22:33 19 Wrzesień 2017
Warszawa+ 14°C
Moskwa+ 11°C
Na żywo
    Pracownicy MSN na miejscu katastrofy prezydenckiego samolotu Tu-154 pod Smoleńskiem, 13 kwietnia 2010 r.

    Macierewicz wierny sobie

    © AP Photo/ Mikhail Metzel
    Polska
    Krótki link
    Leonid Sigan
    2331001936

    Rozmowa korespondenta radia Sputnik Leonida Sigana ze znanym działaczem Platformy Obywatelskiej, posłem na Sejm Stefanem Niesiołowskim o inicjatywie Ministra Obrony Narodowej Antoniego Macierewicza otwarcia nowego śledztwa w sprawie katastrofy pod Smoleńskiem.

     —Panie pośle, z dzisiejszych mediów dowiedzieliśmy się, że pod auspicjami Antoniego Macierewicza powstaje nowa Komisja Badań Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego. Komisja ta od zera ma zbadać przyczyny katastrofy smoleńskiej. Główna wersja — wybuchy na pokładzie Tupolewa — a zatem spisek. Co Pan sądzi o inicjatywie Macierewicza i jakie mogą być jej skutki?

    — Skutki będą raczej niewielkie, bo nikt Macierewicza na poważnie nie traktuje. Sprawa katastrofy lotniczej została wyjaśniona przez polską Komisję Jerzego Millera. Wyjaśniona całkowicie, przekonywująco. Nikt nie przedstawił nawet cienia argumentacji, że było inaczej. Macierewicz chce ze swojej absurdalnej tezy o wybuchu wyciągnąć wniosek, że może za to odpowiada Tusk, Komorowski i nie wiadomo, kto jeszcze. To jest proces polityczny. W warunkach demokracji jest to niemożliwe.

    Musiałby wprowadzić dyktaturę w Polsce, tego raczej nie będzie. Nie ma, o czym mówić. Generalnie, ująłbym sprawę w następujący sposób: to szaleństwa Macierewicza i tego typu ludzi, którzy z katastrofy smoleńskiej, tych ofiar smoleńskich chcą zrobić polityczny instrument do walki.

     — Na czele Komisji ma ponoć stanąć doktor Kazimierz Nowaczyk, fizyk z zawodu, który nigdy przed tym nie brał udziału w badaniach wypadków lotniczych, i to po komisji Millera z wybitnymi ekspertami?

    — Pan Nowaczyk wysługuje się Macierewiczowi. Jest grupa ludzi, niestety nawet niektórzy mają tytuły naukowe, motywowani politycznie będą gotowi każdą brednię żyrować. Komisja o podobnym charakterze jest jak komisja Burdenki. Przypomnę to była kiedyś stalinowska komisja, która miała za zadanie udowodnienie politycznej tezy, że zbrodni w Katyniu dopuścili się Niemcy. Teraz Macierewicz chce przy pomocy różnego typu ludzi sformułować tezę, że w Smoleńsku nie było wypadku lotniczego, tylko był zamach.

    Jest, więc, duże podobieństwo do komisji Burdenki, która ogłosiła kłamstwa. Odnośnie tej Komisji, czy to będzie Nowaczyk, czy ktoś inny, to nie ma żadnego znaczenia. Raport Komisji Millera jest niepodważalny, i żaden poważny człowiek tego raportu nie zaneguje. A to, że różnego typu polityczni gracze chcą na trupach, na ofiarach, na cierpieniu dorwać się do władzy i utrzymać się przy niej, mało mnie to obchodzi.

     — Czym grozi nowe śledztwo Donaldowi Tuskowi? Przecież szef Prawa i Sprawiedliwości już dawno groził mu Trybunałem Stanu, a obecnie twierdzi, że to za mało.

    — On nienawidzi Tuska, bo przegrał z nim kilkakrotnie. Ma wielki kompleks o te klęski, które poniósł w debacie. Ten mały, zakompleksiony człowiek, Kaczyński, chce się jakoś zemścić. Może mu się udać, ale trudno znaleźć jakiegoś sędziego czy prokuratora, który Donaldowi Tuskowi postawiłby zarzut. W dłuższej perspektywie nie ma to najmniejszych szans. Kaczyński z Tuskiem przegrał i chce się odegrać.

    Zobacz również:

    Nowy rząd reaktywuje politykę Lecha Kaczyńskiego
    Tagi:
    katastrofa smoleńska, Unia Europejska, Antoni Macierewicz, Jarosław Kaczyński, Smoleńsk, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz