04:24 24 Październik 2017
Warszawa+ 6°C
Moskwa-1°C
Na żywo
    Andrzej Duda

    Czekamy na „dogrywkę" Komorowski-Duda

    © REUTERS/ Slawomir Kaminski/Agencja Gazeta
    Polska
    Krótki link
    Leonid Sigan
    Wybory prezydenckie w Polsce (22)
    0 1263387

    O pierwszej turze wyborów prezydenckich w Polsce korespondent radia "Sputnik" Leonid Sigan rozmawiał z przewodniczącym Europejskiego Centrum Analiz Geopolitycznych doktorem Marcinem Domagałą.

    Prezydent Polski Bronisław Komorowski z żona głosują w jednym z warszawskich lokali wyborczych
    © AFP 2017/ Janek Skarzynski
    — Znamy nieoficjalne wyniki wyborów prezydenckich. Politycy oraz media krajowe i zagraniczne zareagowały jednoznacznie: „Szokująca porażka Komorowskiego", „Polski prezydent doznaje porażki", „Sensacja wielkiego kalibru" i temu podobne nagłówki dominują. Czyli „żółta kartka" dla Komorowskiego? Jak Pan tłumaczy wyniki wyborów i sukces Andrzeja Dudy?

    — Polscy wyborcy mają dosyć obecnej polityki w wymiarze ekonomicznym. Zwróciłbym uwagę na to, że obecna koalicja w ogóle nie uporała się z kwestią tzw. wielkiej emigracji z Polski. Przypomnijmy, że z Polski wyjechało około trzech milionów osób. Niestety, wyjechało do krajów unijnych, a obecne władze niewiele zrobiły w tym kontekście. Jednocześnie pogarszają się wskaźniki społeczne. To drugi niezwykle nieprzyjemny aspekt. Prezydent Bronisław Komorowski był jak najbardziej symbolem tego rodzaju zastoju. Prezentował tylko i wyłącznie gładkie zdania bez żadnego pomysłu na przyszłość. Obecny kontrkandydat, który wygrał pierwszą turę, Andrzej Duda, osiągnął ponad 10 procent poparcia, starał się przedstawić rozwiązania tego rodzaju sytuacji. Należy jednocześnie podkreślić jedną podstawową rzecz, ocenianie przez wyborców możliwości i prerogatyw prezydenta jest tak naprawdę o tyle błędne i obietnice kandydatów na prezydenta są o tyle mgliste, bo oni sami niewiele potrafią zrobić. Wygrana Andrzeja Dudy niewiele zmieni, bowiem nie posiada on zaplecza rządowego. Dużo więcej byłby w stanie zrobić Bronisław Komorowski, tylko, niestety, nie ma pomysłu.

    Prezydent Bronisław Komorowski podczas meczu finałowego Polska - Brazylia mistrzostw świata siatkarzy w Katowicach,  21 września 2014
    © Sputnik. Władimir Piesnia
    — Czy wynik pierwszej tury wyborów oznacza, że Platforma Obywatelska może stracić władzę?

    — Gdyby wygrał kandydat Prawa i Sprawiedliwości, nie powiedziałbym, że straciłaby władzę, bo jednak decydującą kwestią są wybory parlamentarne. W Polsce mamy system, gdzie większość prerogatyw realnej władzy spoczywa w rękach premiera, a nie prezydenta. Ale na pewno, byłoby to zauważalne osłabienie władzy Platformy Obywatelskiej kosztem obecnej opozycji.

    — Przed nami druga tura wyborów. Jak Pan sądzi, potwierdzi się wynik pierwszej tury, czy też urzędujący prezydent zachowa swój mandat?

    — Odpowiedzi na to pytanie, szukałbym w sposobie prowadzenia kampanii wyborczej w ciągu najbliższy dwóch tygodni. Proszę zwrócić uwagę, że obecny prezydent w dużym stopniu osiadł na laurach. Nic nie robił. Z kolei, kandydat Prawa i Sprawiedliwości prowadził bardzo konsekwentną kampanię, efektywną, kampanię skierowaną do ludzi i starał się popełniać jak najmniejszą ilość błędów. Ze strony rządowej jakiekolwiek próby podważania pozycji Andrzeja Dudy, próby jego ośmieszania, były bardzo nieudolne. To się nie udało, to nie było wiarygodne. W pewnym momencie Bronisław Komorowski zaczął mówić głosem swoich kontrkandydatów, tych, którzy nie weszli do drugiej tury. Na przykład, muzyka rockowego Pawła Kukiza i innych kontrkandydatów, podkreślając niejaką słuszność ich żądań, tudzież uwiarygadniając je. Takim aspektem są zapowiedź referendum w sprawie jednomandatowych okręgów wyborczych, sprawy podatkowe i inne kwestie, jak finansowanie partii politycznych. Odbierano to jako działanie bardzo poniewczasie, jako ratujące sytuację i bardzo pod „publiczkę". Nasuwa się pytanie, Bronisław Komorowski był prezydentem 5 lat, dlaczego wcześniej tego nie zrobił?

    — Polityka zagraniczna, szczególnie polityka wschodnia no i retoryka rusofobiczna, jaką one odegrały rolę w kampanii wyborczej?

    — Moim zdaniem bardziej zwracały na to uwagę media niżeli sami kandydaci. Oprócz tego, Polaków nie interesują sprawy zagraniczne. To jest bardziej domena mediów, to pewnego rodzaju zabawy, show, że coś poza nami się dzieje, niż aspekt realnego wpływu. Ta kwestia, niestety nie miała zauważalnego wpływu na kampanię poszczególnych kandydatów. W obu wypadkach do drugiej tury dostali się kandydaci, politycy, którzy nie są przychylni stonowanemu rozwiązaniu kwestii ukraińskiej. Wręcz przeciwnie. Zwłaszcza w przypadku Andrzeja Dudy, który bardziej byłby skłonny do prowadzenia polityki konfrontacyjnej względem wydarzeń na Ukrainie, w kierunku bardzo głębokiej integracji z działaniami zachodnimi, czyli nakładaniem sankcji, wspieraniem obecnej ekipy rządzącej na Ukrainie, a nie w kierunku rozwiązywania tej sytuacji głównie poprzez prowadzenie dialogu. Tego nie należy się spodziewać. Jeśli doszedłby tu jeszcze jakiś inny kandydat, można byłoby porozmawiać. Kwestia prowadzenia polityki zagranicznej, nawet odnośnie wydarzeń na Ukrainie, wydawałoby się dla Polaków tak gorąca, nie odegrała, w moim przekonaniu, żadnej znaczącej roli.

    Tematy:
    Wybory prezydenckie w Polsce (22)

    Zobacz również:

    Wybory Prezydenta RP: Nie mam na kogo głosować!
    Wybory prezydenckie w Polsce
    Na pokładzie rozbitego w Prisztinie śmigłowca nie było pracowników misji UE
    Ławrow scharakteryzował rozmowy z Kerrym jednym słowem
    Na zdjęciu z Defilady Zwycięstwa Azerbejdżan zostawił Armenię bez flagi
    Putin: Rosja zwiększyła tempo modernizacji sił zbrojnych
    Tagi:
    wybory prezydenckie, Bronisław Komorowski, Andrzej Duda, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz