11:28 24 Kwiecień 2017
Na żywo
    Jacek Wilk i Kongres Nowej Prawicy

    „Jestem za dobrymi relacjami z Rosją”

    © Zdjęcie: Jacek Wilk
    Polska
    Krótki link
    Leonid Sigan
    Wybory prezydenckie w Polsce (22)
    0 1608723

    Kandydat Kongresu Nowej Prawicy w tegorocznych wyborach prezydenckich, mecenas Jacek Wilk, komentuje w rozmowie z korespondentem radia „Sputnik” Leonidem Siganem wizytę prezydenta Bronisława Komorowskiego na Ukrainie i niektóre punkty swojej kampanii wyborczej.

    - Panie mecenasie, jak Pan odebrał przebieg i wyniki wizyty na Ukrainie Bronisława Komorowskiego – pańskiego konkurenta na urząd prezydenta?

    — Była to wizyta raczej kurtuazyjna. Moim zdaniem, nic znaczącego i praktycznego, zwłaszcza dla Polski, z niej nie wynika. Polska z tej wizyty większych korzyści nie odniesie. Uderzający był jeden element. Pan prezydent odwiedził Cmentarz w Bykowni, gdzie pochowane są ofiary zbrodni NKWD. Natomiast w czasie tej wizyty w żaden sposób nie poruszono, a nawet nie próbowano poruszyć, kwestii zbrodni ukraińskich na Polakach. Wszyscy w Polsce mają bardzo mocno zakorzenione w pamięci to, co wydarzyło się w latach 1943-44 na Wołyniu, tzw. ”rzeź wołyńską”. Według różnych szacunków najbardziej przybliżona liczba ofiar to 130 tysięcy Polaków, którzy zostali w bestialski sposób zamordowani przez różne formacje UPA.

    To jest znaczące, że najważniejsze zadrażnienie w stosunkach polsko-ukraińskich w ogóle nie znalazło nawet symbolicznego wyrażenia. Nie było nawet próby omówienia czy zasygnalizowania, czy pochylenia się nad nim. To, z punktu widzenia Polaków, znających trochę lepiej historię, powiedziałbym, nie zmanipulowanych obecną propagandą, jest dosyć dziwną sytuacją.To taki bolesny wydźwięk tej wizyty.

    - Na jaki elektorat liczy Pan przede wszystkim?

    — To są dwie, a może nawet trzy grupy. Po pierwsze są to mali i średni przedsiębiorcy, czyli ta grupa, która w Polsce obecnie jest najbardziej zaniedbana, a momentami wręcz prześladowana. Platforma Obywatelska doszła do władzy na postulatach, które miały ułatwiać działalność polskiego biznesu. Potem, właściwie nic nie zrobiła, a wręcz przeciwnie podniosła podatki, skomplikowała prawo gospodarcze.

    Druga grupa, w której mieści się też ta pierwsza, są to generalnie ludzie samodzielni, sprawni, którzy chcą wziąć sprawy w swoje ręce. To ludzie młodzi, na przykład studenci, którzy dopiero wchodzą w życie, chcą założyć swój biznes i myślą o swojej aktywności życiowej. Moją intencją jest, dać im więcej swobody. Zwalniać ich z tych wszystkich przymusów państwowych, jak konieczność płacenia składek na państwowe emerytury, z których oni i tak nic nie będą mieli, bo system emerytalny właściwie już zbankrutował. Ważne jest, żeby mieli oni jak największą swobodę zakładania działalności gospodarczej, żeby na samym starcie mieli jak najmniej obciążeń. A celem końcowym jest to, by chcieli zostawać w Polsce, a nie wyjeżdżać. Mamy ogromny problem z emigracją młodych ludzi. Trzeba zrobić wszystko, żeby tych młodych ludzi zatrzymać w kraju.

    A trzecia grupa, to po prostu rodziny, w których życie obecnie w Polsce bardzo się ingeruje. W to, jak powinny być wychowywane dzieci, gdzie są ubezpieczani itd.
     Podsumowując, ja zawsze podkreślam, że obecnie Polska, niestety, nie jest krajem dla młodych ludzi. Trzeba to zmienić, trzeba wybrać nowe pokolenie, dać szansę młodej Polsce. To jest najbardziej perspektywniczna grupa – młodzi, aktywni ludzie, dzięki którym możemy przetrwać wszystkie problemy. Polska ma w tej chwili dużo problemów przed sobą, na przykład, katastrofa demograficzna, zapaść finansów publicznych — właściwie wali się system emerytalny — ogromne zadłużenie państwa. Poradzimy sobie z tym tylko wtedy, jeżeli postawimy na młodych, dynamicznych ludzi, nie przeszkadzając im w ich aktywności, żeby Polska znowu stała się krajem dla młodych ludzi

    -Jakie miejsce w Pana kampanii wyborczej zajmuje polityka zagraniczna, a w szczególności polityka wschodnia, a więc kryzys polityczny na Ukrainie i relacje polsko-rosyjskie?

    — Zajmuje bardzo ważne miejsce z tego powodu, że, moim zdaniem, ta polityka jest prowadzona źle. Po pierwsze, Polska zupełnie niepotrzebnie angażuje się w konflikt, którego nie wywołała, i w którym nie ma żadnego interesu. Po drugie, niepotrzebnie zadrażnia sobie relacje z Rosją.

    Ja uważam, że obecnie nie poważnych powodów, aby Polska miała złe relacje z Rosją. To jest historyczny błąd, który Polska popełnia. I wręcz odwrotnie, powinna starać się układać sobie dobre stosunki z tym największym sąsiadem. Przy czym, powinna to robić z punktu widzenia własnego interesu. W tej chwili to zangażowanie Polski w konflikt na Ukrainie powoduje tylko same straty. Są nałożone embarga. Polscy producenci, zwłaszcza rolni, nie mogą sprzedawać swojej produkcji na taką skalę, na jaką by chcieli. Ostatnio rozmawiałem z rolnikami – sam też jestem z rodziny rolniczej, więc się w tym trochę orientuję –ich obroty spadły mniej więcej o połowę z rynkami wschodnimi. Jest to zła polityka i zdecydowanie powinna być skorygowana. Polska powinna zachowywać w sprawie ukraińskiej jak najdalej idącą neutralność i powściągliwość.

    Tematy:
    Wybory prezydenckie w Polsce (22)

    Zobacz również:

    O czym wie, ale woli nie pamiętać historyk Komorowski
    O jaką Ukrainę troszczy się Bronisław Komorowski?
    Tagi:
    NKWD, Jacek Wilk, Bronisław Komorowski, Ukraina, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz