19:44 14 Sierpień 2020
Polska
Krótki link
Autor
5513
Subskrybuj nas na

Wizyta polskiego prezydenta Andrzeja Dudy w Pradze - w pełni protokolarna pod względem programu - miała swoją intrygę. Oto, o czym powiedział „Sputnikowi” redaktor naczelny portalu internetowego „Protiproud”, w przeszłości rzecznik prasowy i doradca prezydenta Vaclava Klausa - Petr Hájek:

„To nie była tylko formalna wizyta. Ja bym ją raczej nazwał znaczącą. Prezydent Polski przybył do Republiki Czeskiej w sytuacji, kiedy polski rząd jest poddawany, z oczywistych względów, krytyce ze strony UE. Podczas rozmów Milos Zeman jasno dał do zrozumienia, że Czechy są po stronie Polski, że są solidarne z nią, to znaczy faktycznie „osłania” ją przed krytyką ze strony Unii Europejskiej za rzekome odwrócenie się od norm demokracji w kwestii formowania Trybunału Konstytucyjnego. Czeski lider niedwuznacznie oświadczył: ten problem to sprawa samych Polaków i nikt nie powinien się w niego wtrącać. Moim zdaniem polska strona oczekiwała na wsparcie zamku na Hradczanach i je otrzymała, co, moim zdaniem, jest jednym z najważniejszych rezultatów wizyty. Tak jak i odpowiedź na pytanie dziennikarzy w sprawie ukraińskiej nawigatorki Nadiji Sawczenko. Zeman i Duda demonstracyjne oświadczyli, że w trakcie rozmów nawet się do tego tematu nie odwoływali. Znając międzynarodową reakcję sprawy Sawczenko, która stała się testem dla postawy wobec Rosji, oświadczenie obu prezydentów postrzegam jako wyraźny gest polityczny. On jest tym bardziej cenny, co ogólnie znana tradycyjnie negatywna ocena Polaków wszystkiego, co dzieje się w Rosji. Powiedzieć „w ogóle nie rozmawialiśmy o Sawczenko” to dziś niewątpliwie wyrażenie postawy politycznej.

Korespondent Sputnika zapytał Petra Hájeka, czy w jego opinii pomaga pełne zaufania w relacjach prezydentów Polski i Czech, ich solidarność wobec konkretnych spraw, na przykład wobec projektów transportowych? Albo czy mamy do czynienia z prostymi deklaracjami?

Stosunki są naprawdę bardzo dobre — mówi Petr Hájek. A co do, na przykład, projektu budowy kanału żeglownego pomiędzy Dunajem, Łabą i Odrą, to promuje go prezydent Zeman. On szuka wsparcia na szczeblu UE. Nie powiedziałbym, że Polska jest całkowicie obojętna wobec tego pomysłu. Po prostu wizyta miała wyraźnie polityczną, a nie gospodarczą tonację. Moim zdaniem ważniejsza nie jest ta kwestia, lecz ten symboliczny fakt, że wizyta odbyła się 15 marca, w rocznicę okupacji Czechosłowacji przez nazistowskie Niemcy. Tę kwestię media nie szczególnie podkreślały, ale ja widzę w niej szczególne znaczenie. Jednak w trakcie czesko-polskiego spotkania wszystko miało szczególne znaczenie. W tym także wymiana nagród państwowych. Przecież Andrzej Duda został najmłodszym prezydentem, któremu zostało wręczone najwyższe państwowa odznaczenie Republiki Czeskiej — Order Białego Lwa z dewizą „Prawda wygrywa”. Prezydenci Czech i Polski wszelkimi sposobami demonstrowali swoją solidarność. Ciekawe, że robili to politycy „o różnych poglądach”. Z jednej strony lewicowy polityk Milos Zeman, z drugiej strony Andrzej Duda — przedstawiciel konserwatywnej partii. Najwyraźniej sytuacja w Europie jest taka, że różnice polityczne już nie mają większego znaczenia. Stawką są ważniejsze, wspólne interesy — aby chronić kraje „Grupy Wyszehradzkiej” przed ewentualną falą migracji, a także sprzeciw dyktatowi polityki Niemiec i jej kanclerz Angeli Merkel w Unii Europejskiej”, — uważa Petr Hájek.

Zobacz również:

Duda: wystąpienie z UE nie leży w interesie Warszawy
Andrzej Duda podpisał nowelizację ustawy medialnej
Prezydent Duda: to, co było robione źle, zostanie naprawione
Tagi:
Miloš Zeman, Andrzej Duda, Czechy, Niemcy, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz