06:27 05 Kwiecień 2020
Polska
Krótki link
Autor
0 14412
Subskrybuj nas na

Polski politolog, doktor Mateusz Piskorski w rozmowie z korespondentem radia „Sputnik" Leonidem Siganem komentuje decyzję prezydenta Bronisława Komorowskiego, który wskazał generała Marka Tomaszyckiego na stanowisko Naczelnego Dowódcy Sił Zbrojnych w czasie wojny.

—  W niedzielnym komunikacie Biuro Bezpieczeństwa Narodowego podało, że prezydent Bronisław Komorowski wskazał generała broni Marka Tomaszyckiego jako kandydata do mianowania w czasie wojny na stanowisko Naczelnego Dowódcy Sił Zbrojnych. Czy to nie wskaźnik na nasilenie wojennej retoryki? W Internecie już są ironiczne wpisy: „Panie Kowalski: szybko po mąkę, cukier i sól".

Widok na Bałakławę
© Sputnik . Mihail Mokrushin
—  Rzeczywiście jest to procedura raczej niestosowana w okresie pokojowym, więc trudno zrozumieć intencje Bronisława Komorowskiego. Ale w przededniu kolejnych wyborów parlamentarnych, które mają się odbyć w październiku, wojenna atmosfera będzie w taki właśnie sposób potęgowana. To są gesty symboliczne, które wzmacniają atmosferę zagrożenia. Z tej atmosfery zagrożenia będą oczywiście korzystały i będą o niej opowiadały dwie główne partie polityczne PO i PiS. Prezydent Komorowski uczestniczy, jakby nie było, w kampanii Platformy Obywatelskiej. Bez wątpienia jest to taki ruch, symboliczny ruch, wzmacniając obawy i strach Polaków przed ewentualnymi działaniami wojennymi i przed ewentualną destabilizacją.

—  Czy to nie koresponduje z oświadczeniem Komorowskiego, że Polska popiera swe oczekiwania, iż rotacyjna obecność sił NATO na polskiej ziemi zmieni się na ich stałą obecność?

— To jest rażące nawoływanie do złamania istniejących międzynarodowych zobowiązań NATO. Przede wszystkim, należy pamiętać o porozumieniu NATO-Rosja z 1997 roku, które w dalszym ciągu obowiązuje i nie zostało wypowiedziane przez żadną ze stron. W związku z tym, de facto można powiedzieć, że takimi działaniami prezydent Komorowski osłabia wiarygodność międzynarodową NATO, która i tak jest już bardzo niewielka, bo łamie zasadę pacta sunt servanda, mówiącą o tym, że umów należy dotrzymywać. W tym przypadku to jest też wyraz nieodpowiedzialności elit Polski. Inne kraje europejskie, będące członkami NATO, w sposób zdecydowany wyrażają się przeciwko planom stałej obecności wojsk i baz NATO na obszarze nowych państw członkowskich, które przystąpiły do sojuszu po roku 1999. De facto można powiedzieć, że Bronisław Komorowski stosuje retorykę, która jest kolejnym potwierdzeniem tego, że NATO jest sojuszem o zamiarach agresywnych a nie defensywnych.

Zobacz również:

Pentagon: USA i NATO przygotowują się do długotrwałej konfrontacji z Rosją
Polska po wyborach: ZAKŁADNICY
Polska stanęła w obliczu problemu uchodźców
Oczami Polaka — prawda o Krymie
Tagi:
Platforma Obywatelska, Prawo i Sprawiedliwość, NATO, Marek Tomaszycki, Mateusz Piskorski, Bronisław Komorowski, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz