14:08 14 Grudzień 2018
Na żywo
    Prezydent Polski Andrzej Duda podczas wystąpienia na Szczycie Rozwoju ONZ

    Duda w ONZ: łyżka dziegciu w beczce pochwał

    © AP Photo / Craig Ruttle
    Polska
    Krótki link
    10147

    Podczas jubileuszowej sesji ONZ w Nowym Jorku Andrzej Duda nie tylko siedział przy jednym stoliku z Barackiem Obamą i Władimirem Putinem, ale i przemawiał zaraz po amerykańskim prezydencie i przed prezydentem Rosji. W Polsce uznano wizytę w USA za niezwykle udany debiut Dudy na arenie międzynarodowej. Choć nie obyło się bez krytyki.

    Szczególnie dużo do powiedzenia na ten temat miał polski minister spraw zagranicznych Grzegorz Schetyna. 

    — To, że Andrzej Duda podczas lunchu w siedzibie ONZ miał miejsce przy stole, przy którym zasiadł Barack Obama i Władimir Putin jest sukcesem polskiej dyplomacji i dowodem na to, że Polska jest ceniona w świecie — powiedział minister spraw zagranicznych Polski Grzegorz Schetyna w TVN24.

    Jego zdaniem to, w jaki sposób został potraktowany prezydent Duda przez polskich partnerów i gospodarzy, „było sympatyczne i satysfakcjonujące dla Polski”. Jednocześnie minister zauważył, że nie jest łatwo mówić po prezydencie Obamie, szczególnie kiedy ma się do wygłoszenia tak ważne przemówienie. Jego zdaniem prezydent Duda „dał radę”. 

    W wypowiedziach Schetyny nie zabrakło też nuty realizmu. — To oczywiście nie tworzy zupełnie nowej jakości, w której Polska jest mocarstwem, które teraz będzie decydować o wszystkim — powiedział Schetyna.

    Mniej skłonny do pochwał okazał się były prezydent Polski Bronisław Komorowski.

    — Robienie z tego sukcesu politycznego wydaje mi się niepotrzebne i mało poważne. Spotkanie w ONZ zawsze jest okazją do takich gestów — powiedział wczoraj w RMF FM Komorowski. — Przyjemny widok. Aczkolwiek to jest reguła. Nie będę mówił tylko o sobie, ale Polska jest krajem poważnym i dlatego na ogół siadają prezydenci Polski przy głównym stole. Z gospodarzem. – dodał.

    Szef klubu parlamentarnego PO Rafał Grupiński w pochwały wplótł odniesienia do przynależności politycznej polskiego prezydenta.

    — W Nowym Jorku prezydent Duda przestał prowadzić kampanię na rzecz PiS. Przestał myśleć kategoriami bieżących potrzeb Jarosława Kaczyńskiego. Zaczął myśleć o Polsce w pełni odpowiedzialnie i o tym, że warto mówić językiem, o którym cały czas my mówiliśmy: językiem dobrych przekazów. O tym, jak Polska potrafi się zmieniać, jak w Polsce rozumie się rację stanu, o tym jak Polska chce wpływać na decyzje międzynarodowe — ocenił wystąpienie Dudy na forum ONZ Grupiński. 

    Jego zdaniem jedną z przyczyn udanego debiutu Dudy na arenie międzynarodowej jest fakt, że „prezydent przestał mówić tym językiem, którym mówił choćby w Niemczech. Prezydent Duda mówił o Polsce jako państwie, które warto brać za przykład. To bez wątpienia jest efekt tego, że prezydent wpisał się w główny nurt polskiej polityki zagranicznej, który realizuje minister Schetyna, a wcześniej realizował Radosław Sikorski”.

    Były premier Polski Włodzimierz Cimoszewicz ma bardziej trzeźwe spojrzenie na oenzetowski sukces Dudy

    — Tam się spotykają wszyscy, więc te zestawienia bywają szokujące, ale oczywiście na tle tych wszystkich naszych obyczajów politycznych, wypowiedzi, komentarzy — to było zabawne — powiedział w RMF FM Włodzimierz Cimoszewicz.

    Nie zabrakło też łyżki dziegciu.  - To wszystko było takie akademickie, powiedziałbym. Trochę pobrzmiewało jak wystąpienie do studentów, ale generalnie ok — ocenił wystąpienie prezydenta były premier.

    Prezydenta pochwalił również doradca premier Ewy Kopacz Michał Kamiński. Oceniając wystąpienie Dudy w ONZ, Kamiński stwierdził, że „bardzo mu się podobało”. – W siedzibie ONZ padły słowa, które świat powinien usłyszeć. Jestem dumny, że polski prezydent mówi mądre rzeczy światu i te, które są w polskim interesie. A w naszym interesie jest to, żeby siła nie przeważała nad dyplomacją. Świat potrzebował tego stanowiska. To jest w naszym interesie i za to dziękuję prezydentowi – powiedział Michał Kamiński.

    Natomiast minister rolnictwa Marek Sawicki odniósł się do uścisku dłoni między Władimirem Putinem a Andrzejem Dudą. — Widać wyraźnie, że Andrzej Duda okazał się politykiem o wiele bardziej otwartym od byłego prezydenta Lecha Kaczyńskiego — stwierdził.

    Szef klubu parlamentarnego PiS Mariusz Błaszczak zaznaczył, że Andrzej Duda to człowiek z klasą w przeciwieństwie do byłego prezydenta, Bronisława Komorowskiego. Dlatego zachowanie prezydenta — dobre czy świetne — jego akurat nie dziwi”. I dodał: „Godnie reprezentuje Polskę”.

    A co na to eksperci?

    Były zastępca szefa Pentagonu Derek Chollet w rozmowie z „Rzeczpospolitą” zdradził tajemnicę stolika numer 1. — O tym, kto siedzi przy stoliku numer 1 decyduje sekretarz generalny ONZ, to z jego inicjatywy znalazł się przy nim Władimir Putin. Ale o tym, kto będzie bezpośrednim sąsiadem prezydenta Obamy, decyduje Biały Dom. I tę decyzję podejmuje niesłychanie starannie — wyjaśnił Chollet.

    — Obama chciał pokazać Putinowi, który siedział kilka metrów dalej, że USA nie opuszczą Polski w obliczu agresywnej polityki Kremla, nie sprzedadzą jej za współpracę Rosji w Syrii. To było dla Obamy tym ważniejsze, że sześć lat wcześniej, w ramach „resetu" z Moskwą, wycofał się z planów Busha budowy bazy tarczy antyrakietowej w Polsce i przez to Rosjanie mogą się spodziewać, że pójdzie raz jeszcze na ustępstwa kosztem Warszawy — powiedział dyrektor Akademii Transatlantyckiej w Waszyngtonie Steven Szabo.

    Zobacz również:

    Prezydent ZP OBWE chce stworzenia międzynarodowej koalicji w sprawie Syrii
    Chiny zbudują „Wielki Mur” pod Tulą
    Rosyjska giełda rozpoczęła dzień wzrostem notowań
    Tagi:
    70. jubileuszowa sesja Zgromadzenia Ogólnego ONZ, ONZ, Włodzimierz Cimoszewicz, Grzegorz Schetyna, Barack Obama, Władimir Putin, Andrzej Duda, Rosja, USA, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz