11:13 24 Kwiecień 2017
Na żywo
    Rozmowy o irańskim programie atomowym w szwajcarskiej Lozannie, kwiecień 2015

    Z tarczą czy na tarczy?

    © AFP 2017/ FABRICE COFFRINI
    Polska
    Krótki link
    Leonid Sigan
    0 1542794

    Porozumienie w kwestii kluczowych punktów, dotyczących kontrowersyjnego irańskiego programu nuklearnego zawarto w czwartek w Lozannie. W związku z osiągniętymi porozumieniami powraca kwestia amerykańskiej tarczy antyrakietowej w Europie.

    Temat komentuje w rozmowie z korespondentem radia ”Sputnik” Leonidem Siganem kontradmirał w stanie spoczynku Marek Toczek.

    - Zachód wielokrotnie zapewniał, że tarcza antyrakietowa nie jest projektem antyrosyjskim, lecz ma na celu obronę Zachodu przed ewentualnym atakiem dyktatur położonych na Bliskim Wschodzie, mając na względzie Iran. Z uzgodnionych ostatnio porozumień wynika, że Iran przestał być zagrożeniem. Jak pan admirał sądzi? Czy z tego wynika, że USA i NATO mają zrezygnować z uprzednich projektów?

    — Tak by nakazywała logika, jeśli taka argumentacja była wówczs lansowana. Dzisiaj problem został pozytywnie oddalony jako zagrożenie, a więc nie ma przesłanek ku temu, żeby program realizować. Choć należy przyznać, że ten program jest bardziej realizowany medialnie, niż fizycznie. Całkowicie się zgadzam z Pana logiką, trudno inaczej to odbierać.

    - Minister obrony Siemoniak wypowiedział się przecież, że kryzys na Ukrainie wymusił zmianę dotychczasowych koncepcji obrony przeciwrakietowej. Sprawa była omawiana na szczycie NATO w Newport, więc na czym teraz polega koncepcja obrony i jaka jest rola i udział Polski w jej realizacji?

    — Taka argumentacja świadczy o tym, że jednak coś jest na rzeczy, że te argumenty wcześniej lansowane, nie były tymi jedynymi argumentami. Widocznie były jakieś podteksty. Szczerze mówiąc, nie za bardzo wierzę w to, żeby ten element obrony rakietowej tzw. tarcza służył Polsce. On nie służy Polsce. Jakiekolwiek rozwiązania tej materii będą służyć czemuś innemu i komuś innemu.

    Tutaj widać, że są nie tylko nasze interesy. Jeśli my chcemy na terytorium Polski budować tego typu struktury, tego typu obiekty, to nasuwa się pytanie — kiedyś szczyciliśmy się tym, że obce wojska wyszły z Polski. Uzyskaliśmy suwerenność i niezależność, przynajmniej w tym zakresie. Jeśli dzisiaj wchodzimy w podobny układ, to wygląda na to, że nie wyciągnęliśmy żadnych wniosków z przeszłości. Poddajemy się dyktatowi o znacznie bardziej bolesnych w perspektywie skutkach.

    - Czy obawy Rosji z tego powodu są uzasadnione?

    — Tarcza rakietowa to jest system obronny. Każdy element infrastruktury obronnej trudno oddzielić od elementów działań ofensywnych. W jakimś sensie jest to na pewno eskalacja i na pewno nie służy normalizacji stosunków. Wręcz przeciwnie, napina atmosferę i może być zarzewiem nieprzewidzianych w niedalekiej przyszłości konkretnych zdarzeń.

    Zobacz również:

    Iran i „szóstka”. Nowa runda negocjacji w Genewie
    Iran odrzucił propozycję Baracka Obamy ws. programu jądrowego
    Tagi:
    tarcza antyrakietowa, Iran, USA, Rosja
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz