16:58 09 Kwiecień 2020
Polska
Krótki link
Autor
0 470
Subskrybuj nas na

Wszczęcie w Polsce dochodzenia w sprawie nielegalnych podsłuch VIP-ów - to był tylko początek. Najlepszy okazał się ogromny wyciek materiałów z dochodzenia.

Największy skandal polityczny w najnowszej historii Polski. Zdradziecki cios dla partii rządzącej. Wstyd systemu egzekwowania prawa. I to są tylko najbardziej cenzuralne oceny. Są także mocniejsze wyrażenia. W tym, przypuszczalnie, także ze strony premier Ewy Kopacz. Ona w trybie nadzwyczajnym zwołuje cały blok siłowy, w tym ministra obrony, ministra spraw wewnętrznych i ministra sprawiedliwości i tam najwyraźniej daje upust emocjom.

Służby specjalne na wszelki wypadek przygotowują się do wzmocnienia ochrony szefów wysokiego stanowiska. I to nie jest atak Rosji, ani zamach stanu. To bezprecedensowy pod względem rozmiarów wyciek materiałów ze śledztwa.

Do Internetu trafiło 2,5 tysiąca stron, 13 z 20 tomów „głośnej” sprawy nielegalnych podsłuchów w restauracji VIP-ów. Zeznania świadków, oskarżonych, pokrzywdzonych. Dane osobowe, numery telefonów, adresy, hasła. Urzędników, polityków i biznesmenów wcześniej podsłuchiwały tylko jednostki, a teraz także wszyscy. Blogerzy znaleźli polski wątek nawet na chińskich stronach internetowych.

Historia ta „wstrząsnęła” krajem już latem ubiegłego roku. Tygodnik „Wprost” opublikował nagrania rozmów„za stołem” wysokich rangą urzędników.

Były to rewelacje o znaczeniu krajowym. Najjaskrawsze z nich zmuszają całą Polskę do zarumienienia się. Podczas jednego z prywatnych spotkania z szefem Ministerstwa Finansów Jackiem Rostkowska były minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski uzewnętrzniał się odnośnie stosunków ze Stanami Zjednoczonymi. „Sojusz polsko-amerykański jest nic nie wart. A nawet jest szkodliwy, bo daje Polsce fałszywe poczucie bezpieczeństwa”.

Być może właśnie te słowa kosztowały Sikorskiego karierę. Ale teraz jak na dłoni jest już nie tylko on. I każdy rozumie, że nowy wyciek na kilka miesięcy przed wyborami parlamentarnymi  to raczej nie przypadek.

Sprawująca rządy „Platforma Obywatelska” — a w materiałach pojawiają się przede wszystkim jej ludzie — powinna pomyśleć o dywersji politycznej. A sądząc po nadzwyczajnym spotkaniu u premier Ewy Kopacz, PO właśnie tak pomyślała. Eksperci twierdzą, że z „wyciekiem” z pewnością ma związek prokuratura, ponieważ dostęp do akt miała tylko ona. Fakt, że stało się to kilka tygodni po niespodziewanym zwycięstwie Andrzeja Dudy także raczej nie jest zbiegiem okoliczności. Zwierzchnicy resortu bezpieczeństwa jako pierwsi czują zapach zmian.

Prezydent Rosji Władimir Putin i Papież Franciszek, 10 czerwca 2015
© Sputnik . Siergiej Guniejew
Opozycyjna partia „Prawo i Sprawiedliwość” po zwycięstwie Dudy chce powtórki — większości w wyborach parlamentarnych. Podobnie jak w przypadku wyborów prezydenckich lider PiS Jarosław Kaczyński może znów zrezygnować z pozycji lidera — tym razem na korzyść Beaty Szydło. Architekt sukcesu mało znanego Andrzeja Dudy, ona stała na czele jego sztabu wyborczego. A w podziękowaniu nowa głowa państwa już przewidział jej wspaniałą kadencję premiera. Przy ograniczeniu uprawnień właśnie prezydent proponuje kandydaturę przewodniczącego rządu.

Zdaniem ekspertów nominacja Szydło dałaby opozycji jednocześnie dwa atuty. Po pierwsze, ona pozbawiłaby Platformę Obywatelską z Ewą Kopacz różnic płci. Po drugie, przyciągnęłaby tych wyborców, którzy sympatyzują z PiS, ale opierają się powrotowi do władzy Kaczyńskiego. Do zwycięstwa, jak pokazuje doświadczenie Dudy, Szydło ma to, co najważniejsze — w Polsce jej praktycznie nie znają. Za to o jej możliwych rywalach wiedzą teraz zbyt wiele.

Zobacz również:

Blitz-wizyta Camerona
Opinia: kryzys ukraiński dał się we znaki polskiemu społeczeństwu
Jak być z Rosją?
Tagi:
Beata Szydło, Ewa Kopacz, Jarosław Kaczyński, Andrzej Duda, Polska, Prawo i Sprawiedliwość, Platforma Obywatelska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz