18:42 22 Sierpień 2017
Warszawa+ 14°C
Moskwa+ 27°C
Na żywo
    Wystawa fotograficzna Wołyń 1943 na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie

    Polacy są wzburzeni listem Ukraińców odnośnie pojednania w sprawie rzezi wołyńskiej

    © East News/ Bartosz KRUPA
    Polska
    Krótki link
    194378938

    Komentator „Rzeczpospolitej" skrytykował list ukraińskich działaczy „Wybaczamy i prosimy o wybaczenie" w sprawie wydarzeń historycznych z terenu Wołynia, znanych jako rzeź wołyńska, w którym zostały one nazwane „tragedią", a nie „ludobójstwem".

    Polski komentator przeczytał w liście z przeprosinami Ukrainy za tragedię wołyńską „kłamstwa i szantaż" — napisała ukraińska gazeta „Zerkalo niedeli", komentując publikację polskiego dziennika „Rzeczpospolita".

    „Frazesy w stylu »morderstwa niewinnych nie można usprawiedliwiać« to za mało. Szczególnie wtedy, kiedy na Ukrainie kwitnie kult UPA".

    Oto całość listu (tłum. K. Chimiak):

    "Drodzy Pobratymcy,
    zbliżają się dni pamięci po poległych synach i córkach naszych narodów. W historii stosunków Ukraińców i Polaków jest wiele kart zarówno jednoczących nas jak braci, jak i krwawych. Epizodem szczególnie bolesnym i dla Ukrainy, i dla Polski pozostaje tragedia Wołynia i polsko-ukraińskiego konfliktu z lat II wojny światowej, w wyniku którego zginęły tysiące niewinnych braci i sióstr.
    Zabijanie niewinnych ludzi nie ma usprawiedliwienia.
    Prosimy o wybaczenie za popełnione zbrodnie i krzywdy — to nasz główny motyw. Prosimy o wybaczenie i tak samo przebaczamy zbrodnie i krzywdy uczynione nam — to jedyne uczucia, które powinny być w każdym ukraińskim i polskim sercu pragnącym pokoju i porozumienia.

    Morderstwa, tortury, poniżanie z pobudek religijnych lub narodowych, społeczny wyzysk i deportacje — nasze narody dobrze znają te słowa. Zaznaliśmy każdego z tych cierpień.
    Dopóki będą żyć nasze narody, dopóty będą nas boleć rany historii. Ale żyć będą nasze narody tylko wtedy, jeśli — na przekór przeszłości — nauczymy się traktować siebie nawzajem jak równych sobie pobratymców.
    Największym złem w naszych stosunkach była nierówność wynikająca z braku państwa ukraińskiego. Katastrofa ukraińskiej państwowości prowadziła do ruiny państwowości polskiej. Ta reguła to tragiczny aksjomat stosunków między Ukrainą a Polską.
    Państwo ukraińskie stoi jeszcze przed zadaniem pełnego sformułowania swego całościowego i godnego stosunku do doświadczeń, jakie przeszliśmy, ich przyczyn, a także własnej odpowiedzialności za przeszłość i przyszłość.
    Matki Wołynia
    © Sputnik. Jewgenij Kotenko
    Polska myśl winna w pełni uznać samodzielność ukraińskiej tradycji narodowej jako sprawiedliwej i godnej szacunku walki o własną państwowość i niepodległość. Uznajmy wreszcie siebie nawzajem zarówno w myśli, jak i w sercu. Najważniejszym pomnikiem naszych narodów staną się nie osobne panteony, lecz wyciągnięte ku sobie ręce.
    Współczesna wojna Rosji przeciwko Ukrainie jeszcze bardziej zbliżyła nasze narody. Walcząc przeciwko Ukrainie, Moskwa prowadzi również ofensywę przeciwko Polsce i całemu wolnemu światu.
    Dziś przypominamy o tym ze szczególną troską, aby przestrzec polityków obu krajów przed mową nienawiści i wrogości, która może wyprzeć chrześcijańskie poczucie przebaczenia i porozumienia. Tragedie przeszłości wymagają pokuty. Ale wykorzystywanie wspólnego bólu do politycznych rozrachunków doprowadzi do niekończących się oskarżeń. Krzywda jest bowiem zawsze obustronna — i wobec mogił, i wobec pamięci, i wobec przyszłości.
    Wzywamy naszych sojuszników, polskie władze państwowe i parlamentarzystów, aby nie przyjmowali jakichkolwiek niewyważonych deklaracji politycznych, które nie ukoją bólu, lecz jedynie przysporzą korzyści naszym wspólnym wrogom. Nie mamy wątpliwości — ofiarami ich wrogiej propagandy staną się oba społeczeństwa.
    Pamiętajmy również, że Kijów i Warszawa to strategiczna wschodnia opoka całej Europy. Musimy sobie uświadomić, że przykład naszego porozumienia może się stać wzorem dla całej przestrzeni europejskiej.
    W przeddzień uroczystości rocznicowych, które w lipcu odbędą się w obu państwach, wzywamy do powrotu do tradycji wspólnych apeli parlamentarnych — nie dzieliły nas one, ale łączyły w pokucie i wybaczeniu. Kierując się duchem braterstwa, wzywamy razem do ustanowienia wspólnego Dnia Pamięci Ofiar Naszej Przeszłości i Wiary w Niepowtórzenie się Zła.
    Wieczna i godna pamięć o naszych świętościach zależy od wielkiego i mądrego porozumienia między nami zawartego na zawsze.
    Wierzymy, że nasz głos zostanie usłyszany przez polskie społeczeństwo."

    Pod listem podpisali się:

    Byli prezydenci Ukrainy Leonid Kwarczuk i Wiktor Juszczenko, patriarcha kijowski i Wszechrusi-Ukrainy Filaret, Ukraiński Kościół Prawosławny Patriarchatu Kijowskiego, Światosław Szewczuk, najwyższy arcybiskup Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego, Wiaczesław Briuchowecki, literaturoznawca, honorowy rektor Narodowego Uniwersytetu „Akademia Kijowsko-Mohylańska", Iwan Wasiunyk, współprzewodniczący Obywatelskiego Komitetu na rzecz Uczczenia Pamięci Ofiar Hołodomoru — ludobójstwa lat 1932-33, wicepremier Ukrainy (2007-10), Iwan Dziuba, akademik, literaturoznawca, działacz społeczny, Danyło Łubkiwski, zastępca ministra spraw zagranicznych Ukrainy (2014), Dmytro Pawłyczko, poeta, działacz polityczno-społeczny, Wołodymyr Panczenko, literaturoznawca, pisarz, profesor Narodowego Uniwersytetu Akademia Kijowsko-Mohylańska, Myrosław Popowycz, akademik, filozof, dyrektor Instytutu Filozofii im. Hrihorija Skoworody, Wadim Skuratowski, historyk sztuki, literaturoznawca, akademik Narodowej Akademii Sztuk Ukrainy, Ihor Juchnowski, akademik, pierwszy prezes Ukraińskiego Instytutu Pamięci Narodowej.

     „Ukraińskie »wybaczenie i prośba o nie«, które podpisali byli prezydenci Ukrainy, hierarchowie cerkwi i inteligencja — to prawdopodobnie gest dobrych chęci, jednak im dłużej to czytam, tym gorsze myśli mam na temat tego listu" — przekazuje ukraińska gazeta zawartość publikacji polskiego komentatora.

    Według niego ciemna strona ukraińsko-polskich stosunków z czasów II wojny światowej nie powinna być nazywana w liście strony ukraińskiej „tragedią". Komentator jest zdania, że autorom listu po prostu nie wystarczyło śmiałości, by nazwać rzeczy tak, jak oczekiwaliby tego Polacy.

    Autor artykułu przypomniał, że w 2003 roku „tragedię wołyńską" już oficjalnie nazwano „rzezią". Wtedy to słowo podczas uroczystości w ukraińskiej Pawłowce zostało wypowiedziane przez ówczesnego prezydenta Polski Aleksandra Kwaśniewskiego, obok niego stał prezydent Ukrainy Leonid Kuczma.

    „Ciężko nazwać Kwaśniewskiego wrogiem Ukrainy. Odegrał on ważną rolę podczas rozmów w trakcie pomarańczowej rewolucji, a później aktywnie dążył do zbliżenia Ukrainy z Zachodem. I po 13 latach w liście, który, jak rozumiem, powinien stać się jakimś przełomem, pojawiło się neutralne, nic nie znaczące słowo — »tragedia«" — pisze autor komentarza.

    Pomnik Stepana Bandery
    © Sputnik. Alexander Masurkevitch
    Zwrócił on uwagę, że list został opublikowany dokładnie po tym, kiedy Niemcy oficjalnie przyznały fakt ludobójstwa Ormian. Według autora Berlin miał wystarczającą śmiałość, żeby ten fakt potwierdzić, Ukraińcy nie.

    „Frazy w stylu »morderstwa niewinnych nie można usprawiedliwiać«, których użyli Juszczenko, Kwarczuk i inni ukraińscy działacze, to trochę mało. Szczególnie kiedy w międzyczasie na Ukrainie kwitnie kult UPA (na cześć głównych winowajców rzezi wołyńskiej Romana Szuchewycza i Stepana Bandery nazwano kijowskie ulice) — podsumowuje komentator.

    Rzeź wołyńska — masowa zagłada Polaków oraz w mniejszym stopniu przedstawicieli innych narodowości, w tym Ukraińców, na terytorium Wołynia, do sierpnia 1939 roku będącego pod panowaniem Polski. Akcja, prowadzona przez Ukraińską Armię Powstańczą (UPA), rozpoczęła się w marcu 1943 roku i osiągnęła fazę szczytową w lipcu tego samego roku. Czyny odwetowe, podjęte przez polską stronę pod koniec lata 1943 roku, przyniosły znaczne ofiary ludności ukraińskiej.

    Nowe władze Ukrainy faktycznie prowadzą kampanię na rzecz heroizacji nazistowskich działaczy i rewizji historii powszechnej.

    9 kwietnia ukraiński parlament przyjął ustawę o przyznaniu organizacji OUN-UPA statusu wojownika o niezależność Ukrainy i zapewnił jej weteranom prawo do zabezpieczeń socjalnych, zniżek, przewidziano także kary dla tych, którzy ośmieliliby się podważać zasadność ich wkładu w walkę o niepodległość kraju.

    Zobacz również:

    Piłkarz Neustädter żałuje, że wyrecytował hymn Ukrainy
    Premier Ukrainy dla Reuters: ukraińscy żołnierze bronią wschodniej granicy Europy
    Na Ukrainie aresztowano Francuza, który mógł planować ataki terrorystyczne
    Ukraina i NATO porozumiały się ws. współpracy wojskowo-technicznej
    "Sawczenko - nowy projekt Putina w zamachu stanu na Ukrainie"
    Tagi:
    ludobójstwo, list otwarty, II wojna światowa, rzeź wołyńska, Roman Szuchewycz, Stepan Bandera, Ukraina, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz