22:44 15 Sierpień 2020
Polska
Krótki link
107417
Subskrybuj nas na

Polski minister rolnictwa Marek Sawicki zwrócił się do rosyjskiego prezydenta Władimira Putina z apelem, aby Rosja nie niszczyła żywności objętej embargiem.

6 sierpnia prezydent Rosji Władimir Putin podpisał dekret, na mocy którego zatrzymana na granicy żywność z krajów objętych rosyjskim embargiem ma być utylizowana. W czwartek zniszczono pierwsze produkty niewiadomego pochodzenia. Apel polskiego ministra rolnictwa Marka Sawickiego jest odpowiedzią na te działania.

— Chcę zaapelować do pana prezydenta Putina, żeby nie szedł w ślady swoich poprzedników ze Związku Sowieckiego, szczególnie z lat 30. i nie niszczył żywności, którą z trudem przedsiębiorcy rosyjscy kupują na różnych rynkach świata i Europy. Rosjanie dziś potrzebują tej żywności, a w naszej słowiańskiej tradycji niszczenie żywności, niszczenie chleba jest uznawane za bardzo ciężki grzech. Nie warto, żeby pan Putin nawiązywał do tradycji głodu ukraińskiego i innych regionów Związku Sowieckiego w latach 30. — powiedział Sawicki.

I dodał: „Panie prezydencie Putin, niech pan jej nie niszczy. Niech pan pozwoli sowim rodakom na kupowanie i korzystanie z tej dobrej oferty, którą daje Polska, którą daje także Unia Europejska w swym otwarciu na współpracę ze społeczeństwem rosyjskim”.

W Rosji w czwartek przystąpiono do niszczenia żywności z krajów objętych rosyjskim embargiem. Jak poinformowały polskie media, najpierw zutylizowano 28 ton jabłek i pomidorów z Polski.

W sierpniu 2014 roku Moskwa, w odpowiedzi na antyrosyjskie sankcje Zachodu, wprowadziła ograniczenia na import żywności z państw Unii Europejskiej, USA, Kanady, Australii i Norwegii. Na listę zabronionych produktów trafiło m.in. mięso i produkty mięsne, ryby i produkty rybne, warzywa, owoce, mleko, produkty mleczne, sery, orzechy. Pod koniec czerwca embargo przedłużono do 5 sierpnia 2016 roku. Na początku sierpnia z propozycją niszczenia skonfiskowanej na rosyjskiej granicy żywności z krajów objętych embargiem wystąpił minister rolnictwa Aleksander Tkaczow. 6 sierpnia prezydent Rosji Władimir Putin podpisał odpowiedni dekret.

Jak piszą polskie media, ma to „zniechęcić podmioty, które próbują ominąć embargo”. W ciągu roku od wprowadzenia ograniczeń rosyjscy celnicy wielokrotnie zatrzymywali transporty owoców, mięsa, warzyw i innych produktów z rosyjskiej czarnej listy.

— Jeśli jest to kontrabanda, musi być zniszczona. Nie możemy pozwolić, by znalazła się w naszych sklepach i nie będziemy ryzykowali zdrowiem naszych obywateli — powiedział w jednym z wywiadów rosyjski minister rolnictwa Aleksander Tkaczew.

W czwartek przystąpiono do utylizacji. W Smoleńsku zniszczono nektarynki, brzoskwinie i pomidory, które wwieziono do Rosji na podstawie podrobionych dokumentów. W Biełgorodzie zutylizowano żółty ser niewiadomego pochodzenia, w Petersburgu — nielegalne mięso wieprzowe. Produkty niewiadomego pochodzenia mają być zniszczone również w Kaliningradzie, Briańsku, Pskowie, Rostowie, Saratowie, Moskwie.

Federalna Służba Nadzoru Weterynaryjnego i Fitosanitarnego (Rossielchoznadzor) kontroluje nie tylko żywność na rosyjskich granicach, ale i produkty, które trafiły już na półki sklepowe. Niedawno podczas kontroli w jednym ze sklepów w podmoskiewskiej miejscowości znaleziono mięso z Polski i Irlandii.

— Mięso z Polski budzi szczególną trwogę, gdyż wwieziono produkty wieprzowe. A w kraju tym występuje afrykański pomór świń — powiedział Aleksiej Aleksiejenko z Roselchoznadzoru.

Zobacz również:

Dlaczego Tokio nie domaga się od USA przeprosin za atak nuklearny na Hiroszimę i Nagasaki?
Sukces rosyjskiej gospodarki nie zależy jedynie od cen ropy naftowej
Co chińscy hakerzy zdążyli dowiedzieć się z tajnej bazy danych USA?
Tagi:
utylizacja żywności, sankcje, Marek Sawicki, Władimir Putin, Rosja, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz