09:55 25 Wrzesień 2017
Warszawa+ 13°C
Moskwa+ 8°C
Na żywo
    Lech i Jarosław Kaczyńscy

    Pomnik Lecha Kaczyńskiego

    © AP Photo/ Alik Keplicz
    Polska
    Krótki link
    Jakub Kopeć
    232246424

    Radni Szczecina zdecydowali o budowie na skwerze obok zabytkowej Bramy Królewskiej naturalnej wielkości pomnika prezydenta Lecha Kaczyńskiego, który zginął w katastrofie komunikacyjnej pod Smoleńskiem. I tu natychmiast rodzą się kłopoty.

    Bo co to znaczy „pomnik naturalnej wielkości"? Tylko dwa razy spotkałem się oko w oko z Lechem Kaczyńskim, raz w holu ministerstwa sprawiedliwości, gdzie był generalnym sędzią i najwyższym prokuratorem, drugi raz w sądzie, gdzie wraz ze swoim bliźniaczym bratem oskarżał mnie o oszczerstwo. Za pierwszym razem był ode mnie wyraźnie wyższy, co jako poborowy o wzroście 168 cm odczułem boleśnie, za drugim zaś razem był ewidentnie niższy. W każdym razie ja, dziennikarzyna, w sądzie z góry patrzyłem na giganta polskiej polityki.

    Pomnik Braci Bliźniaków należałoby usytuować w innym miejscu, lub też rozebrać całą Bramę Królewską w Szczecinie cegła po cegle, albowiem swoim barokowym majestatem  germańskiego ducha przytłoczyłaby ona, wręcz unicestwiała monument słowiański. Odlana w spiżu i naturalnej wielkości postać Prezydenta Rzeczypospolitej  w koturnowym obuwiu, lub też bez koturnów, byłaby wyraźnie mniejsza już od dwu barokowych aniołków — amorków, trzymających w pulchnych paluszkach królewski herb Hohenzollernów.

    To do pewnego stopnia naturalne, że nadludzkiej wielkości figury Marsa, z mieczem i tarczą, oraz Herkulesa z lwią skórą  w ręku, zdobią szczyt germańskiej budowli. Czemu jednak nadludzkiego formatu jest też trudna do zidentyfikowania postać zdobiąca północną fasadę Anklamer Tor? Porównanie gabarytów monumentalnych jest tu doprawdy krzywdzące dla budowniczego Muzeum Powstania Warszawskiego.

    Trzeba wiedzieć, że paradną bramę, nazywaną po niemiecku Anklamer Tor, król Fryderyk Wilhelm I kazał wybudować dla upamiętnienia heroicznego zajęcia miasta przez zmilitaryzowane Prusy i, na wzór rzymskich łuków triumfalnych, na których tradycyjnie zawieszano sztandary i broń pokonanego przeciwnika, przyozdobił  ją wyrzeźbionymi wyobrażeniami bliżej nieokreślonych chorągwi, mieczy, toporów i tarcz. Ponieważ Szczecin odebrano najeźdźcom szwedzkim bez jednego wystrzału, wypłacając im cztery miliony dukatów z kasy królewieckiej, ta zdobyczna broń na triumfalnej bramie jest kwintesencją polityki historycznej budowniczego potęgi militarnej Prus.

    Plac w Szczecinie, na którym stoi Brama Królewska, nazywano do niedawna Placem Hołdu Pruskiego.  W związku z budową pomnika Lecha Kaczyńskiego ten fragment zieleni miejskiej ma być nazwany Skwerem im. Lecha Kaczyńskiego. A wówczas nie uniknie się porównań zasług niemieckiego króla i polskiego prezydenta dla tubylców. Tak jak Fryderyk Wilhelm I po kupiecku rozprawił się ze szwedzkim potopem, tak polski prezydent, przemawiając na wiecu w Tbilisi („Przyjechałem tu nie po to, by mówić, lecz po to, by walczyć!"), bez jednego wystrzału tak przeraził swoją nieprzejednaną postawą „rosyjskie siły pokojowe", że sołdaci rosyjscy jak niepyszni musieli wynieść się z ziemi gruzińskiej, zadowalając się słodkimi i nic nie znaczącymi obietnicami negocjatora Sarkzy'ego.

    Wstępując na urząd prezydenta miasta stołecznego Warszawy, Lech Kaczyński sprawił się tak, jak budowniczy potęgi militarnej i gospodarczej Prus. „Koniec z korupcją, porządek musi być!" — zakrzyknął z wysokości stołecznego ratusza, i odtąd ustał wszelki ruch z zamówieniami publicznymi na budowę mostów wiślanych, nowej nitki metra i obwodnicy dla ruchu tranzytowego. Dopiero po okresie bezkrólewia i rządach dwu prezydentów komisarycznych, gdy na ratuszu stołecznym władzę wzięła w swe ręce Hanna Gronkiewicz-Waltz,  przetargi zaczęło wieńczyć podpisywanie umów, a roboty ruszyły szerokim frontem. Po wybudowaniu drugiej linii metra i przebudowie ulicy Świętokrzyskiej, Warszawa stała się miastem prawdziwie europejskim. Wraz ze wzrostem ilości i wartości prac budowlanych, minimalnie, lecz wzmogła się jednak korupcja.

    We wszystkim należy zachowywać powściągliwość i przestrzegać zasady złotego środka — mawiał Fryderyk Wilhelm I. Dotyczy to również zwalczania korupcji.

    zemu jednak uporczywie mówimy o Pomniku Braci Kaczyńskich, gdy szczecinianie chcą uczcić monumentem tylko jednego z bliźniaków? Otóż wystarczy gdziekolwiek wznieść pomnik Lecha Kaczyńskiegu „murdered in Russie!", aby natychmiast pojawiły się głośne wątpliwości, który z braci bardziej zasługuje na takie wyróżnienie. To Lech, obejmując urząd prezydenta RP, wypowiedział w stronę swojego brata znamienne słowa: „Prezesie, melduję wykonanie zadania!". Prawdę mówiąc, jeszcze większą krzywdą dla brata Jarosława byłoby wzniesienie teraz pomnika prezydenta Andrzeja Dudy, który zadanie wykonał bezbłędnie.

    Jakub Kopeć, polski publicysta, Warszawa

    Poglądy autora mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji

    Zobacz również:

    Andrzej Duda: Chcemy mieć pewność, że nasz głos jest słyszalny
    Tagi:
    pomnik, Lech Kaczyński, Jarosław Kaczyński, Szczecin, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz