07:30 23 Lipiec 2018
Na żywo
    Andrzej Duda, prezydent Polski

    Komorowski odchodzi. Co dalej?

    © AFP 2018 / Wojtek Radwanski
    Polska
    Krótki link
    Leonid Sigan
    563

    Korespondent radia „Sputnik” Leonid Sigan rozmawiał z prezesem Europejskiego Centrum Analiz Geopolitycznych Marcinem Domagałą o dalszym kursie politycznym Polski.

     Wczoraj prezydent Bronisław Komorowski podsumował swoja kadencję. Ustępując, podobnie jak to uczynili jego poprzednicy Aleksander Kwaśniewski i Lech Wałęsa, chce założyć instytut, którego działalność będzie się skupiać na relacjach polsko-ukraińskich. Zapowiedział to jeszcze w Lipcu, będąc we Lwowie. A przecież elektorat nie wybaczył policzka, jaki wymierzyła mu ukraińska Rada Najwyższa podczas jego pobytu w Kijowie. Co pan prezes o tym sądzi? Bronisław Komorowski nie wyciągnął wniosków ze swoich błędów?

     — Po pierwsze zakładanie instytutów przez byłych prezydentów jest tradycją nie tylko w Polsce, ale i w innych państwach, na przykład w Stanach Zjednoczonych. Po drugie kwestia zajęcia się tematyką ukraińską jest prawdopodobnie opierana tylko i wyłącznie na wypowiedziach prezydenta (brak jakiejś szerszej bazy informacyjnej na ten temat) i wynika z ostatniego zaangażowania się prezydenta w tym zakresie i deklarowanych dobrych kontaktów na Ukrainie. Nie zapominajmy, że będąc we Lwowie, prezydent Komorowski otrzymał na Uniwersytecie im. Iwana Franki doctora honoris causa w obecności prezydenta Petra Poroszenki. Z tego może wynikać tego rodzaju deklaracja.

    Natomiast pytanie brzmi, jaka może być realnie tego rodzaju działalność? Jeśli porównawczo przejrzymy się działalności pozostałych dwóch instytutów, czyli Instytutu Lecha Wałęsy i Fundacji Aleksandra Kwaśniewskiego „Amicus Europae", można powiedzieć, że jakaś działalność jest jak najbardziej możliwa. Pytanie pozostaje o zakres tej działalności. W przypadku instytutu Lecha Wałęsy mamy do czynienia z działalnością w charakterze propagandowym, wolnościowym, promocji demokracji na Kubie, w Tybecie,  w różnych regionach świata.

    Natomiast dużo bardziej pragmatyczna jest działalność fundacji Aleksandra Kwaśniewskiego „Amicus Europae", która stara się wypracować i dobrze poznać państwa, które analizuje i w których stara się działać. Pod względem merytorycznym ja lepiej oceniam fundację prezydenta. Mając na uwadze fakt, że wokół prezydenta Bronisława Komorowskiego zgromadzili się dosyć licznie ludzie nauki, więc istnieje szansa, że ta działalność odniesie sukces. Chcę przede wszystkim wymienić generała Stanisława Kozieja, zasłużonego wojskowego, wykładowcy akademickiego i naukowca, czy chociaż by profesora Uniwersytetu Warszawskiego Romana Kuźniara, zajmującego się internacjologią w szerokim tego słowa znaczeniu.

    Jednak jeżeli to będzie działalność w stylu propagandowym, to zmarnuje szanse jego powodzenia. Natomiast jeżeli się skupi na doradztwie, przykładowo: jak walczyć się z korupcją na Ukrainie, na szczegółowym zakresie reformy samorządowej i wykorzystywana będzie ta wiedza również polskich ekspertów, to możliwe, że ten pomysł się powiedzie.

    Proszę nie zapominać jednej podstawowej rzeczy w tym kontekście: tematyka polityki zagranicznej nie jest w Polsce popularnym tematem. Jedynym klientem tego rodzaju instytucji mogłyby być w Polsce sfery rządowe. Nie są. Ponieważ polskie sfery rządowe wolą korzystać z bloku amerykańskiego, a niżeli z bloku polskich niezależnych ekspertów.

     W polityce wschodniej i w relacjach polsko-rosyjskich Bronisław Komorowski zostawia po sobie właściwie pustkę. Czy można liczyć na poprawę na tym polu podczas prezydentury Andrzeja Dudy?

     — Z jednej strony ta prezydentura jest dziedzictwem konfrontacyjnej prezydentury Lecha Kaczyńskiego. Z drugiej strony, jeśli wierzyć deklaracjom z zakresu kampanii wyborczej, widzimy powiew świeżości. Nie zapominajmy, że Andrzej Duda wychodzi ze środowiska konserwatywnego, które w Rosji widzi absolutnie samo zło. Nie chcę mówić, że ten sam styl myślenia reprezentuje Andrzej Duda, natomiast niczego konkretnego nie można na ten temat powiedzieć. Miejmy nadzieję, że tego rodzaju wartość zostanie jednak wypracowana. Patrząc na środowisko, skupione wokół tego polityka, dotychczasową praktykę tak zwanej polskiej polityki wschodniej, nie oczekuję jednak przełomu. Polska polityka wschodnia to coś, czegoś tak naprawdę nie ma. 

    Zobacz również:

    Ławrow: trybunał ds. MH17 może ukrywać nieefektywne śledztwo
    Ani kroku wstecz: Kijów i powstańcy nie dogadali się odnośnie wycofania czołgów
    Rosja jest w stanie zareagować na amerykański system obrony antybalistycznej w Europie
    Tagi:
    wybory prezydenckie, Amicus Europae, Leonid Sigan, Andrzej Duda, Aleksander Kwaśniewski, Lech Wałęsa, Bronisław Komorowski, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz