01:46 21 Wrzesień 2017
Warszawa+ 12°C
Moskwa+ 8°C
Na żywo
    Premier Estonii Taavi Rõivas i prezydent Polski Andrzej Duda podczas spotkania w  Tallinie

    Warszawa-Tallin-Newport plus

    © AP Photo/ Liis Treimann
    Polska
    Krótki link
    13803323

    W tej rozmowie każde pytanie jak celny strzał. Przedstawiamy pierwszą część ostrej dyskusji o tym, dlaczego prezydent Andrzej Duda jeździ po UE i co on ma na myśli, mówiąc o zagrożeniach ze strony Rosji.

    Korespondent radia "Sputnik" Leonid Sigan rozmawiał z posłem na Sejm profesorem Tadeuszem Iwińskim o niektórych wynikach pierwszej zagranicznej wizyty prezydenta Polski Andrzeja Dudy.

    -Pierwsza wizyta zagraniczna prezydenta Andrzeja Dudy jest już historią. Wszystkie znaki na ziemi i niebie wskazują, że Andrzej Duda rozpoczął kampanię, której generalnym celem jest przekonanie sojuszników z NATO o konieczności umocnienia wschodnich rubieży Sojuszu. I zaczął od Estonii, najmniejszego kraju Unii Europejskiej i NATO. Co zadecydowało o tym wyborze?

    - O tym wyborze zadecydowało przeświadczenie nowego prezydenta Andrzeja Dudy i obozu politycznego, który za nim stoi, a więc Prawa i Sprawiedliwości, że zmieniła się sytuacja, jeżeli chodzi o bezpieczeństwo Polski, i szerzej, wschodniej flanki NATO ze względu na konflikt we Wschodniej Ukrainie i sytuację, która istnieje szerzej w Europie. W związku z tym nowy prezydent, który dopiero co mówił na posiedzeniu Zgromadzenia Narodowego, w momencie zaprzysiężenia — ja to przyjąłem pozytywnie —, że potrzebne są nam poprawne stosunki ze wszystkimi sąsiadami, prezentuje tezę, że trzeba powrócić do tego, iż by na stałe były rozlokowane bazy NATO w Polsce i niektórych innych krajach. Wybór Tallina w charakterze pierwszej jego wizyty oficjalnej był podporządkowany udowodnieniu tej tezy. Oprócz tego wybrano dzień symboliczny, ponieważ wczoraj  była 76 rocznica podpisania Paktu Ribbentrop-Mołotow i wielu analityków obozu polskiej prawicy uważa, że mamy dzisiaj w obrębie 28 państw NATO kraje o podwójnym statusie. Nowe państwa wskutek polityki Federacji Rosyjskiej — jak się mówi agresywnej —, czują się mniej bezpieczne. Nie ma na ich terenie stałej obecności baz i to trzeba zmienić, dlatego prezydent Duda zakłada, że w połowie listopada w Bukareszcie odbędzie się szczyt dziewięciu nowych członków NATO. Ta wczorajsza wizyta miała charakter symboliczny dlatego, że Estonia ma 339 kilometrów granicy z Federacją Rosyjską — my mamy 210. Generalnie świat się zmienia i na to też trzeba reagować. Musi być przestrzegane prawo międzynarodowe. Krótko mówiąc, motyw bezpieczeństwa w nowej sytuacji zdominował tę wczorajszą wizytę i wątki historyczne. W tym kontekście powraca się do tego, że umowa, która była zawarta między NATO a Rosyjską Federacją, że po rozszerzeniu NATO na wschód nie będą instalowane stałe amerykańskie bazy, w nowej sytuacji nie ma racji bytu. To jest ocena, to są spory i dyskusje, co zrobić, żeby Polska, Estonia i inne państwa Europy Środkowo-Wschodniej czuły się bardziej bezpieczne w sytuacji, gdy naruszono prawo międzynarodowe, gdy Federacja Rosyjska zajęła Krym i nie przestrzega suwerenności i integralności terytorialnej Ukrainy.

    -Andrzej Duda na czele państwa stoi zaledwie dwa tygodnie, ale zdążył złożyć kilka oświadczeń na temat zagrożeń płynących ze strony Rosji. Jakie wobec tego mogą być reakcje Moskwy?

    — Nie potrafię powiedzieć. W moim przekonaniu kwestia bezpieczeństwa jest rzeczywiście sprawą istotną, ale ja sądzę, że rotacyjna obecność sił NATO w Polsce, jest obecnością, wystarczającą. Przeciętny Polak nie czuje się tym zagrożony, że z obwodu kaliningradzkiego mogą wkroczyć wojska rosyjskie. Równocześnie nie ma powodu, aby Polska nie miała zaufania do Traktatu Waszyngtońskiego, do jego piątego artykułu. Gdy w połowie zeszłego roku w Polsce był obecny prezydent Barack Obama, to jasno mówił w Warszawie na Placu Zamkowym, że USA i NATO nie zmieniają polityki zgodnie, z którą Polska może się czuć bezpieczna. Nie chodzi tu tylko o kwestie dotyczące Europy, Polski czy Estonii. Jest przeciąganie liny między Waszyngtonem i Moskwą. Z jednej strony jest potrzebna współpraca tych dwóch najmocniejszych mocarstw militarnych choćby po to, aby rozwiązywać dramatyczną sytuację na Bliskim Wschodzie. Mam na myśli zwiększenie działań przez Państwo Islamskie, wojnę domową w Syrii, która trwa cztery lata, i gdzie są miliony uchodźców. Czy też sytuację w Afganistanie. Z punktu widzenia Europy to jest szalenie istotne zagrożenie. Są dobre przykłady takiej współpracy, to porozumienie zawarte w sprawie Iranu. Na kwestie bezpieczeństwa należy patrzeć z jednej strony w skali lokalnej, regionalnej, a z drugiej są też zagrożenia absolutnie globalne, w których zapobieganiu decydującą rolę mogą odegrać głównie wielkie mocarstwa. A więc Polska powinna dbać o kontakty. Mamy niedostatek kontaktów polsko-rosyjskich. Dobrze, że funkcjonuje mały ruch granicznych, to jest taki pozytywny ewenement między obwodem kaliningradzkim i dużą częścią województwa warmiński-mazurskiego i pomorskiego. Ale utrzymują się też obustronne sankcje. Wszyscy w Polsce są świadomi, że Kreml naruszył prawo międzynarodowe. Ale pewne kontakty dla normalnego funkcjonowania życia politycznego i gospodarczego są potrzebne. Nie ulega wątpliwości, że sytuacja jest dzisiaj wyjątkowo złożona, wielowektorowa, ale imperatyw pokoju i pokojowego rozwiązania konfliktu musi być wyraźny, równie jak poszanowania prawa międzynarodowego.

     

    W ciągu dalszym rozmowy panowie będą mówili o mirażu polityki Polski i o zmianie formatu rozmów dotyczących Ukrainy.

    Zobacz również:

    Media: Polska pretenduje na lidera antyrosyjskiej koalicji
    Naukowiec: znaleziony w Polsce wieloryb prawdopodobnie trafił do Bałtyku przypadkowo
    Siły Powietrzne Niemiec zadbają o bezpieczeństwo przestrzeni powietrznej Bałtyku
    Tagi:
    polityka zagraniczna, wizyta, Sputnik, NATO, Unia Europejska, Tadeusz Iwiński, Leonid Sigan, Andrzej Duda, Barack Obama, Europa Wschodnia, Tallin, Waszyngton, Afganistan, Estonia, Europa, USA, Rosja, Ukraina, Moskwa, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz