06:04 16 Grudzień 2017
Warszawa+ 1°C
Moskwa+ 2°C
Na żywo
    Pomnik ofiar represji politycznych w Katyniu

    Z Warszawy, przez Ukrainę, aż do Rosji - XVI Międzynarodowy Rajd Katyński

    © Sputnik. Iliya Pitalev
    Polska
    Krótki link
    Wiktor Bezeka
    4383

    Kilkudziesięciu motocyklistów wyruszyło z Warszawy w ramach XVI Międzynarodowego Rajdu Katyńskiego. W ciągu trzech tygodni jego uczestnicy mają pokonać blisko 6 tysięcy km.

    Pomnik ofiar represji politycznych w Katyniu
    © Sputnik. Iliya Pitalev
    Trasa rajdu w tym roku prowadzi przez Ukrainę, Rosję, Białoruś i Litwę. Korespondent radia „Sputnik" rozmawiał z ks. Dariuszem  Stańczykiem, komandorem  i kapelanem XVI Międzynarodowego Rajdu Katyńskiego.

    — Panie komandorze, to już kolejny międzynarodowy Rajd Katyński, trasa, którą przejeżdżacie, to blisko 6 tys. km. Przebiega przez Ukrainę, Rosję, Białoruś, Litwę. Jakie tym razem przyświecają wam cele?

    — No najważniejsze jest to, żeby ten rajd, kiedy nieobecny jest Wiktor Węgrzyn, założyciel i twórca rajdów katyńskich, żebyśmy ten rajd bardzo pięknie przeżyli, tak jak on to zawsze zamierzał. I na ten moment mogę powiedzieć, że wszyscy jesteśmy pod wrażeniem.

    XVI Międzynarodowy Motocyklowy Rajd Katyński, który rozpoczęliśmy 20 sierpnia od Grobu Nieznanego Żołnierza w Warszawie, ma cel zasadniczy: żeby też na Ukrainie oddać cześć i hołd wszystkim ofiarom Rzezi Wołyńskiej. Rajd po raz pierwszy pojechał w takie nieznane dla siebie miejsca, i byliśmy właśnie tam od strony Łucka, Porycka, przejechaliśmy przez Lwów, byliśmy w Berezowiczach — dużo takich miejsc, gdzie są małe cmentarze, ale to jest wielka tragedia wiosek, spalonych, i okrutnie mordowanych dzieci, młodzieży, kobiet w czasie tej rzezi w '43 roku.

    To dla naszych motocyklistów wielkie przeżycie, a jednocześnie zagłębianie się w historię, która jest, można by powiedzieć, w dalszym ciągu wyciszana i nie do końca znana. Natomiast Rajd Katyński w tym roku także właśnie na Ukrainie chciał, można by powiedzieć, zbliżyć się do rodzin, do tych wiosek, w których dokonała się ta tragedia, i żeby z tymi mieszkańcami, którzy zostali, żyją na tych terenach, spotkać się, porozmawiać, przeżyć jeszcze raz taką duchową solidarność. Spotkaliśmy się z wieloma osobami, które na własne oczy widziały ten mord na swoich najbliższych, czy to rodzicach, czy rodzeństwie. No i z tej racji myślę, że szlak ludobójstwa wołyńskiego bardzo nam się udał.

    Byliśmy też na Ukrainie w takich miejscach, które są bardzo bliskie Ukraińcom, bo przecież teraz na wielu ukraińskich cmentarzach są pochowani ich synowie, żołnierze, którzy giną w Donbasie.

    Cały Rajd Katyński na Ukrainie był bardzo pięknie przyjmowany — przez ludzi, administrację miast i wiosek, policja nam pomagała, służyła. Przejechaliśmy prawie 2 tys. km po Ukrainie, zostawiając też dwa pomniki Jana Pawła II w dwóch miejscowościach, dla nich to jest ogromny dar, będą oczywiście wspominać ten rajd, który ofiarował tym parafiom tak piękne pomniki.

    To już 21. bike show organizowane przez Nocne Wilki. Na samym początku odbywało się w obwodzie moskiewskim, potem przeniosło się do Kaliningradu.
    © Sputnik. Sergey Malgavko
    Mamy też inne nowe miejsca, do których zmierzamy, ruszyliśmy też trochę w stronę Kijowa, żeby być w Hacuniu — to taka wioska, 318 osób spalonych przez Niemców. Dotykaliśmy całej dramaturgii II wojny światowej i wszystkim, niezależnie jakiej narodowości, ludziom, którzy ginęli, oddajemy pamięć, hołd, modlitwy nasze.

    Wielkim powodzeniem tego rajdu jest to, że doszło do wspaniałego spotkania w Kozielsku uczestników rajdu z mnichami prawosławnymi. Przez 16 lat nie udawało się tego dokonać, natomiast w tym roku nasi bracia prawosławni bardzo pięknie nas przyjęli, wpuszczając nas na teren klasztoru i do tych miejsc, gdzie byli więzieni polscy oficerowie w Kozielsku, a było ich tam przecież ponad 6 tysięcy. Wspaniałe spotkanie, rozmowy przyjacielskie, duchowe, jestem pełen wdzięczności dla tej cerkwi prawosławnej w Kozielsku, że nas tak dobrze przyjęli. Trzech zakonników nas oprowadzało, towarzyszyło nam. To wielkie przeżycie, ja myślę, że to będzie największa perełka tegorocznego rajdu, że w tym roku był po raz pierwszy w Kozielsku.

    — Panie komandorze, ilu jest wśród uczestników rajdu nowicjuszy, i ilu was jest?

    — Wyjechało nas 85 osób, które były na terenie Ukrainy, ale na teren Rosji wjechało nas 52 osoby. Z tych uczestników, to mogę powiedzieć tak szczerze, że 80% to są ludzie, którzy są po raz pierwszy nawet na Wschodzie i na Rajdzie Katyńskim też.

    To jest fenomen, że Rajd Katyński co roku służy nowym ludziom, którzy chcą poznać piękne tereny wschodnie, dawne Kresy Rzeczypospolitej, ale też dotrzeć do tych dalekich miejsc, o których nigdy im się nie marzyło, bo przecież niejeden się nawet bał, jak tam pojechać na Ukrainę, czy tam do Rosji.

    W tej chwili wszyscy są bardzo zachwyceni tym bogactwem, które rajd oferuje dla każdego uczestnika. Poznawanie kultury, poznawanie naocznie ludzi, spotkania i rozmowy z Rosjanami, to jest przede wszystkim pełne doświadczenie, nie propagandowe, gdzieś przez jakieś media.

    My jesteśmy pod wrażeniem, dobrze oceniamy nasz pobyt w Rosji.

    — Byliście już w Miednoje, w jakim stanie jest memoriał, no i co dalej?

    — No dla nas memoriał, po obecności także w Moskwie, i ta wczorajsza wieczorna msza święta, gdzie dyrektor mauzoleum podłączył światła, piękne oświetlenie, bardzo czysto, bardzo zadbane wszystko, przygotowano dla nas, wyczyszczono plac pod namioty — odnieśliśmy wrażenie, że dosłownie przygotowano się, by spotkać nas jak najlepiej, jak najpiękniej, nasi gospodarze byli też obecni na tej mszy świętej, my z pochodniami szliśmy do tego miejsca, aby uczcić też pomordowanych, represjonowanych Rosjan, którzy tutaj w latach 30. też ginęli i zostali tutaj pochowani w tym lesie.

    Nocne Wilki w Warszawie
    © Zdjęcie: Łukasz Talaga
    To robiło wrażenie, ja mogę powiedzieć, że nasi motocykliści nie tylko przeżyli to jako dramat, który się tutaj wydarzył, ale przeżyli też to, że tu tak pięknie, że tutaj dopada człowieka patriotyzm, że tutaj duchowo można się nakarmić poprzez m.in. to, że mauzoleum jest tak pięknie zadbane, jest dużo wystaw, alejki prowadzące do poszczególnych miejsc grobowych, krzyże, które tak pięknie są podświetlone wieczorem. Jeszcze raz powiem szczerze, że jesteśmy pod wrażeniem.

    — A jakie macie warunki na trasie? Czy drogówka nie robi wam przeszkód?

    — I na Ukrainie, i tu, w Rosji, do tej pory nie mieliśmy żadnych przykrości. Nawet wręcz przeciwnie — bardzo wielka pomoc, rzetelna, nienarzucająca się, wypływająca z życzliwości. Dziękujemy bardzo rosyjskiej policji, że zdecydowali się nam pomagać, to jest wielki gest i ukłon z ich strony dla Rajdu Katyńskiego.

    — Poza samą trasą macie chwile relaksu, jak spędzacie ten czas?

    — Powiem, że tego relaksu to tak za dużo nie ma, często wstajemy o 5 rano, o 7 rajd startuje, tych spotkań jest dużo, tak że bywa, że wieczorami jedynie, przy ognisku, tak jak wczoraj w Miednoje, jeszcze w innych miejscach, jest taka możliwość pośpiewać, posiedzieć, porozmawiać, poobcować ze sobą, bo na takim rajdzie mało kto się ze sobą zna. To są ludzie z całej Polski, ale mamy uczestników też z polskiej emigracji, którzy pracują w Irlandii, w Niemczech, różnych krajach Europy. Właśnie te wieczory są czymś szczególnie miłym i przyjemnym. Na trasie, np. na stacjach benzynowych, kiedy się zatrzymujemy, ludzie też ze sobą obcują.

    A relaks to jest wtedy, kiedy dłużej śpimy, i wszyscy wstają, i mówią: Wreszcie się wyspałem! — to jest radość motocyklisty.  

    Zobacz również:

    Prawa człowieka po ukraińsku
    DW o sytuacji w Niemczech: Merkel nie ma racji - „nie damy rady”
    WIDEO: Van Damm tańczy pod rosyjski rap
    Syryjska opozycja oskarżyła USA o próbę dyskredytacji Damaszku
    Soir: Wśród uchodźców w Belgii nie ma terrorystów
    Tagi:
    patriotyzm, rajd motocyklistów, XVI Międzynarodowy Rajd Katyński, rzeź wołyńska, Katyń, Litwa, Białoruś, Rosja, Ukraina, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz