16:33 20 Listopad 2017
Warszawa+ 3°C
Moskwa+ 2°C
Na żywo
    Stowarzyszenie KURSK to jedni z nielicznych ludzi w Polsce, którzy zajmują się remontem pomników żołnierzy radzieckich i opiekują się radzieckimi cmentarzami

    Instytut Pamięci Narodowej. Pamięci, czy też jej zaniku?

    © Zdjęcie: Stowarzyszenie KURSK
    Polska
    Krótki link
    Anna Sokołowa
    492043674

    Czy ludzie troszczący się o pomniki wdzięczności żołnierzom radzieckim w Polsce są agentami Kremla, czy też po prostu ludźmi, którzy nie zapomnieli, co znaczy mieć sumienie?

    Do czerwca bieżącego roku pracownicy Instytutu Pamięci Narodowej będą mieli bardzo dużo pracy. Taki wniosek można wyciągnąć z wypowiedzi prezesa tej instytucji Łukasza Kamińskiego. Do tego czasu mają dokonać inwentaryzacji miejsc, gdzie znajdują się pomniki wdzięczności żołnierzom radzieckim. Po co? Aby je zniszczyć! IPN uważa, że przeszłość została wypaczona i teraz należy ją „wyprostować". A

    Ile czy można to zrobić, mnożąc nowe wypaczenia? O tej nowej, już szeroko dyskutowanej inicjatywie IPN korespondentka radia Sputnik rozmawiała z przewodniczącym Stowarzyszenia Kursk, panem Jerzym Tycem. To jedni z nielicznych ludzi w Polsce, którzy nie szczędząc sił i własnych finansów, zajmują się remontem pomników żołnierzy radzieckich i opiekują się radzieckimi cmentarzami.

    Stowarzyszenie KURSK to jedni z nielicznych ludzi w Polsce, którzy zajmują się remontem pomników żołnierzy radzieckich i opiekują się radzieckimi cmentarzami
    © Zdjęcie: Stowarzyszenie KURSK
    Stowarzyszenie KURSK to jedni z nielicznych ludzi w Polsce, którzy zajmują się remontem pomników żołnierzy radzieckich i opiekują się radzieckimi cmentarzami

    -Panie Jerzy, jak Pan skomentuje inicjatywę IPN odnośnie likwidacji ponad 500 pomników wdzięczności Armii Czerwonej?

    — Instytut Pamięci Narodowej jest organizacja, której zadaniem jest przepisanie historii na nowo. Wysiłki jej urzędników są skupione na tym, aby wykazać, że Armia Czerwona, a także Wojsko Polskie, które walczyło razem z Armią Czerwoną przeciwko Niemcom, w rzeczy samej byli takimi samymi, jeśli nie gorszymi, okupantami jak Niemcy. A pomniki stojące w Polsce są symbolem, świadczącym o czymś zupełnie innym. Są symbolem tego, że wojska radzieckie i Wojsko Polskie pokonały Niemców. To ich krew jest przelana na polskiej ziemi w walce z faszystami. Są dowody na to, że było inaczej, niż stara się to udowodnić IPN i, co najgorsze, zaszczepić w umysłach przede wszystkim młodych ludzi. Jest to instytucja, która ma ogromny budżet, setki, jeśli nie tysiące urzędników i jeden główny cel — przepisać historię od postaw. A ich krokiem niezbędnym do realizacji tego celu, jest pozbycie się pomników, które przypominają, że było inaczej, niż oni obecnie twierdzą.

    -Niesmak budzą słowa, że to ma być akcja ogólnokrajowa, że samorządy będą zachęcane do usunięcia radzieckich pomników. A jeśli jakiś samorząd nie zechce zlikwidować pomnika?

    — Przerabiam taką sytuację na bieżąco. W wielu miejscach, gdzie chciałem remontować pomnik, spotykałem się z sytuacją, że wcześniej władze miasta czy samorząd otrzymały pismo od IPN, w którym sugerowały, aby pomnik usunąć. W wyniku tego, losy pomnika zależały i nadal zależą od sympatii politycznych władzy lokalnej. Jest to skandaliczne, bo ustawa jest jedna, porozumienie Polski z Rosją jest jedno i powinno obowiązywać niezależnie od czyjegoś „widzimisię". Są też sytuacje, gdzie mimo otrzymania pisma z IPN, władza lokalna zgodziła się na remont pomnika. Co więcej, otrzymujemy oficjalne podziękowania za wykonaną pracę.

    IPN będzie musiał, zatem, różnymi sposobami naciskać na poszczególnych przedstawicieli władzy lokalnej, samorządowej. Zresztą, już to robi. Na przykład pisze: „Zalecamy usunąć pomnik, ponieważ jest to pomnik okupantów. Jednocześnie informujemy, że Pańska decyzja w tej sprawie zostanie opublikowana na stroni IPN". Czy to nie jest zastraszanie? Tym samym osoba, która przeciwstawia się poleceniu tej instytucji, jest całej Polsce przedstawiona jako osoba, która nie chce usunąć pomnika okupantów. Jestem przekonany, że nie obejdzie się bez poważnych nacisków ze strony IPN na samorządy, na konkretnych przedstawicieli władzy lokalnej, żeby zgodzili się na usunięcie pomników.

    -Należy się, zatem, obawiać, że inicjatywa IPN wpłynie też na działalność Stowarzyszenia Kursk, któremu Pan przewodniczy?

    — Udało mi się już uratować 20 pomników. W trakcie swojej działalności zauważyłem taką prawidłowość, że z chwilą, gdy pomnik został odremontowany w jakiejś miejscowości, jej mieszkańcy przestają walczyć o jego demontaż. Ale cały czas mamy do czynienia z dużą liczbą przeciwników. Nie mówię tu o zwykłych hejterach internetowych. Politycy strasznie nas oczerniają, nazywając nas agentami Moskwy, Putina itd. I takie inicjatywy IPN tylko potęgują zagrożenie dla naszej działalności.

    My, jako jedyna organizacja w Polsce „wyszliśmy" w internet i realnie, na praktyce zajmujemy się pomnikami. Nie mamy, zatem, już innego wyjścia, jak tylko kontynuować tę działalność.

    Kończy się remont cmentarza radzieckiego w Krakowie. Mam nadzieję oddać go w dniu 23 lutego, tego dnia w Rosji obchodzony jest Dzień Obrońcy Ojczyzny.

    Опубликовано Stowarzyszenie KURSK 18 февраля 2016 г.

    Nadal będziemy pisać prośby o zgodę na remonty pomników. Oczywiście zareagujemy też skargą do premiera na plany IPN likwidacji pomników. Trzeba pamiętać, że cały czas wszystkie te obiekty są chronione państwowymi porozumieniami między Polską a Rosją. To traktat z 1992 roku i Umowa z 1994. I w tych dokumentach jest podkreślone, że wszelkie działania dotyczące pomników muszą być uzgadnianie z obydwiema stronami. To jest nagminnie w Polsce łamane. Każde usunięcie pomnika, który jest objęty tym porozumieniem, jest przestępstwem. Cały czas reagujemy do prokuratury, do sądu i nigdy się jeszcze się nie zdarzyło, żeby osoby odpowiedzialne za usunięcie pomnika, były w jakikolwiek sposób ukarane. Tym samym w Polsce narasta przekonanie, że niszczyć i usuwać można bezkarnie. Obawiam się, że bezkarnym będzie również atakowanie w taki czy inny sposób ludzi, którzy przeciwstawiają się tej antyrosyjskiej polityce.

    Lokalna prasa o wyremontowanym przez nas pomniku w Dobrem. Język artykułu jakiś taki inny niż spotykany w wielkich czasopismach. Im dalej od Warszawy, tym ludzie spokojniejsi.

    Опубликовано Stowarzyszenie KURSK 30 марта 2016 г.

    Zobacz również:

    Katyń. Dzień pamięci i prawdy
    Tagi:
    Instytut Pamięci Narodowej, żołnierz, pomnik, II wojna światowa, Stowarzyszenie KURSK, Jerzy Tyc, Łukasz Kamiński, Związek Radziecki, Rosja, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz