22:03 19 Czerwiec 2018
Na żywo
    Mężczyzna z zakupami z supermarketu Tesco

    Prezydent Olsztyna apeluje o przywrócenie małego ruchu granicznego

    © AFP 2018 / Paul Ellis
    Polska
    Krótki link
    8490

    Kolejny polski samorządowiec komentuje decyzję rządu o wstrzymaniu małego ruchu granicznego z Rosją i apeluje o jego wznowienie.

    Wstrzymanie małego ruchu granicznego z Rosją to uderzenie w ekonomię województwa warmińsko-mazurskiego. Taką opinię wyraził prezydent Olsztyna Piotr Grzymowicz w opublikowanym na swojej stronie internetowej komentarzu.

    — Uważam, że to jest zła decyzja! Niezrozumiała, niejasna co do przyczyn i niebiorąca pod uwagę skutków społeczno-gospodarczych. A te są oczywiste. Mały ruch graniczny z Rosją był dla województwa warmińsko-mazurskiego ważnym elementem gospodarki. Przez cztery ostatnie lata Rosjanie z obwodu kaliningradzkiego chętnie odwiedzali nasze region, a kupując u nas towary i korzystając z różnych usług, zostawiali niemałe pieniądze. Liczba odwiedzających szła w miliony — i w zasadzie trudno się doszukać minusów małego ruchu granicznego — pisze na swojej stronie Grzymowicz.

    — Przeciwnie, doszło do tego, że właściciele dużych galerii handlowych organizowali specjalny transport autobusowy, ale i mały — stricte przygraniczny — handel miał się bardzo dobrze. Z drugiej strony też było dobre nastawienie do Polski, a rosyjskie zespoły tworzyły i wykonywały przebojowe piosenki o zakupach w Lidlu czy Biedronce. Granica żyła — dodaje.

    Odnośnie powodów przedłużania procesu wstrzymania małego ruchu granicznego prezydent Olsztyna pisze:

    — Komu to przeszkadzało? Wygląda na to, że ministrowi spraw wewnętrznych… Ale właściwie pytanie powinno być postawione inaczej: czemu to przeszkadzało? Podobno bezpieczeństwu państwa. A bezpieczeństwo jest tak pojemnym terminem, że można za nim schować każde działanie i do tego opatrzyć je określeniem „poufne". Wiadomo, z bezpieczeństwem się nie dyskutuje, a jakie są zagrożenia, to — przepraszam — jest poufne. Koniec, kropka — i po temacie.

    Doprawdy, nie wiemy, w jaki sposób Rosjanie z Kaliningradu mieliby zagrozić bezpieczeństwu Polski — dodaje samorządowiec.

    W swoim komentarzu Piotr Grzymowicz przypomina, że w regionie panuje najwyższe w kraju bezrobocie, a jego PKB jest jednym z najniższych w kraju, dlatego szeroko pojęte kontakty przygraniczne wpływały na poprawę sytuacji ekonomicznej mieszkańców. Tym bardziej decyzja władz z Warszawy jest z punktu widzenia regionu niezrozumiała.

    — Z pewnością jednak nieobecność kaliningradczyków wpłynie na jakość życia wielu warmińskich i mazurskich rodzin — komentuje polityk.

    Na koniec prezydent Olsztyna wzywa premier Beatę Szydło do wznowienia porozumienia o małym ruchu granicznym:

    — Może jednak warto powalczyć o mały ruch z Rosją? Pani Premier — te decyzje są odwracalne. Niech Pani spojrzy — proszę — na to kobiecym okiem, przez pryzmat zwykłego warmińskiego lub mazurskiego domu. Tam bezpieczeństwo ma wymiar społeczny i gospodarczy. Niech do rządowych „plusów" dorzuci Pani także granicę z Rosją, bo jak na razie to granica ta jest na minus — apeluje Grzymowicz.

    Zobacz również:

    Rosja zawiesza mały ruch graniczny z Polską
    Ruch na granicy Ukrainy i Krymu został wznowiony
    Mały ruch graniczny z Rosją. Polska wybiera bezpieczeństwo, a nie korzyści gospodarcze
    Tagi:
    granica, mały ruch graniczny, obwód kaliningradzki, Kaliningrad, Rosja, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz