02:01 19 Październik 2017
Warszawa+ 12°C
Moskwa+ 11°C
Na żywo
    Koleje

    Polska sabotuje projekt Rail Baltica

    © Sputnik. Vladimir Astapkovich
    Polska
    Krótki link
    283217586

    Projekt kolejowy, mający połączyć państwa nadbałtyckie z Zachodnią Europą, zahamował w Polsce.

    Dla kontynuacji realizacji Rail Baltica należy zrekonstruować drogi kolejowe od Białegostoku do granicy z Litwą. Jednak Warszawa wcale nie śpieszy się z inwestowaniem w projekt, którego ekonomiczny sens jest dla Polski dość wątpliwy, — pisze portal Rubaltic.ru. 

    Jednocześnie Warszawa przeznaczyła 16 miliardów euro na realizację „Narodowego programu kolei do 2023 roku”. W ramach tego programu rząd Polski panuje wdrożyć europejski system zarządzania ruchem kolejowym, podnieść przepustowość dróg kolejowych i poprawić stan techniczny priorytetowych odcinków. Rail Baltica wśród priorytetów nie ma, ta trasa znalazła się w szeregu projektów rezerwowych: wśród 146 pozycji na liście zajęła 144 miejsce. 

    Pomysł szlaku kolejowego, który połączyłby Łotwę, Estonię, Litwę i Wschodnią Polskę z państwami Europy Zachodniej już dawno był obecny wśród bałtyckich elit. Sieć kolejowa państw nadbałtyckich jest spadkiem po kolejach Imperium (1520 mm), podczas gdy kolej w innych państwach Europy ma szerokość 1435 mm. W ten sposób Łotwa, Litwa i Estonia są swego rodzaju wyspą transportową, odizolowaną od innych państw europejskich, za to związaną ze wschodnim sąsiadem. 

    GLONASS
    © Sputnik. Alexei Nikolsky
    Już w 2001 roku szefowie ministerstw transportu państw nadbałtyckich podpisali umowę o stworzeniu magistrali Berlin-Poznań-Warszawa-Kowno-Ryga-Tallin. Potem, w ciągu 10 lat projekt stał w miejscu i rzadko był wspominany w mediach. Impuls do rozwoju Rail Baltica otrzymała w 2011 roku, kiedy ekspert Komisji Europejskiej James Pond powiedział, że do realizacji projektu państwa nadbałtyckie mogą otrzymać do 85% współfinansowania z funduszy Unii Europejskiej, a w sumie pomoc w budowie drogi kolejowej ze strony Brukseli może sięgnąć 10 miliardów euro. Ujrzawszy perspektywy wykorzystania europejskich pieniędzy, republiki nadbałtyckie od razu porozumiały się o stworzeniu wspólnego przedsięwzięcia trzech państw dla rozwoju nowej magistrali kolejowej (jednak stworzono takie przedsiębiorstwo dopiero jesienią 2014 roku). Realizację projektu promował także wiceprezydent Komisji Europejskiej ds. transportu, były premier Estonii Siim Kallas. „Projekt Rail Baltica jest wielkim planem, jego realizacja to kwestia prestiżu państw nadbałtyckich. Jeśli nie zostanie on zrealizowany, to będziemy przez wszystkich uważani za pigmejów” – uprzedził polityk elity nadbałtyckie. 

    Budowa magistrali kolejowej oznacza stworzenie nowych miejsc pracy na Łotwie, w Estonii i na Litwie, dodatkowe zamówienia dla przemysłu, a także po prostu „wykorzystanie” europejskich pieniędzy. Poza tym, „siostry nadbałtyckie”, będące członkami Unii Europejskiej, poniosą na pierwszym etapie koszty w wysokości zaledwie 3,68 miliarda euro. Rzeczywiste rozchody zaczną się trochę później, co w odróżnieniu od stolic nadbałtyckich doskonale rozumie Warszawa, sabotująca projekt. 

    Największe dostawy towarów transportowanych po terytorium państw nadbałtyckich kierowane są do Rosji albo z Rosji. Poruszają się po torach kolejowych z „rosyjską” szerokością wagonów, której nikt nie zamierza zmieniać. Na przykład 95 % towarów, które obsługują porty Litwy, pochodzi ze wschodu – z Rosji, Białorusi, Kazachstanu i innych państw WNP. Do Polski koleją trafia tylko 0,7 miliona ton ładunków, choć rozmiar obrotu towarowego przewożonego transportem samochodowym wynosi 15 milionów ton. Dlatego ten nieznaczny przepływ towarowy, który jest między państwami nadbałtyckimi i Unią Europejską, w żaden sposób nie może usprawiedliwić stworzenia drugiego systemu kolejowego, wymagającego odrębnych składów kolejowych, zajezdni oraz stworzenia odrębnych standardów, a również dodatkowych środków do zapewnienia stałej obsługi. 

    Przewozy pasażerskie z Rail Baltica są w ogóle niemożliwe bez dotacji. Koszt biletów kolejowych na nowej magistrali będzie znacznie wyższy niż na międzynarodowe autobusy, kursujące na analogicznych trasach, czego nie ukrywa szef projektu Indrek Sirp. Ponadto, zmniejszająca się liczba ludności w państwach nadbałtyckich sama w sobie nie jest w stanie zapewnić tego minimalnego zapełnienia, przy którym projekt byłby opłacalny: w ciągu roku pociągiem Wilno-Warszawa jeździ około 10 tysięcy osób, podczas gdy granicę samochodową między Polską i Litwą przekraczają 3 miliony osób. 

    Projekt kolejowy zahamował w Polsce. Dla kontynuowania jego realizacji konieczne jest wyremontowanie odcinka kolejowego od Białegostoku do granicy z Litwą. Jednak Warszawa nie śpieszy się z inwestowaniem w projekt, którego sens ekonomiczny jest dla niej mocno wątpliwy. 

    Zobacz również:

    Niemiecka kolej wstrzymuje połączenia do Austrii i Węgier
    Połączenia kolejowe między Niemcami a Austrią zostały wznowione
    Połączenia kolejowe między Francją a Brytanią zawieszono z powodu imigrantów
    Tagi:
    linia kolejowa, Rail Baltica, Polska, kraje bałtyckie
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz