Borusewicz odmówił realizacji takiego przedsięwzięcia.Leonid Sigan rozmawiał na ten temat z Mirosławem Orzechowskim, redaktorem naczelnym miesięcznika „Aspekt Polski”, jednym z autorów listu otwartego do marszałka Senatu.

    -Panie redaktorze, serdecznie dziękuję za przesłany do naszej rozgłośni „Sputnik” list otwarty do marszałka Senatu Bogdana Borusewicza. Proszę Pana, o krótkie streszczenie jego treści dla naszych odbiorców i własny komentarz.

    — Wysłaliśmy do marszałka Senatu list, gdy dowiedzieliśmy się z relacji prasowych, że marszałek odmówił wspólnego z Federacją Rosyjską uczczenia pamięci ofiar szowinizmu ukraińskiego. Uważam, że obecnie nie ma specjalnie miejsca na politykę, na wspominanie bieżących, taktycznych gier politycznych. Jest za to miejsce na pamięć o polskich ofiarach. To jest najważniejsze.

    Jesteśmy zdania, że z sąsiadami należy żyć w zgodzie, a tym bardziej z silnym, potężnym sąsiadem, jakim jest Rosja. Jeżeli, więc, mamy wspólną zadumę nad ofiarami naszych dwóch narodów, poległych w czasie wojny, a szczególnie z rąk jeszcze innego sąsiada, no to jest dobry moment, żeby nad ich grobami podać sobie rękę. Przy tym powinniśmy zrozumieć, że mamy wspólne interesy, wspólną pamięć, wspólną historię i wspólną przyszłość. Jeśli sobie nie zdamy z tego sprawy, to będziemy się tylko odbijać od jednego wspomnienia szowinizmu do drugiego wspomnienia szowinizmu.

    To był cel naszego listu, żeby zwrócić panu marszałkowi uwagę na to, aby odstąpił od tej decyzji. Można byłoby nawet poszerzyć tę cenną inicjatywę Federacji Rosyjskiej o inne państwa, które, niestety, miały udział w tych naszych czarnych chwilach w czasie wojny światowej.

    - Panie redaktorze, czy możemy liczyć na zrozumienie krajów europejskich, a może i „starszego brata” zza oceanu problemu związanego z propozycją Rady Federacji Rosji i odmową marszałka Senatu Bogdana Borusewicza?

    — Bardzo chciałbym, żeby się tak stało. Bo my nie tylko jesteśmy skazani historycznie, geopolitycznie i moralnie, jako ludzie wierzący, jako chrześcijanie na odnajdywanie pomostów do siebie, na zgodę. Nie ma możliwości przejścia do współczesności bez przebaczenia. Szczególnie w tym świątecznym czasie należy pamiętać o tym, że jesteśmy do tego zobowiązani. Nie można się żywić nienawiścią, wspomnieniami. Nie wolno rozróżniać, że jednym przebaczamy, a innym nie. Każdy ma w swojej historii coś na sumieniu. Chciałbym, aby narody zachodnioeuropejskie zrozumiały to. Takie zrozumienie, na ile to jest możliwe, oraz współpraca i jedność są drogą do pokoju i do lepszej przyszłości.

    Obchody rocznicy utworzenia UPA, Ukraina
    © Sputnik. Paweł Palamarczuk
    Rozpamiętywanie, zwłaszcza takie na bieżąco, prowadzenie gier, które mogą zaogniać stosunki między narodami są drogą donikąd. Polska potrzebuje czegoś dokładnie odmiennego. Obchodziliśmy właśnie 10 rocznicę śmierci Jana Pawła II, jesteśmy dziedzicami tego świętego i powinniśmy być źródłem pokoju w Europie. Powinniśmy być tymi, którzy zachęcają innych do pokoju, do współpracy a także do zamykania ciemnych stron, tych, do których nie chce się wracać. Zbrodnie szowinizmu ukraińskiego są tak przerażające, że chciałoby się tę kartę zacząć zamykać. Polska powinna być przykładem poszukiwania jedności i pokoju. A nie czymś przeciwnym.

    - Ale niestety polskie media, polskie elity polityczne sprawę tę wyciszają, jakby jej w ogóle nie było. Jak to można wytłumaczyć?

    — Mamy niewątpliwie do czynienia z kolejnym odcinkiem, z kolejną fazą politycznej gry. Natomiast Polacy, w takim przeciętnym rozumieniu, nie są agresywni. Oni nie szukają zwady z sąsiadami, na przykład z Rosją. Jest to nadal kulturowo i historycznie bliski nam naród. Naprawdę wyglądamy pokoju, nie szukamy wojny. Wszelkie hasła mówiące o tym, że Polska się jakoś zaangażuje w postaci wojskowej na wojnie domowej na Ukrainie nie spotykają się z poparciem. To jest tylko język elit politycznych.

    Polacy do prawdy i tak dojdą, tylko z taką szkodą, że to się stanie później. Nie wykluczone, że nasza rozmowa może ten proces przyspieszyć. A nasz list kilku osób, które w tej sprawie mają zgodne zdanie, skierowany do marszałka Senatu, może coś w tej sprawie zmieni. A jeśli nie zmieni, to przyjmaniej będzie jeszcze jednym akcentem w dyskusji na ten temat.

    Zobacz również:

    Bogdan Borusiewicz znalazł się na czarnej liście polityków
    Tagi:
    Mirosław Orzechowski, Bogdan Borusewicz, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz