22:34 18 Październik 2017
Warszawa+ 13°C
Moskwa+ 11°C
Na żywo
    Minister obrony Polski Antoni Macierewicz

    Warszawska mobilizacja: Prostytutki przed szczytem NATO

    © AP Photo/ Markus Schreiber
    Polska
    Krótki link
    2852447419

    Właścicielka znanego domu publicznego w Warszawie (zatrudnia kilkanaście dziewczyn, w lokalu jest bar, basen i sala bilardowa) opowiada o tym, jakich gości zdarza się jej obsługiwać i kiedy najwięcej zarabia na usługach. Okazuje się, że prawdziwe żniwa szykują się podczas szczytu NATO w dniach 8-9 lipca, informuje fakt.pl.

    Podczas szczytu NATO właścicielka domu publicznego chce zatrudnić dodatkowy "personel". Ubolewa jednocześnie, że nie może płacić ZUS-u. Ciekawy jest też fragment, w którym opowiada o politykach odwiedzających jej przybytek…

    Agnieszka Wołk-Łaniewska
    © Zdjęcie: Leonid Swiridow
    Długie nogi, skromna przewiewna sukienka, na nogach czerwone szpilki. Dyskretny makijaż i twarz, która intryguje mężczyzn. Kiedy rozmawiamy na tarasie jednej z warszawskich kawiarni, co chwila padają w jej kierunku spojrzenia. Ma 39 lat, a w zawodzie pracuje od 11 lat. Prowadzi jedną z agencji towarzyskich, do której trafiają głównie cudzoziemcy. To dom z basenem z kilkunastoma dziewczynami pracującymi siedem dni w tygodniu.

    —  Obrażasz się, kiedy ktoś mówi, że jesteś prostytutką?

    — Nie. Ale to słowo brzmi okropnie. Po prostu go nie lubię i wolę, dziewczyna do towarzystwa. Chociaż mam świadomość, jaką profesją się trudnię i zajmuję. Z drugiej strony, można to potraktować jako biznes. Przecież chodzę regularnie do pracy, to fakt, na nocne godziny, dostaję za swoją pracę wynagrodzenie. Tylko ZUS-u nie płacę (śmiech). Jestem zdecydowaną zwolenniczką, żeby moja profesja była zalegalizowana. Ja płaciłabym podatki, dostając w zamian normalnie świadczenia. Przecież wszyscy i politycy i policja doskonale doskonale wiedzą, gdzie i jak ten proceder kwitnie. I tak do mnie przychodzą!

    —  Przychodzą politycy?

    — Dla mnie nie jest ważne czy to polityk aktor, czy piłkarz. Klient jest klient. Chociaż w przypadku znanych osób raczej obowiązuje zasada, że przyjeżdża się do ich lokali. W agencji jest jednak sporo ludzi. Łatwo ich rozpoznać i szybko sprawa mogłaby trafić do publicznej wiadomości, a tego boją się jak ognia. A tak przyjeżdża do agencji kierowca, zabiera kilka dziewczyn, zawozi do szefa. Ten wybiera, która ma zostać i po sprawie. Ale bywa też, że po prostu przychodzą do agencji napić się drinka, pogadać. Kierowca w tym czasie ma pokój, gdzie może napić się kawy czy czegoś chłodnego. Nie musi czekać w samochodzie.

     Ile kosztuje taka usługa?

    — Ceny zaczynają się od 300 zł. Tyle kosztuje u nas godzina w agencji. Ale tutaj nie ma stałych kwot. Wszystko zależy od preferencji czy upodobań. Więcej trzeba np. zapłacić za zabawę na basenie czy sali bilardowej. Jest popyt, to jest podaż (śmiech).

    —  Ile z tego dostaje dziewczyna?

    — A ty jesteś z urzędu skarbowego? Zarobić muszą wszyscy. Od właściciela knajpy nocnej, klubu, taksówkarza aż po dziewczynę w agencji. Bez nich klienci nie wiedzieliby, gdzie mają trafić. Koszty są spore. My dodatkowo zatrudniamy ochronę, ponieważ czasami zdarzają się nieporozumienia związane głównie z podchmielonymi mężczyznami. Ale to sporadycznie. Mimo wszystko jednak lepiej, kiedy taka osoba jest na miejscu. Czujemy się bezpieczniejsze.

     W jakich porach panuje największy ruch?

    — Generalnie weekendy i w piątek od północy, trafia do nas najwięcej klientów. Nastawieni jesteśmy głównie na cudzoziemców.

    U nas nigdy nie było żadnej afery z ogołoceniem karty kredytowej klienta, czy tego,że został okradziony. No i oczywiście w dni, kiedy w mieście są jakieś duże koncerty, zjazdy sympozja. Słowem imprezy, na które przyjeżdża sporo ludzi. Podczas Euro nie zamykały się drzwi.

    —  Teraz mobilizacja przed szczytem NATO?

    — (śmiech) Nie ma co ukrywać, że liczymy na większy ruch w biznesie.

    Przyjadą głównie mężczyźni, a po pracy często pragną kobiecego towarzystwa. Więc ruszają w miasto. Normalna rzecz. Tak jest wszędzie na świecie.

    Nie wykluczam nawet, że zatrudnimy kilka dodatkowych dziewczyn.

    Zobacz również:

    Między Waszczykowskim i Fellinim
    Trump chce użyć do walki z Państwem Islamskim wojsk NATO
    Waszczykowski: Rosja nie rozumie, czym jest NATO
    Putin apeluje o zwołanie Rady NATO-Rosja po szczycie w Warszawie
    Waszczykowski: Najwięcej obaw budzi Rosja
    Tagi:
    FAKT, prostytucja, szczyt NATO, ZUS, NATO, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz