09:18 20 Październik 2017
Warszawa+ 8°C
Moskwa+ 4°C
Na żywo
    W przeddzień rocznicy Rzezi Wołyńskiej przeciwnicy współczesnych naśladowców Bandery odbyli marsz ulicami Przemyśla.

    Rzeź Wołyńska jeszcze się nie zakończyła - trwa jej trzecia faza

    © Sputnik. Alexey Vitvitsky
    Polska
    Krótki link
    Irina Czajko
    533171032

    Godne ubolewania jest to, że w dniach obchodów kolejnej rocznicy Rzezi Wołyńskiej na pierwszy plan wychodzi nie pamięć o niewinnych ofiarach bestialskiej zbrodni, lecz oskarżenia, przy tym znowu pod adresem Rosji. Na ten temat korespondentka rozgłośni Sputnik Irina Czajko rozmawiała z historykiem i niezależnym publicystą z Krakowa Bohdanem Piętką.

    — Pan Antoni Macierewicz jest zdania, że właściwie to Rosja popchnęła Ukraińców do Rzezi Wołyńskiej. Poinformował o tym na antenie programu „Minęła dwudziesta". Czy według Pana kresowianie, potomkowie ofiar ludobójstwa na Wołyniu, a później w Małopolsce, popierają to zdanie Macierewicza, i co o tym sądzi Pan — jako historyk?

    — Na pewno kresowianie, potomkowie ofiar tego ludobójstwa, a nawet jeszcze żyjące osoby, które ocalały z tamtych okropnych wydarzeń, wypowiedzi tej nie popierają. Jest to wypowiedź, której treść nie ma jakiegokolwiek związku z faktami historycznymi, nie ma jakichkolwiek dowodów, źródeł, które by mogły potwierdzić, że Związek Radziecki miał jakiekolwiek powiązania z nacjonalistycznym ruchem ukraińskim, co rzekomo miało popchnąć do tej zbrodni na Wołyniu, a potem w Małopolsce wschodniej. Wręcz przeciwnie, są liczne dowody na to, że partyzantka radziecka próbowała bronić ludności polskiej przed ludobójcami z UPA, m.in. pomagała obrońcom Przebraża, to była jedna z najbardziej znanych polskich grup samoobrony na Wołyniu.

    Wypowiedź ministra Macierewicza jest wypowiedzią haniebną, no bo nie można inaczej określić wypowiedzi, w której wysoki urzędnik państwowy rzuca bezpodstawne oskarżenia. Tę wypowiedź należy widzieć w szerszym kontekście, mianowicie w kontekście niedawno zakończonego szczytu NATO oraz udziału delegacji ukraińskich w tym szczycie. Nie jest tajemnicą, że Macierewicz jest jednym z najbardziej antyrosyjsko nastawionych polityków w Polsce i jest on wielkim orędownikiem współpracy politycznej, i jak się również okazało na tym szczycie — wojskowej, z Ukrainą przeciwko Rosji. Należy więc właśnie w tym kontekście tę wypowiedź widzieć.

    — Ukraiński Instytut Pamięci Narodowej opublikował sfałszowane dokumenty w wersji elektronicznej. Jest tam wiele dokumentów z archiwum Mykoły Lebiedzia. Kim był ten człowiek, czy można wierzyć w jego prawdziwość i szczerość?

    — Mykoła Lebiedź był głównym sprawcą ludobójstwa, które się rozegrało w 1943 roku na Wołyniu. Pełnił on funkcję kierownika Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów — banderowców. To on bezpośrednio odpowiada za to ludobójstwo. Te dokumenty, które zostały opublikowane przez IPN Ukrainy, kierowany przez negacjonistę zbrodni wołyńskiej Wołodymyra Wiatrowycza, nie są po raz pierwszy udostępniane. Już wielokrotnie wcześniej Wiatrowycz publikował różne tego typu dokumenty z archiwum Lebiedzia i z tzw. Litopysu UPA, i sam osobiście Wiatrowycz też uczestniczył w preparowaniu tych dokumentów — to wytknęli mu i udowodnili niezależni historycy zachodni. To, co robił Wiatrowycz, a szerzej tę politykę historyczną uprawianą przez pomajdanową Ukrainę, należy rozpatrywać w kontekście zbrodni ludobójstwa na Wołyniu i w Małopolsce wschodniej jako trzecią fazę tej zbrodni. Każde ludobójstwo ma 3 fazy: fazę pregenocydalną, genocydalną i pogenocydalną, która polega na negowaniu i zaprzeczaniu zbrodni i rozpoczyna się równocześnie z fazą drugą, w której się dokonuje tej zbrodni. Równocześnie z dokonywaniem zbrodni jej sprawcy zaprzeczają — poprzez np. stosowanie odpowiedniego języka, w tym wypadku kierownictwo OUN i UPA używało określenia akcja antypolska, nigdy nie mówiono o mordach, tylko o akcji antypolskiej, o usunięciu Polaków itp.

    Więc ta faza trzecia, pogenocydalna, rozpoczyna się równocześnie z ludobójstwem, ale trwa również po jego zakończeniu, i cała działalność publicystyczna, jaką prowadziła emigracja banderowska w Niemczech zachodnich i w Kanadzie po 1945 roku, była właśnie skoncentrowana na zaprzeczaniu zbrodniczej działalności OUN i UPA, stąd te sfałszowane dokumenty z archiwum Lebiedzia.

    To, co właśnie robią Wiatrowycz i pomajdanowa Ukraina w ramach swojej polityki zagranicznej, to zaprzeczanie ludobójczej działalności UPA, czyli udział w trzeciej fazie ludobójstwa — w fazie pogenocydalnej.

    Zobacz również:

    Polska: prezydent Ukrainy oddał hołd ofiarom rzezi wołyńskiej
    MSZ Ukrainy apeluje, by nie upolityczniać rzezi wołyńskiej
    „Wytniemy was wszystkich!" - Ukraińcy znowu grożą rzezią wołyńską
    Polscy posłowie odpowiedzieli na przeprosiny Ukraińców za „rzeź wołyńską”
    Rzeź Wołyńska: Pretekst do wysuwania żądań terytorialnych względem Ukrainy
    Kijów: Przeprosimy za Rzeź Wołyńską, pod warunkiem że...
    Tagi:
    rzeź wołyńska, OUN, UPA, Antoni Macierewicz, Stepan Bandera, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz