13:55 04 Sierpień 2020
Polska
Krótki link
Autor
1115
Subskrybuj nas na

W poniedziałek przy lądowaniu pasażerskiego samolotu na lotnisku Chopina w polskiej stolicy miał miejsce poważny incydent z dronem. Korespondent radia „Sputnik" Wiktor Bezeka poprosił o skomentowanie tego zdarzenia Grzegorza Sobczaka, redaktora naczelnego czasopisma „Skrzydlata Polska".

— W poniedziałek doszło do niebezpiecznego incydentu na lotnisku w Warszawie. Samolot Embraer 195 niemieckiej Lufthansy minął się z dronem, gdy podchodził do lądowania. Jak to było możliwe?

— Może nie tyle minął się z dronem, co załoga zaobserwowała bezzałogowca w odległości stu metrów od samolotu. Był to incydent spowodowany nieodpowiedzialnym użyciem bezzałogowego statku powietrznego (tzw. drona) przez prywatnego użytkownika.

— Czy każdy w Polsce ma prawo do nabycia drona? Na ile powszechne jest „bawienie się" tymi dronami?

— Bezzałogowce są dość łatwo dostępne w Polsce. Są to różnego rodzaju urządzenia mniej lub bardziej skomplikowane, mniejsze, większe w zależności od tego, do czego mają służyć. Takie najprostsze urządzenie to jest zakup rzędu kilkuset złotych. Jeżeli się ktoś umiejętnie tym posługuje, czyli lata na wysokości kilkunastu metrów, to nie stanowi zagrożenia dla otoczenia, w szczególności dla ruchu lotniczego. Natomiast większe urządzenia są już obłożone obostrzeniami. Jeśli ktoś chce wykorzystywać bezzałogowce do zarabiania pieniędzy, do wykonywania usług, to musi się poddać procedurze egzaminacyjnej w Urzędzie Lotnictwa Cywilnego i nabyć stosowne uprawnienia, które pozwalają w sposób legalny użytkować tego typu urządzenia.

— Czy istnieje prawo, które ograniczałoby korzystanie z dronów?

— Są regulacje, które, na przykład zamykają niektóre przestrzenie powietrzne przed tego typu urządzeniami. Między innymi zamykają strefy kontrolowane lotów. Tutaj mieliśmy akurat do czynienia z bezprawnym naruszeniem tej przestrzeni powietrznej. Loty bezzałogowcami są dopuszczone z przestrzeni kontrolowanej lotniska, jednak na taki lot musi udzielić zgody Agencja Żeglugi Powietrznej. W tym przypadku nie było zgody i stanowiło to ewidentne naruszenie prawa i ewidentne naruszenie zasad bezpieczeństwa.

— Czy są jakieś konkretne wyniki dochodzenia? Kto jest sprawcą incydentu?

— Wczoraj udało się zatrzymać osobę odpowiedzialną, przynajmniej tak twierdzi policja, że ta osoba jest odpowiedzialna. W posiadaniu policji jest bezzałogowiec i istnieje szansa na odtworzenie zapisu, ponieważ to urządzenie było wykorzystywane do nagrania filmu. Istnieje, zatem, szansa na odczytanie. Operator tego urządzenia został przesłuchany i zwolniony. Śledztwo trwa.

— Czy Pan posiada informację, czyjej produkcji był ten bezzałogowiec?

— Nie mam żadnej informacji w tej kwestii.

Zobacz również:

Pałac Kultury i Nauki - symbol stalinizmu czy ikona Warszawy?
Opinia: w Europie wkrótce z powodu sankcji popłyną mleczne rzeki
Ekspert wojskowy: USA mogą zmienić tarczę antyrakietową w system uderzeniowy
Tagi:
Embraer 195, dron, Urząd Lotnictwa Cywilnego, Agencja Żeglugi Powietrznej, Lufthansa, Lotnisko Chopina w Warszawie, Warszawa, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz