12:12 24 Wrzesień 2017
Warszawa+ 14°C
Moskwa+ 15°C
Na żywo
    Prezydent Polski Andrzej Duda i premier Ewa Kopacz

    Duda i Kopacz nie podali sobie dłoni na Westerplatte

    © AFP 2017/ Janek Skarzynski
    Polska
    Krótki link
    7748223

    We wtorek na Westerplatte odbyły się obchody 76. rocznicy wybuchu II wś. z udziałem prezydenta Dudy i premier Kopacz. Na zakończenie uroczystości delegacje – prezydencka i rządowa – wymieniły uścisk dłoni. Typowe zachowanie grzecznościowe, gdyby nie jedno, małe „ale”. Choć delegacje stały obok siebie, to wymieniły uścisk dłoni we własnym gronie...

    Podczas uroczystości na Westerplatte prezydentowi Andrzejowi Dudzie i premier Ewie Kopacz nie udało się porozmawiać. Co więcej najważniejszym osobom w państwie nie udało się nawet wymienić uścisku dłoni. — Nie miałam żadnej obietnicy, że będę rozmawiać – stwierdziła premier zapytana przez dziennikarzy, czy nie żałuje, że na Westerplatte nie doszło do rozmowy z prezydentem.

    — Nie sądzę, że kiedy świętowaliśmy kolejną bardzo smutną rocznicę dla nas, Polaków, to była okazja do rozmów – wyjaśniła Kopacz. I dodała, że „takich okazji mają dość dużo w Warszawie, tylko nie potrafią z nich skorzystać”. 

    — Uścisk dłoni? Nie przypominam sobie — stwierdziła premier. 

    Właśnie ten uścisk dłoni, a raczej jego brak, wywołał zamieszanie.

    — Wszyscy widzieli, jak to wyglądało. Nie wiem, czy jest sens przywiązywać tak duże znaczenie akurat do tego spotkania – skomentował rzecznik rządu Cezary Tomczyk, który nie brał udziału w uroczystościach na Westerplatte.

    — Premier witała się czy żegnała się z poszczególnymi ministrami. Prezydent w tym momencie odszedł. Myślę, że to był kontekst sytuacyjny. Nie sądzą, by ani pani premier, ani prezydent mieli problem z podaniem sobie dłoni. Tym bardziej, że widzieliśmy się również na defiladzie i wtedy do takiego spotkania doszło. (Również) bezpośrednio po zaprzysiężeniu pana prezydenta Dudy na terenie Sejmu premier w obecności marszałków Sejmu i Senatu spotkała się z prezydentem — dodał.

    Czołg w Gdańsku. II Wojna Światowa
    © Sputnik. Peter Bernstein
    Polskie media, by rozwiać wątpliwości kto komu powinien podać dłoń, zwróciły się do ekspertów. „Newsweek Polska” poprosił o komentarz dr Janusza Sibiora, historyka dyplomacji i eksperta ds. ceremoniału państwowego.

    — W Niemczech byłoby nie do pomyślenia, gdyby prezydent Gauck nie podał ręki pani Merkel. Zachowanie prezydenta Dudy podczas uroczystości na Westerplatte ma wymiar polityczny, to element braku kultury – powiedział dr Sibiora, dodając, że prezydent powinien był wykonać gest jako pierwszy. — W przypadku uroczystości na Westerplatte mieliśmy do czynienia z ceremoniałem państwowym. To porządkuje sytuację. Inaczej niż określają to protokół dyplomatyczny czy etykieta – tłumaczy ekspert.

    Na pytanie, jakie znaczenie miało zachowanie prezydenta na Westerplatte, dr Janusz Sibiora stwierdził, że nie do końca zrozumiał sens demonstracji politycznej ze strony Andrzeja Dudy.

    — Jeśli to ma świadczyć o naszej wizji kohabitacji, to świadczy źle i wystawia negatywne świadectwo osobom, które taką postawę demonstrują. Przedstawiciele narodu zapominają, że reprezentują państwo za nasze pieniądze i nie życzymy sobie takich zachowań. Po pierwsze, to element braku kultury politycznej, a po drugie, to negatywny sygnał dla społeczeństwa. Skąd młodzież ma czerpać wzorce, skoro głowa państwa nie podaje ręki pani premier. Nie rozumiem tego, ponieważ z jednej strony mamy prezydenta, który nagminnie całuje panie w dłonie, z drugiej ten sam prezydent nie potrafi się zachować w oficjalnych sytuacjach – powiedział.

    Były prezydent Polski Lech Wałęsa dobitniej skomentował niezręczną sytuację: „kultury, kultury; robotnik z robotnikiem by się przywitał, najpierw może daliby sobie po jednym, ale by się przywitali". Według niego, prezydent Duda powinien przywitać się z premier Kopacz.

    Przepychanki na linii prezydent-premier trwają od dłuższego czasu. Kopacz kilkukrotnie zwracała się do Dudy m.in. o zwołanie posiedzenia Rady Gabinetowej i Rady Bezpieczeństwa Narodowego. Prezydent skomentował te apele w TVP Info: „Radę Bezpieczeństwa Narodowego zwołam wtedy, kiedy uznam to za stosowne jako prezydent”.

    Pani  premier powinna się cieszyć, że otrzymała zaproszenie na obchody 76. rocznicy wybuchu II wojny światowej na Westerplatte, bo z obchodami 35. rocznicy podpisania Porozumień Sierpniowych przed bramą Stoczni Szczecińskie nie miała już tyle szczęścia. Szef zachodniopomorskiej Solidarności Mieczysław Jurek tłumaczył, że Kopacz nie dostała zaproszenia, bo przed Stocznią Szczecińską spotkałaby się z nieprzychylnym przyjęciem.  Znamienny jest również komentarz  szefa NSZZ „Solidarność" Piotra Dudy, brat obecnego prezydenta Polski, który doradził premier, by udała się do psychologa, bo „ciągle chce być gdzieś zapraszana i czegoś się domaga”. — Bo prosi się jednego Dudy, czyli pana prezydenta, żeby ją zaprosił na Radę Gabinetową. Drugiego Dudy prosi, żeby ją zaprosił na obchody. Ona jakoś ma problemy, niech się uda do psychologa – stwierdził. 

    Może tym razem przyszła kolej Ewy Kopacz na udzielanie rad? Na przykład mogłaby poradzić prezydentowi i jego bratu, by udali się na lekcje savoir-vivre’u.

    Zobacz również:

    Uchodźcy! Przyczyny i skutki problemu
    Putin zaproponował „dedolaryzację” w ramach WNP
    Politolog: Poroszenko powinien obawiać się nocy św. Bartłomieja z rąk radykałów
    Tagi:
    rocznica, Ewa Kopacz, Andrzej Duda, Westerplatte, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz