13:36 23 Październik 2017
Warszawa+ 8°C
Moskwa+ 1°C
Na żywo
    Były prezydent Polski Lech Wałęsa na spotkaniu w Chicago

    Wałęsa: Trzeba pomóc Rosji

    © AP Photo/ Charles Rex Arbogast
    Polska
    Krótki link
    141001528

    Część wywiadu udzielonego przez Lecha Wałęsę, byłego prezydenta Polski, laureata pokojowej nagrody Nobla, Dmitriju Gornostajewu, dyrektorowi Głównej Dyrekcji Informacyjnej RIA Novosti

    - Co się tyczy stosunków między Rosją i Polską, Rosją i Zachodem, mówił Pan, że należy je zacieśniać i zaproponował Pan nawet, że może odegrać rolę pośrednika…

    — Rosja jest nam wszystkim potrzebna — potrzebna jest Polsce, potrzebna Europie, potrzebna światu. To wielkie państwo, państwo ogromnych możliwości. Trzeba zrobić wszystko, abyśmy żyli w zgodzie. Trzeba pomóc Rosji wyjść ze ślepego zaułka, w którym się znalazła. Dlatego ja zgłaszam się na ochotnika. Zrobię wszystko, żeby pomóc Rosji i światu porozumieć się z Rosją.

    Były prezydent RP, Lech Wałęsa
    © AP Photo/ Alik Keplicz
    - A czy formułował Pan jakieś konkretne propozycje pod adresem zachodnich liderów i władzy rosyjskiej?

    — Ja osobiście takimi rzeczami się nie zajmuję. Spotykam się za to z dyplomatami, z ambasadorami, z dziennikarzami. Oni pośredniczą w tych rozmowach.

    - Wielu byłych liderów takiego formatu jak Pan często występuje w roli pośredników…

    — Ja nie jestem partnerem Putina. Jestem na emeryturze. On jest prezydentem, a ja emerytem. Były prezydent może wysłać sygnał i czekać na informację zwrotną. Kiedy ta przyjdzie, otoczenie takiego prezydenta podejmuje konkretne kroki. Ja wysłałem sygnał, ale z tamtej strony nie otrzymałem żadnej odpowiedzi.

    - Co w pańskiej ocenie powinny uczynić Rosja i Zachód, żeby poprawić relacje między sobą?

    — Trzeba zebrać się, przysiąść i porozmawiać spokojnie i z zachowaniem reguł dyplomacji. Następnie trzeba się zastanowić, jak wyjść z sytuacji, w jakiej się znaleźliśmy, tak, aby nie upokorzyć Rosji i tak, aby Zachód nie znalazł się w niezręcznym  położeniu. Musimy znaleźć konsensus.

    - Co konkretnie kroki można przedsięwziąć?

    — Ktoś upoważniony od Putina siada ze mną albo z kimś innym i wstępnie ustalamy, co można zrobić. Następnie te wstępne ustalenia przekazywane są naszym władzom. Na końcu kompiluje się sztab ludzi kompetentnych do zrealizowania tych ustaleń.  W wielu takich negocjacjach brałem już udział.

    Były prezydent Polski Lech Wałęsa
    © Sputnik. Jekaterina Czesnokowa
    - Jak bardzo ucierpiała gospodarka Polski i Rosji w rezultacie sankcji?

    — Kiedy w Polsce wprowadzono stan wojenny, ja także opowiadałem się za sankcjami. Ale potem byłem przeciw i walczyłem o to, by je znieść. Musimy zdać sobie sprawę jak delikatna jest sytuacja, w jakiej się znaleźliśmy.

    Otóż,, kiedy z terenu Ukrainy usuwano broń nuklearną, Zachód, w tym także Rosja, dał Ukrainie gwarancje bezpieczeństwa. Taka jest filozofia Zachodu  — oparta na porozumieniach. Jeśli odrzucamy porozumienia — a one są istotą filozofii — to co nas jeszcze powstrzymuje? Dlatego musimy trzymać się porozumień, ustaleń, które stanowią rdzeń naszej filozofii, określają to, jak postępujemy.

    - Jeśli mówimy o takim podejściu, to podnoszą się też słowa protestu z drugiej strony: Moskwa uważa, że złamano porozumienia, gdy NATO, pomimo swych zapewnień zaczęło rozszerzać się na Wschód.

    — Kiedy byłem prezydentem, to wyznawałem taką filozofię: „powiększamy" NATO, żeby zapobiec wszelkiej konfrontacji. Poprzez „powiększenie" nie należy rozumieć napaści, czy też chęci napaści na Rosję. My wykluczyliśmy taki scenariusz. Dziś nie opłaca się walczyć zbrojnie. NATO będzie potrzebne, ale dla innych celów. Wszelkie nieszczęścia i kataklizmy są możliwe. Siły NATO zorganizowane są więc nie dla prowadzenia walki zbrojnej, lecz dla ratowania ludzi, dla zapewnienia bezpieczeństwa.

    - Obserwujemy jednak przesunięcie infrastruktury NATO w kierunku rosyjskiej granicy, rozmieszczenie rakiet, sprzętu i amerykańskich baz wojskowych w Europie.

    — Jak wyleczyć Rosję, że nikt nie ma ochoty na nią napadać? Nikt, ni Ameryka, ni pozostałe kraje świata nie mają ochoty walczyć z Rosją. 

    - Tymczasem stale słyszymy jak w Polsce i w krajach nadbałtyckich rozbrzmiewają oświadczenia o tym, jak to Rosja rzekomo chce zaatakować Polskę i kraje nadbałtyckie…

    — Nie należy się dziwić, że was podejrzewamy po tym, co się stało z Krymem i Ukrainą. My możemy was podejrzewać, ale nie wy nas. My na nikogo nie napadamy, nie mamy na to ochoty. Ktoś tam w Rosji nieoficjalnie proponował, aby Polska przyłączyła ukraińskie ziemie, należące niegdyś do Polski. My jednak mówimy „nie",  tak postępować nie wolno.. 

    - Ile czasu, Pana zdaniem, może zająć proces pojednania z Rosją?

    — Nie to ma się znaleźć na pierwszym planie. Tym się zajmują historycy i prawnicy. Ważne jednak by nie robiono z tego tajemnicy. A polityka niech się toczy dniem dzisiejszym. Popatrzmy na historię z samolotem smoleńskim. Upłynęło dziesięć lat, a Polska nadal nie uzyskała wraku samolotu.

    - Panie Prezydencie, jakie pozytywne cechy widzi Pan w naszych stosunkach?

    — Ludzie robią interesy i nie patrzą na władzę. I to jest pozytywne. Handlują, znajdują wspólny język. Normalni ludzie potrafią ze sobą żyć. Tylko ci cholerni politycy, z obydwu stron, tworzą dla ludzi problemy.

    - Co mógłby Pan obecnie zaproponować polskim władzom, aby lepiej zrozumieli Rosję?

    Po pierwsze, zaproponowałbym, aby zarówno Rosjanie, jak i Polacy otworzyli wszystkie archiwa, żeby  pokazać. To pozwoli oczyścić atmosferę w relacjach między naszymi państwami.  Kiedy każda strona uzna swoją odpowiedzialność, będzie możliwa pojednanie. A wtedy będzie można wziąć się do roboty.  Gdzie dwóch się bije, tam trzeci korzysta. Ileż to pieniędzy przez nasze kłótnie daliśmy zarobić innym? Trzeba z tym skończyć.

    - Czy myśli Pan, że otwarcie archiwów pomoże rozwiązać wszystkie podstawowe problemy w relacjach polsko-rosyjskich?

    — Otwarcie archiwum, oddanie wraku samolotu. Z Jelcynem naprawdę można się było porozumieć, dlatego, że on był uczciwym człowiekiem.

    - Czy Pan jako wpływowa osoba mógłby zaproponować taki sam model postępowania obecnym prezydentom Polski i Rosji?

    — Oczywiście, mogę, tylko muszę mieć ku temu możliwości. Jak tylko Moskwa da zielone światło, ja doprowadzę proces pojednania do końca. Dopuścimy fachowców i oni wszystko poukładają. Potrzeba nam około dwóch lat i wystąpimy z konkretnymi propozycjami. 

    Zobacz również:

    Wałęsa współczuje Rosji
    Wałęsa o tym, dlaczego w Polsce wyburza się pomniki radzieckich wojskowych
    Tagi:
    wywiad, Lech Wałęsa, Europa, Warszawa, Moskwa, Rosja, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz