13:33 23 Styczeń 2019
Prezydent elekt Andrzej Duda

Opinia z Rosji: żądania Polski wobec Niemiec kryterium tego, jaką rolę odgrywa ona w UE

© AFP 2018 / Janek Skarzynski
Polska
Krótki link
0 379

Prezydent elekt Andrzej Duda wysunął wobec Niemiec szereg żądań, w tym włączenie Polski w negocjacje w sprawie Ukrainy. Rosyjski ekspert Jurij Borisenok uważa, że tego typu głośne oświadczenia trudno brać na poważnie.

Prezydent elekt Andrzej Duda
© REUTERS / Kacper Pempel
Polska chce być bardziej zaangażowana w rozwiązywanie europejskich problemów. Odpowiednie żądania skierował do władz Niemiec nowy polski prezydent Andrzej Duda. Jest ich w sumie cztery: przestrzeganie praw Polaków mieszkających w Niemczech; włączenie Polski w proces negocjacyjny między Ukrainą, Rosją, Niemcami a Francją; Niemcy muszą znieść blokadę na budową baz natowskich na terytorium Polski i złagodzić ograniczenia emisji dwutlenku węgla dla polskich elektrowni węglowych.

Przyszły minister ds. zagranicznych w kancelarii nowego prezydenta Krzysztof Szczerski przypomniał również o obietnicy Angeli Merkel, która kiedyś powiedziała, że „za każdym razem, gdy będzie leciała z wizytą do Moskwy, po drodze zatrzyma się w Warszawie”. To „złota formuła” polsko-niemieckich stosunków. Oznacza to, że Niemcy podejmując strategiczne decyzje muszą uwzględniać stanowisko Polski.

Berlin już oświadczył, że może porozmawiać o żądaniach Warszawy, aby wzmocnić partnerskie relacje. Zresztą, Niemcy zgodziły się na rozmieszczenie amerykańskiego ciężkiego sprzętu wojskowego w krajach „wschodniej flanki” NATO. Odnośnie włączenia Polski w proces negocjacyjny w sprawie uregulowania konfliktu na Ukrainie, to jest to na razie niemożliwe, bo Rosja się nie zgadza.

— Jeśli mówimy o żądaniach Warszawy odnośnie przyłączenia się do rozmów w sprawie Ukrainy, to Polska już siedziała przy stole negocjacyjnym. Wystarczy przypomnieć słynne porozumienie z 21 lutego 2014 roku z Wiktorem Janukowyczem. Tam byli wtedy obecni trzej ministrowie spraw zagranicznych – Niemiec, Francji i Polski. Ale potem Warszawa zachowała się tak, że w końcu nie znalazło się dla niej miejsca w „formacie normandzkim”. W tym przypadku wydaje mi się, że właściwie nie jest możliwy jej powrót – powiedział docent Katedry Historii Południowych i Zachodnich Słowian Wydziału Historycznego Moskiewskiego Uniwersytetu Państwowego Jurij  Borisenok.

Jego zdaniem polskich żądań wobec Niemiec nie trzeba traktować zbyt poważnie.

— Oświadczenia z Polski można na razie rozpatrywać jako nieoficjalne, ponieważ Andrzej Duda obejmie urząd prezydenta dopiero 6 sierpnia i właśnie teraz 

Akcja protestacyjna polskiej mniejszości narodowej w Wilnie
© AFP 2018 / Petras Malukas
tworzy swoją ekipę. Te oświadczenia uznałbym za sprawdzian, który w zasadzie powinien pokazać, że Polska będzie odgrywała ważną rolę w Unii Europejskiej i powalczy o miejsce z niezbyt lubianymi przez zwolenników Dudy z Prawa i Sprawiedliwości Niemcami. Ponieważ tradycyjnie zarzuty polityków z tej partii adresowane są nie tylko do Rosji, ale i do Niemiec. I reakcja Niemiec „bliższego przyjrzenia się” jest bardzo interesująca – powiedział rosyjski naukowiec.

W tym przypadku, jego zdaniem, Prawo i Sprawiedliwość przygotowuje się do walki w październikowych wyborach parlamentarnych.

— Rozpoczyna się kampania wyborcza. Rosyjska i ukraińska problematyka zajmie w niej drugoplanowe miejsce. Główne siły polityczne tutaj mówią jednym głosem i punktów tu nie zdobędą. Oznacza to, że należy zdobyć je kosztem Unii Europejskiej. A potem przejść do bardziej bliskich Polakom spraw. Na przykład, do wieku emerytalnego. To dla Polaków jest bliższe i ważniejsze, niż opowieści o polityce zagranicznej i o tym, jak wielka jest Polska w ramach UE i na całym świecie – podsumował Boricenok.

Zobacz również:

Polska — piąte koło u wozu?
Symbolem zmiany Małgorzata Kidawa-Błońska
Rosja nie rozszerzy listy towarów objętych zakazem importu
Tagi:
Andrzej Duda, Niemcy, Rosja, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz