03:52 20 Styczeń 2019
Mężczyzna z zakupami z supermarketu Tesco

Prezydent Olsztyna apeluje o przywrócenie małego ruchu granicznego

© AFP 2018 / Paul Ellis
Polska
Krótki link
8500

Kolejny polski samorządowiec komentuje decyzję rządu o wstrzymaniu małego ruchu granicznego z Rosją i apeluje o jego wznowienie.

Wstrzymanie małego ruchu granicznego z Rosją to uderzenie w ekonomię województwa warmińsko-mazurskiego. Taką opinię wyraził prezydent Olsztyna Piotr Grzymowicz w opublikowanym na swojej stronie internetowej komentarzu.

— Uważam, że to jest zła decyzja! Niezrozumiała, niejasna co do przyczyn i niebiorąca pod uwagę skutków społeczno-gospodarczych. A te są oczywiste. Mały ruch graniczny z Rosją był dla województwa warmińsko-mazurskiego ważnym elementem gospodarki. Przez cztery ostatnie lata Rosjanie z obwodu kaliningradzkiego chętnie odwiedzali nasze region, a kupując u nas towary i korzystając z różnych usług, zostawiali niemałe pieniądze. Liczba odwiedzających szła w miliony — i w zasadzie trudno się doszukać minusów małego ruchu granicznego — pisze na swojej stronie Grzymowicz.

— Przeciwnie, doszło do tego, że właściciele dużych galerii handlowych organizowali specjalny transport autobusowy, ale i mały — stricte przygraniczny — handel miał się bardzo dobrze. Z drugiej strony też było dobre nastawienie do Polski, a rosyjskie zespoły tworzyły i wykonywały przebojowe piosenki o zakupach w Lidlu czy Biedronce. Granica żyła — dodaje.

Odnośnie powodów przedłużania procesu wstrzymania małego ruchu granicznego prezydent Olsztyna pisze:

— Komu to przeszkadzało? Wygląda na to, że ministrowi spraw wewnętrznych… Ale właściwie pytanie powinno być postawione inaczej: czemu to przeszkadzało? Podobno bezpieczeństwu państwa. A bezpieczeństwo jest tak pojemnym terminem, że można za nim schować każde działanie i do tego opatrzyć je określeniem „poufne". Wiadomo, z bezpieczeństwem się nie dyskutuje, a jakie są zagrożenia, to — przepraszam — jest poufne. Koniec, kropka — i po temacie.

Doprawdy, nie wiemy, w jaki sposób Rosjanie z Kaliningradu mieliby zagrozić bezpieczeństwu Polski — dodaje samorządowiec.

W swoim komentarzu Piotr Grzymowicz przypomina, że w regionie panuje najwyższe w kraju bezrobocie, a jego PKB jest jednym z najniższych w kraju, dlatego szeroko pojęte kontakty przygraniczne wpływały na poprawę sytuacji ekonomicznej mieszkańców. Tym bardziej decyzja władz z Warszawy jest z punktu widzenia regionu niezrozumiała.

— Z pewnością jednak nieobecność kaliningradczyków wpłynie na jakość życia wielu warmińskich i mazurskich rodzin — komentuje polityk.

Na koniec prezydent Olsztyna wzywa premier Beatę Szydło do wznowienia porozumienia o małym ruchu granicznym:

— Może jednak warto powalczyć o mały ruch z Rosją? Pani Premier — te decyzje są odwracalne. Niech Pani spojrzy — proszę — na to kobiecym okiem, przez pryzmat zwykłego warmińskiego lub mazurskiego domu. Tam bezpieczeństwo ma wymiar społeczny i gospodarczy. Niech do rządowych „plusów" dorzuci Pani także granicę z Rosją, bo jak na razie to granica ta jest na minus — apeluje Grzymowicz.

Zobacz również:

Rosja zawiesza mały ruch graniczny z Polską
Ruch na granicy Ukrainy i Krymu został wznowiony
Mały ruch graniczny z Rosją. Polska wybiera bezpieczeństwo, a nie korzyści gospodarcze
Tagi:
granica, mały ruch graniczny, obwód kaliningradzki, Kaliningrad, Rosja, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz