11:14 24 Kwiecień 2017
Na żywo
    Magdalena Ogórek, kandydatka SLD na prezydenta Polski

    Wybory Prezydenta RP: Nie mam na kogo głosować!

    © AFP 2017/ JANEK SKARZYNSKI
    Polska
    Krótki link
    Zofia Bąbczyńska-Jelonek
    Wybory prezydenckie w Polsce (22)
    0 660812322

    Od pewnego czasu zastanawiam się, kogo wybrać na nowego prezydenta Polski. Kandydatów nawet sporo, lecz ich przygotowanie merytoryczne jest dla mnie bardzo wątpliwe. Natomiast, walka wyborcza, widziana z perspektywy mediów, wywołuje obrzydzenie.

    Czasu do 10 maja niewiele, mniej niż miesiąc, a ja nie mam faworyta. Kandydatów nawet sporo, lecz ich przygotowanie merytoryczne jest dla mnie bardzo wątpliwe. Z góry zaznaczam, to jest bardzo osobisty felieton i oceny sytuacji — nikomu – nie narzucam.

    Partie wybrały kandydatów, jest też kilku bezpartyjnych – filmowiec, piosenkarz, przedsiębiorca. Sympatie wyborców skupiły się wokół partii parlamentarnych. Liczy się pierwsza czwórka: Bronisław Komorowski, obecny prezydent RP, kandydat Platformy Obywatelskiej i Andrzej Duda z ramienia Prawa i Sprawiedliwości. Są niewątpliwie pieszczochami mediów. Druga para: Magdalena Ogórek z Sojuszu Lewicy Demokratycznej oraz Adam Jarubas z Polskiego Stronnictwa Ludowego – takimi względami się nie cieszą. Częściej można zobaczyć w mediach „plankton” kandydacki — piosenkarza Pawła Kukiza, Janusza Korwin-Mikke, czy też posła Janusza Palikota.


    Konstytucyjny prezydent

    Do wyborów podchodzę poważnie i mam świadomość tego, co od mego głosu wyborczego w Polsce zależy. Zgodnie z konstytucją RP (art. 126) prezydent jest najwyższym przedstawicielem kraju i gwarantem ciągłości władzy państwowej, czuwa nad przestrzeganiem konstytucji, stoi na straży suwerenności i bezpieczeństwa państwa oraz niepodzielności jego terytorium. Natomiast w sprawach polityki zagranicznej (art. 133 pkt. 3), prezydent współdziała z premierem i szefem polskiej dyplomacji.

    Od 1989 r. przeżyłam już prezydenturę gen. Wojciecha Jaruzelskiego, noblisty Lecha Wałęsy, podwójną Aleksandra Kwaśniewskiego, Lecha Kaczyńskiego, oraz kończącą się — Bronisława Komorowskiego. Z tego grona najlepiej, moim zdaniem, rozumiał konstytucyjną rolę prezydenta i godnie ten urząd reprezentował – gen. Jaruzelski. Nie najgorzej wypadł Aleksander Kwaśniewski. Co do reszty, to mam zastrzeżenia, bo sprowadzili urząd prezydenta RP na skraj śmieszności lub politycznej głupoty.

    Przymierzając kandydatów do konstytucyjnych zadań prezydenta RP, najbardziej pasuje mi wybranka lewicy, wykształcona, merytorycznie przygotowana – dr Magdalena Ogórek i Adam Jarubas, protegowany ludowców. Oboje w moim okręgu wyborczym mają jednak nikłe szanse na prowadzenie w wyścigu prezydenckim.

     


    Preferencje wyborcze

    Wg badań przeprowadzonych przez Polska Press Group (dziennikarzy z 18 największych gazet codziennych należących do grupy) oraz Regionalny Ośrodek Badania Opinii Publicznej „Dobra Opinia” — w moim regionie, tj. w woj. zachodniopomorskim, Bronisława Komorowskiego popiera 59,5% wyborców, Andrzeja Dudę 16,6%, Magdalenę Ogórek 7% a piosenkarza Pawła Kukiza 6,8%, który swoją pozycją zaskakuje wielu analityków. Jedna trzecia jego wyborców to ludzie młodzi, przed trzydziestką. Prezydent Komorowski cieszy się przede wszystkim estymą kobiet (62%) oraz osób starszych (53%).

    Z racji płci i wieku powinnam być w gronie wielbicielek obecnego prezydenta, rozum i serce nakazują mi wspierać głosem wyborczym Magdalenę Ogórek. Może jeszcze zawalczyć o II pozycję z Andrzejem Dudą. Przynajmniej na Pomorzu Zachodnim. Sygnalizowane preferencje wyborcze w całej Polsce nie dają jej jednak takich szans, a walka wyborcza rozegra się najpewniej w II turze między kandydatem PO (40,9% głosów poparcia) i PiS (32,4 %), postaciami nie z mojej bajki. Magdalenie Ogórek badania opinii publicznej przypisują zaledwie 6,8% głosów wyborczych w skali kraju.


    Skreślam Komorowskiego

    Andrzej Duda, kandydat PiS, z racji zaplecza politycznego i lansowanych pomysłów, nie wchodzi w rachuby wyborcze. I skreślony jest od samego początku.

    Inna sprawa jest z prezydentem Komorowskim. On także nie otrzyma mego głosu, ale z zupełnie innych powodów.
    Był moim faworytem w poprzednich wyborach prezydenckich. Moje problemy z akceptacją sposobu sprawowania przez niego urzędu prezydenckiego mają początek mniej więcej w czasach zmian w rządzie z powodu wyboru premiera Tuska na szefa Rady Europejskiej i wydarzeń w Kijowie.

    Prezydent Komorowski nie wyciągnął z tych wydarzeń żadnych racjonalnych wniosków, na jakie oczekiwałam z jego strony. Jest natomiast: publiczna akceptacja nielegalnego obalenia władzy na Ukrainie, wspieranie militarnego sposobu rozwiązywania tam konfliktów społecznych, akceptacja czystek etnicznych i bestialstw sił rządowych na ludności cywilnej, stosowania represji wobec opozycji politycznej, ograniczania wolności słowa, cenzury w kulturze na Ukrainie, czy też występujące objawy irracjonalnej rusofobii, wspieranie trumanowskich pomysłów wobec Rosji płynących z USA oraz przenoszenie ich na płaszczyznę UE – te wszystkie postawy i działania — pozbawiły mnie złudzeń na kompetentne i odpowiedzialne pełnienie prezydentury przez Bronisława Komorowskiego. W niewoli takich postaw i poglądów nie jest w stanie działać skutecznie w interesie kraju.

    Nocne wilki na ulicach Moskwy
    © Sputnik. Witalij Biełousow
    Nie jest polską racją stanu naruszanie elementarnych praw człowieka. Również w odniesieniu do działań na Ukrainie. Tak samo nie jest polską racją stanu — budowanie w polskim społeczeństwie iluzorycznego zagrożenia ze strony Rosji, budzenie agresywnych postaw wobec Rosjan, czy też wymuszanie społecznej akceptacji dla rodzącego się neonazizmu i skrajnego nacjonalizmu na Ukrainie.

    To jedna przyczyna dla której nie poprę Bronisława Komorowskiego. Drugą jest prowadzenie politycznych gier w cmentarnej scenerii.

    Uroczystości z okazji 70. rocznicy wyzwolenia KC Auschwitz przez Armię Czerwoną były dla mnie horrorem! Jawne fałszowanie historii, przekłamania, nonszalancja wobec wyzwolicieli obozu, nieuzasadnione fetowanie prezydenta Ukrainy, zapominając, że przedstawiciele jego narodu, obok hitlerowców, mieli ewidentny udział w eksterminacji Żydów w tym obozie. Tylko dlatego, że prezydent RP lubi ukraińskiego kolegę i popiera jego rządzenie w oparciu o faszystowskie tradycje.

    To było już za wiele, jak na moją tolerancję.

    Kroplę goryczy przelała ostatnia wizyta zagraniczna prezydenta Komorowskiego, który na Ukrainie postanowił obchodzić … rocznicę Katynia, i ani słowa nie pisnął, gdy w trakcie tej wizyty, Kijów przyjął szereg aktów prawnych, gloryfikujących ukraińskie formacje zbrojne, odpowiedzialne za rzeź Polaków na Wołyniu. Ważne było tylko to, że walczyły z ZSRR. Że przy boku jednostek hitlerowskich, i nie tylko przeciwko Rosjanom, ale i przeciwko Polakom, Białorusinom, Żydom – uwadze prezydenta RP umknęło.

    Na moich oczach, prezydent popiera Ukrainę, która w oparciu o niespotykany w Europie kult faszyzmu i skrajnego nacjonalizmu, buduje swoją tożsamość narodową.

    To, co przeraża ludzi na zachód od Odry, dla polskiego prezydenta nie ma znaczenia.
    Takich postaw u człowieka piastującego najwyższy urząd w państwie – nie akceptuję. I dam temu wyraz w majowych wyborach.

    Trzecim powodem jest przekładanie nad polską rację stanu osobistej awersji do rosyjskiego prezydenta i ostentacyjne ignorowanie 70. rocznicy zakończenia II wojny światowej, obchodzonej w Moskwie.

    Może sobie obywatel Komorowski nie znosić obywatela Putina, jego osobista sprawa. Ale prezydent Komorowski nie może zapominać, że przy boku Armii Czerwonej, w walce z hitlerowską III Rzeszą, od Riazania po Berlin, ramię w ramię z żołnierzem radzieckim szedł polski żołnierz z I Armii WP im. Tadeusza Kościuszki. Płacąc taką samą daninę krwi i życia, jak jego towarzysz broni z czerwoną gwiazdą na furażerce. 17,5 tys. polskich żołnierzy zginęło, 10 tys. Zaginęło, a 40 tys zostało rannych  by nad zwyciężonym Berlinem, w dniu kapitulacji hitlerowskich Niemiec, powiewała polska flaga.

    Milionom żołnierzy poległym na frontach tej wojny, z których 62% to żołnierze radzieccy, należy w 70. rocznicę obalenia hitleryzmu w Europie oddać hołd. Niestety, na trybunie pod Kremlem, 9 maja nie zobaczę polskiego prezydenta. Bronisław Komorowski wymyślił uroczystości 8 maja na Westerplatte, tylko po to, by pokazać Władimirowi Putinowi, że w jego prezydenckiej loży zasiądzie więcej przywódców niż pod Kremlem. Przy okazji odcinać kupony popularności w mediach, podczas wyborczej kampanii. Moim zdaniem, głupi to i małostkowy pomysł, nie licujący z urzędem prezydenckim.

    Wybory Polaków

    Polska jest słaba jako społeczeństwo obywatelskie. Ludzie, którzy zdecydują się głosować w wyborach, nie mają z reguły najmniejszego pojęcia, czym zajmuje się w kraju prezydent. Znakomita większość polskiego społeczeństwa – pozostanie w domach. Nie ma też tradycji przedwyborczych debat, poważnych i merytorycznych. A te, które się pojawią, są parodią. Przypominają bardziej eliminacje do konkursu piękności, połączonych z targowiskiem próżności i bezpodstawnych obietnic — niż prezentację walorów, niezbędnych przy piastowaniu prezydentury. Nikt nie rozlicza kandydatów z ich dotychczasowych postaw, zachowań, politycznych decyzji, nie obnaża ich niewiedzy, braku przygotowania merytorycznego. Polacy głosują emocjonalnie, a nie racjonalnie. I pod tak odbieranych kandydatów, pracują sztaby wyborcze. Kandydat ma się podobać ludziom i zebrać jak najwięcej głosów, a nie być odpowiedni do stanowiska, na które kandyduje.

    A potem jest, jak jest. Śmiesznie lub tragicznie.

    Mnie pozostanie w II turze wyborów prezydenckich, po prostu skreślić obu rywali — i Bronisława Komorowskiego i Andrzeja Dudę, bo wg mojej oceny — żaden z nich nie nadaje się na ten urząd.

    Innego wyjścia – nie mam.

    Zofia Bąbczyńska-Jelonek, publicystka polska

    Poglądy autora mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji

    Tematy:
    Wybory prezydenckie w Polsce (22)

    Zobacz również:

    Polskie wybory, czyli - wojna!
    Tagi:
    wybory prezydenckie, wybory prezydenckie, Janusz Korwin-Mikke, Andrzej Duda, Magdalena Ogórek, Bronisław Komorowski, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz