13:18 24 Październik 2017
Warszawa+ 6°C
Moskwa+ 0°C
Na żywo
    Rosyjski reżyser Nikita Michałkow i dyrektor festiwalu filmów rosyjskich Sputnik nad Polską Małgorzata Szlagowska-Skulska

    Polityka rujnuje a kultura buduje

    © Zdjęcie: EPA/Leszek Szymanski
    Polska
    Krótki link
    Irina Czajko
    16785731

    Małgorzata Szlagowska-Skulska - inicjator i generalny dyrektor "Sputnika nad Polską" opowiada o rozpoczętej właśnie 9. edycji festiwalu i o niełatwych początkach kinematograficznego przedsięwzięcia.

    — Jest Pani absolwentką Politechniki Radomskiej i ukończyła Pani studia doktoranckie na wydziale ekonomicznym Szkoły Głównej Handlowej. Kiedy zaczęła się Pani przygoda z festiwalem filmów rosyjskich? Co skłoniło Panią do rozpoczęcia tak odważnego i ryzykownego przedsięwzięcia?

    — Rzeczywiście jestem finansistą całego przedsięwzięcia. Przez wiele lat pracowałam w dużych korporacjach niemieckich i amerykańskich. Poza tym bardzo lubiłam chodzić do kina, zwłaszcza na rosyjskie filmy. Miłość do rosyjskiej kinematografii nie zrodziła się nagle, lecz wyniosłam ją z domu. W mojej rodzinie zawsze panował duch literatury, teatru, filmu. Tak też zaczęła się moja przygoda z filmem.

    Być może całe przedsięwzięcie nie osiągnęło by takich rozmiarów, gdyby nie moja córka. Byłam bowiem postawiona przed wyborem: albo pozostaję w dużej korporacji, gdzie pracuję po dziesięć, jedenaście godzin, albo zajmuję się wychowaniem dziecka. Fakt, że wybrałam dobro dziecka spowodował, że mogłam zająć się czymś swoim. Założyłam fundację i firmę, która zajęła się dystrybucją rosyjskich filmów w Polsce.

    Trudniej już było z organizacją pierwszego festiwalu, dlatego, że nikt nie wiedział, czy podobne przedsięwzięcie się uda. Było bardzo ciężko przede wszystkich ze względów finansowych. Trzeba było pozyskać pieniądze na organizację. Nie wiedzieliśmy, czy zaproszeni przez nas goście i artyści przyjadą do Polski. Udało się jednak. Już na pierwszy festiwal przyjechał były minister kultury Michaił Szwydkoj. Przyjechali też artyści. Mieliśmy wówczas fantastyczny repertuar. Krótko mówiąc, festiwal był bardzo udany.

    — A jakie filmy będą zaprezentowane podczas 9. edycji „Sputnika nad Polską"?

    — W naszym repertuarze mamy aż 15 mocnych tytułów konkursowych. Będziemy prezentować znanych już polskiemu widzowi reżyserów, w tym laureata festiwalu w Soczi Aleksieja Fedorczenki. Zaprezentujemy jego film o rewolucji, który opowiada o życiu Chantów. Chantowie to lud rosyjski, który zamieszkuje zachodnią Syberię, na wschód od rzeki Ob. W tym filmie jest dużo odniesień do kultu Chantów bowiem lud ten nadal żyje w poszanowaniu tradycji, czci własne bóstwa. Akcja filmu toczy się w latach 30 i prezentuje walkę między nowoczesnością a tradycją.

    Z filmów konkursowych polecam też Wasilija Sigariewa, którego znamy z przeszywających dreszczem dramatów. W tym roku Sigariew przyjeżdża do nas 13 listopada i osobiście będzie prezentował film „Kraina Oz", którego bohaterka w sylwestrową noc trafia w sam środek wielkomiejskiego piekła i próbuje odnaleźć drogę do kiosku. Przemierza przy tym dziwną krainę w towarzystwie malutkiego pieska i doświadcza bardzo wiele dziwnych sytuacji.

    W konkursie nie zabraknie również nowego filmu Iwana Wyrypajewa. Zprezentujemy mini retrospektywę jego filmów, wśród których znajdą się takie kultowe tytuły jak „Euforia", „Tlen", „Taniec Delhi". W tym roku Wyrypajew zaprezentuje swój najnowszy film „Zbawienie", opowiadający o zakonnicy, która zostaje wysłana na misję do parafii położonej w odległych Himalajach.

    Będziemy też prezentować filmy Bakura Bakuradze, przede wszystkim „Brata Dejana", który w Locarne walczył o nagrodę „Złotego Lamparta". Jest to film o psychologicznych następstwach wojny domowej, o zbrodni i karze.

    Rajd samochodowy Moskwa-Torgau wystartował
    © Sputnik. Kirill Klinnikow
    Mamy również kalejdoskop nowego kina, w którym zaprezentujemy kilka lekkich komedii: „Osiem nowych randek", „Gorzko", „Gorzko 2", „Owieczka Doli była zła i zmarła wcześnie" Aleksieja Pimanowa, w którym to filmie bohater przenosi się w czasie i uczestniczy w wielu dziwnych, zabawnych sytuacjach.

    Wyświetlony też będzie bardzo dobry dramat „Szpieg" Władimira Bortko, z Fiodorem Bondarczukiem w rolach głównych. Jest to opowieść o metodach pracy szpiega, który bez względu na to, dla kogo pracuje posługuje się tymi samymi instrumentami: szantażem, fałszerstwem, podsłuchem, i który prowadzi podwójne, a czasem nawet potrójne życie.

    Widzów czeka też retrospektywa filmów Aleksandra Sokurowa, który znajdzie się wśród gości naszego festiwalu. Jego też filmem „Frankofonia" otworzymy nasz festiwal w kinie „Iluzjon". Sokurow jest bardzo nietypowym reżyserem. Jego filmy zawieszone są między rzeczywistością a fikcją. Często pojawia się w nich poetyka snu. W tej retrospektywie zaprezentujemy jego debiut „Samotny głos człowieka", ale też bardziej znane filmy, takie jak „Cielec", „Moloch", „Dni zaćmienia" i „Fausta", który w zeszłym roku zdobył „Złotego Lwa" w Wenecji. Aleksander Sokurow będzie też uczestniczył w Forum Koprodukcji, na którym zaprezentuje swój projekt scenariuszowy. Reżyser poszukuje bowiem w Polsce partnerów do koprodukcji. Żywię głęboką nadzieję, że z Polski wyjedzie nie tylko zadowolony ze spotkania z widzami, ale też że znajdzie w Polsce partnerów do nowego filmu.

    — Pani Małgorzato, chyba nie zabraknie też „Małego Sputnika"?

    — Oczywiście. Dla najmłodszych widzów zaplanowano repertuar „Małego Sputnika", w którym znajdzie się czternaście filmów i bajek, m.in. „Bajki Maszy", „Dobrynia Nikitycz i smok Gorynycz", kultowy film „Wilk i Zając", „Królowa Śniegu". Nasz „Mały Sputnik" od wielu lat cieszy się dużą popularnością. Dzieci będą mogły wziąć udział w wielu zabawach, m.in. w twórczym budowaniu z klocków Lego, w tworzeniu graffiti, w lepieniu w glinie. Każde dziecko będzie mogło wziąć udział w warsztatach filmowych, teatralnych, lekcjach języka rosyjskiego i w wielu ciekawych konkursach. „Mały Sputnik" odbywać się będzie 7 i 8, a potem 14 i 15 listopada, od godz. 10 do 15, w kinie „Luna". Bardzo serdecznie zapraszam wszystkich rodziców ze swoimi pociechami.

    Zobacz również:

    W programie Warszawskiego Festiwalu Filmowego znalazły się trzy rosyjskie filmy
    Sputnik leci wysoko
    Sytuacja ze Sputnikiem w Polsce: Radio Hobby będzie bronić się w sądzie
    Tagi:
    kino, Festiwal filmowy "Sputnik nad Polską", Bakur Bakuradze, Władimir Bortko, Aleksander Sokurow, Małgorzata Szlagowska-Skulska, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz