00:56 22 Październik 2018
Na żywo
    Widok na plac Niezależności w Kijowie

    Rosyjska czarna lista i polski ślad na Ukrainie

    © Sputnik . Aleksiej Furman
    Polska
    Krótki link
    31104

    „Ludzie powinni zdawać sobie sprawę z tego, że znajdują się nie u siebie w USA, Francji czy Arabii Saudyjskiej, lecz w obcym kraju.

    I nie mają prawa uprawiania działalności politycznej. Nie przyznawaliśmy im takich praw" — oznajmił senator Andriej Klimow, komentując „patriotyczną czarną listę", którą dzisiaj zamierza zatwierdzić najwyższa izba rosyjskiego parlamentu.

    Rada Federacji otrzymała propozycje odnośnie wpisania na „patriotyczną czarną listę" około 60 organizacji — poinformował dzisiaj szef międzynarodowego komitetu Rady Federacji Konstantin Kosaczow. Według niego, „postawiono na niedługą, lecz trafiającą w cel listę".

    Z 12 instytucji, które Rada Federacji proponuje wpisać na czarną listę organizacji non-profit, siedem tak czy inaczej ma związek z USA, dwie — z Polską i trzy z Ukrainą, chociaż chodzi o międzynarodowe organizacje, które często działają nie na terytorium Ukrainy.

    Wśród polskich organizacji na liście znalazła się fundacja Edukacja dla demokracji i Wschodnioeuropejskie Centrum Demokratyczne.

    O pobudkach senatorów do sporządzenia takiej listy w wywiadzie dla gazety Wzglad opowiedział wiceprzewodniczący komisji ds. międzynarodowych Rady Federacji Andriej Klimow.

    „Ludzie powinni zdawać sobie sprawę, że znajdują się nie u siebie w USA czy we Francji, tylko w obcym kraju. Nie mają prawa do uprawiania działalności politycznej. Nie przyznawaliśmy im takich praw" — powiedział Andriej Klimow.

    „Od 25 lat profesjonalnie zajmuję się polityką. Zrządzeniem losu pod koniec lat 90. zapoznałem się z tym, jak Departament Stanu i inne organy państwa amerykańskiego finansują różnego rodzaju organizacje społeczne — mówi Andriej Klimow. Jest to cały system. Dzisiaj ta organizacja może nazywać się tak, a jutro — inaczej, a pojutrze rozmrożą jakąś trzecią. Ważne jest co innego. Ważne jest to, co się robi na te pieniądze. Jeśli organizacja ludzi leczy chorych na raka, tym bardziej na całym świecie, jest to słuszna sprawa, należy w tym pomagać. Jeśli, na przykład, organizacja uczy ludzi języka angielskiego, to też dobrze. Jednak jeśli w ramach rzekomych lekcji z angielskiego ludzi uczy się czego innego?".

    Zadanie polega na tym, aby nasz kraj nie zamienił się w jakiś hypermajdan z bronią jądrową, aby nie zamienić go w Libię — mówi dalej senator. Nie chcę, aby nasi dzieci i wnukowie wychowywali się w takiej sytuacji, ponieważ niektóre z nich jeszcze nie są w stanie zorientować się w sytuacji".

    Wśród polskich organizacji non-profit na szczególną uwagę zasługuje Wschodnioeuropejskie Centrum Demokratyczne z siedzibą w Warszawie. Jego pracownicy zakorzeniły się nie tylko na Ukrainie, ale również nawiązały kontakty z rosyjskimi organizacjami non-profit. Centrum jest finansowane przez Fundację Motta. Narodowy Fundusz Wspierania Demokracji w Waszyngtonie, Fundację Sorosa oraz ambasady Holandii i Kanady.

    Coroczny budżet Fundacji Motta, która znajduje się w mieście Flint (stan Michigan) wynosi do 2,6 mld dolarów. Wschodnioeuropejskie Centrum Demokratyczne, doceniane przez Fundację Motta, otrzymuje solidne wsparcie finansowe i uczciwie go odpracowuje. Wiemy o kontaktach Wschodnioeuropejskiego Centrum Demokratycznego z Departamentem Stanu USA. Działalnością centrum kieruje Zbigniew Brzeziński. Więc z pełnym uzasadnieniem można przypuścić, że centrum jest związane z polskim wywiadem ABW, opiekującym się wszystkimi polskimi organizacjami non-profit, działającymi na Ukrainie.

    Finansując ukraińskich radykałów poprzez organizacje takie jak Wschodnioeuropejskie Centrum Demokratyczne, Polakom należałoby pamiętać, że właśnie ci, dla kogo przeznaczone są te pieniądze, domagają się przekazania Ukrainie 19 polskich rejonów. I piwem, nawarzonym przez Zachód na Ukrainie, upiją się wszyscy.

    Zobacz również:

    Polska idzie tą samą drogą, co Grecja
    Polska jest gotowa do solidarności w kwestii imigrantów na zasadzie dobrowolności
    Ukraina powinna płacić za gaz tyle samo co Polska
    Tagi:
    czarna lista, Unia Europejska, USA, Polska, Ukraina
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz