17:43 23 Listopad 2017
Warszawa+ 6°C
Moskwa-4°C
Na żywo
    Jabłka, obwód Twerski, Rosja

    „Jedz jabłka na złość sankcjom"

    © Zdjęcie: Jekaterina Bespalowa
    Polska
    Krótki link
    Wiktoria Daniłowa
    1772254

    W Moskwie odbywa się coroczna międzynarodowa wystawa żywności.

    «Jesteśmy pełni nadziei, że te sankcję zostaną zniesione i będziemy normalnie pracować z naszymi długoletnimi partnerami». Tę opinię Magdaleny Woźniak, przedstawicielki grupy producentów owoców „Twój owoc", podziela większość uczestników XXIV Międzynarodowej Wystawy Żywności World Food Moscow-2015.

    Ponad 1500 firm z 70 krajów — taka jest w tym roku skala wystawy żywnościowej. I to w warunkach sankcji wprowadzonych przez kraje UE wobec Rosji i jej odwetowe embargo. Liczba uczestników stanowi wymowne świadectwo tego, że kraje eksportujące żywność nadal traktują rosyjski rynek jako jeden z najkorzystniejszych, a moskiewska wystawa jest ważną placówką do rozszerzenia współpracy i wymiany doświadczenia. 

    Dowodem na niesłabnące zainteresowanie potencjalnych klientów i partnerów handlowych jest liczba zwiedzających ExpoCentrum. Od inauguracji wydarzenia w pawilonach panuje żywa atmosfera. Bezpośrednio przy stoiskach omawiane są warunki przyszłych transakcji i podpisywane są ważne kontrakty. 

    Tym razem przestrzeń wystawy została podzielona na sektory w zależności od prezentowanych wyrobów. W przestrzennym pawilonie z produktami roślinnymi wyróżnia się narodowe stoisko Polski, oferujące wyroby 9 firm. Z daleka widać dojrzałe czerwone jabłka, o których w tym roku do znudzenia pisały media. Zwłaszcza, gdy chodziło o zakaz wwozu do Rosji produktów spożywczych. Pomimo trudnej sytuacji polskie firmy przyjeżdżające do Moskwy liczą na podtrzymanie ścisłych stosunków partnerskich z rosyjskimi firmami. Aby po zniesieniu embarga zająć niszę w rosyjskim sektorze gospodarczym.  

    W biznesie duże znaczenie ma stały kontakt z partnerami — uważa prezes zarządu spółki Polfruit Tomasz Czajkowski.

    Na Targach w Moskwie jesteśmy co roku z jednego prostego powodu: dlatego że Polska handluje z Rosja już ponad dwadzieścia lat i to w sposób mocno zaawansowany. Prawda ten handel wcześnie już się odbywał, ale był zupełnie na — mniejszą skalę i produkcja też nie była taka wysoka. Natomiast mamy tu oczywiście zaprzyjaźnione firmy, i czasami jest tak, że jeżeli nawet jest embargo i nie handlujemy ze sobą rok albo dwa, to nie znaczy, że nie mamy podtrzymywać ze sobą relacji. Kiedyś to embargo zostanie zniesione i pewnie dalej będziemy z nimi współpracować i sprzedawać swoje produkty do tych firm.

     Kiedy embargo zostało wprowadzone w sierpniu 2014 roku, różnica polegała na tym, że właściwie większość firm, takich jak nasza musiała znaleźć zupełnie nowych odbiorców i pozyskać nowe rynki. I tak też się stało, trochę nieszczęśliwe z jednej strony, dlatego że cena surowca znacznie spadła. Bo wiadomo — zamknął się dosyć duży i poważny rynek, który zabierał do siebie większość wyprodukowanej w Polsce produkcji. Dlatego też zdecydowaliśmy się na pozyskiwanie nowych klientów. Tak naprawdę udało się, tylko trzeba było poświęcić na to dosyć dużo wysiłku i przygotować się oczywiście do tego handlu. 

    Pomimo że obecne warunki nie są korzystne zarówno dla rosyjskich konsumentów, jak i producentów żywności, istnieje realna perspektywa wznowienia stosunków handlowych — uważa Magdalena Woźniak, przedstawicielka grupy producentów owoców „Twój owoc".

    Nastroje przedsiębiorców są optymistyczne jeśli chodzi o współpracę z Rosją. Widać to po Polskim standzie. W zeszłym roku było to kilka firm. Natomiast w tym — liczba jest znacznie większa. To oznacza, że jesteśmy pełni nadziei, że te sankcję zostaną zniesione i będziemy mogli normalnie pracować z naszymi długoletnimi partnerami.

    Pracujemy po kilkanaście lat z firmami z Rosji, i oni też szukają jakichś rozwiązań, jeśli jest to, oczywiście, możliwe. Na pewno starają się ze swojej strony lobbować swoje rację tak, żeby mogli importować produkty nie tylko z Polski, ale też innych krajów Europy. Na pewno jest im trudniej w tej chwili korzystać z produktów z Afryki, czy innych części świata, co powoduje, że ceny w sklepach są wyższe. Więc myślę, że nie jest to finalnie korzystne dla konsumenta. Są to decyzje polityczne i wszyscy przedsiębiorcy, zarówno w Rosji jak w Polsce, zdają sobie z tego sprawę. Jesteśmy Słowianami, mamy podobne myślenie, nie damy się tak łatwo rozdzielić" — powiedziała Magdalena Woźniak, reprezentująca grupę producentów owoców „Twój owoc" na wystawie World Food Moscow 2015.

    Zobacz również:

    Sondaż: w Polsce rośnie liczba niezadowolonych z przypływu uchodźców
    Referendum w Polsce nie będzie wiążące z powodu niskiej frekwencji
    I dżihad w Polsce nie drzemie!
    Tagi:
    żywność, wystawa, sankcje, Rosja, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz