10:28 21 Sierpień 2017
Warszawa+ 14°C
Moskwa+ 25°C
Na żywo
    Manifestacja w 2. rocznicę katastrofy smoleńskiej, Warszawa, 10 kwietnia 2012

    Prof. Jan Hartman apeluje o bojkot filmu „Smoleńsk”

    © Sputnik. Władimir Piesnia
    Polska
    Krótki link
    Grażyna Garboś
    Śledztwo smoleńskie (85)
    3623076222

    9 września na ekrany kin w Polsce wychodzi film fabularny Antoniego Krauzego pt.: “Smoleńsk”. Na kilka dni przed tym odbył się jego pokaz dla wybranego grona osób. Natychmiast po tym wydarzeniu pojawiły się komentarze i oceny.

    Wśród nich, zarówno wychwalających film jak i krytykujących go, wyróżnia się publikacja pod tytułem „Kultowa komedia smoleńska. Apel o bojkot" pióra profesora Jana Hartmana, filozofa i publicysty.  Ukazała się ona na portalu polityka.pl. W niej czytamy między innymi: „Pamiętajmy o dziewięćdziesięciu sześciu, szanujmy ich i zostańmy w domu".  Specjalnie dla radia Sputnik pan profesor skomentował swoje stanowisko.

     — Jeszcze nie wyszedł na ekrany film „Smoleńsk", a Pan profesor już wzywa do jego bojkotu.  Dlaczego?

    — Może by nie wypadało wzywać do bojkotu przed obejrzeniem filmu, ale akurat w tym wypadku nikt nie próbuje nawet przeczyć, że ten film służy temu, aby wywołać w społeczeństwie wrażenie, że w Smoleńsku nie doszło do wypadku lotniczego, lecz do zamachu. Tym samym ten film wpisuje się w tragiczną kampanię oszczerstw i pomówień, które PiS rozpoczął zaraz po katastrofie smoleńskiej. Zupełnie paranoicznych pomówień, kłamstw, które służą wmówieniu społeczeństwu, że nie był to zwykły wypadek, lecz właśnie zamach, w domyśle zamach urządzony przez Rosjan, bądź Rosjan w porozumieniu z Platformą Obywatelską i Donaldem Tuskiem.

    To są haniebne pomówienia, które nie mają żadnej podstawy w faktach, bo od początku praktycznie wszyscy wiemy, co było przyczyną tej katastrofy. Potwierdziły to bardzo skrupulatne badania. Proszę zauważyć, że żadna katastrofa lotnicza nie była tak dobrze i dokładnie zbadana, jak ta. Wszyscy wiemy, że lądowano z ogromnym ryzykiem, w gęstej mgle, w warunkach, w których lądować nie wolno, na lotnisku, które było słabo przystosowane do przyjmowania takich samolotów. Stała się rzecz potworna. Wszyscy płakaliśmy, wszyscy rozpaczaliśmy. Ale PiS próbuje uparcie tworzyć mit katastrofy politycznej, katastrofy, która jest de facto zamachem, włączając Lecha Kaczyńskiego i polityków PiS w taki wręcz mityczny ciąg historiozoficznych zdarzeń, a siebie przedstawiając jako spadkobiercę i kontynuatora jakiejś mitycznej Polski, walczącej o wolność i niepodległość z historycznymi wrogami.

    To jest wstrętna kampania, której ofiarami są ofiary katastrofy smoleńskiej. I to właśnie jest najbardziej odrażające, że ofiary katastrofy smoleńskiej są używane do tej politycznej manipulacji, tej politycznej hucpy. Moim zdaniem tym samym bezcześci się ich pamięć. Ten film jest bardzo mocnym akcentem w tej kampanii niezależnie od jego ewentualnych wartości artystycznych, których z pewnością nie ma. Po przeczytaniu pierwszych recenzji nie miałem żadnych wątpliwości, że jest to marny, nędzny propagandowy kicz. Ale ten film jest ważnym akcentem w tej kampanii mitologizowania katastrofy smoleńskiej, budowania piramidalnych oszczerstw, tego paranoicznego mitu o rzekomym zamachu smoleńskim w jednym oczywistym celu — uświęcenia władzy PiS-u jako potwierdzonej krwią ofiar poległych w służbie Ojczyzny, najpierw w Katyniu, a potem pod Smoleńskiem.

    To wszystko razem jest wstrętne i my jako Polacy, jako społeczeństwo racjonalne, jesteśmy bezradni wobec tej kampanii. Dlatego, kiedy możemy, to chociaż protestujemy. To jest taki moment, kiedy trzeba zaprotestować. Nie wolno chodzić z ciekawości na ten film, aby zobaczyć jak to tam wygląda, bo to urąga pamięci ofiar. Przez szacunek dla ofiar katastrofy nie powinniśmy w żaden sposób uczestniczyć, nawet biernie, w tej, powtórzę się, absurdalnej, haniebnej kampanii używania ofiar katastrofy do budowania kłamliwego mitu o zamachu smoleńskim.

    Dlatego właśnie wezwałem do bojkotu przed obejrzeniem  filmu i tego filmu konsekwentnie nie obejrzę. To, co napisałem, nie było recenzją filmu, tylko moralnym apelem, aby nie uczestniczyć w kampanii propagandowej na rzecz wmawiania Polakom, iż pod Smoleńskiem doszło do czegokolwiek innego, niż wypadek lotniczy.

     — No właśnie, ale widzowie często wierzą w to, co zobaczyli na ekranie. A jak wiadomo, planuje się, aby uczniowie obejrzeli ten film. I oni będą myśleć, że pokazano im prawdę o katastrofie.  Jak z tym być? Co z tym zrobić?

    — Nic nie możemy z tym zrobić. Aparat propagandowy tej władzy jest w pełnym biegu. Z całą pewnością ten film właśnie temu ma służyć, żeby wychować nowe pokolenie wiernych wyborców PiS i wierzących bezkrytycznie w całą konstelację legend historycznych, którą PiS tworzy, a na końcu, której znajduje się rzekomy zamach w Smoleńsku.

    Nie możemy z tym nic zrobić, póki Polską będzie rządził PiS. Media i cały aparat medialny, znajdujący się w rękach władzy, bądź stowarzyszony z władzą, będzie służył tejże władzy, będzie służył jej pozycji i ideologii. Jesteśmy w zasadzie bezradni. Oddaliśmy władzę PiS-owi, partii autorytarnej i populistycznej. Wiedzieliśmy, czym to pachnie, jednak społeczeństwo na to demokratycznie się zdecydowało. A teraz czeka nas długoletnia praca odbudowania, czy też, naprawdę, zbudowania obywatelskiej demokratycznej świadomości.

    Ja wierzę, że my na powrót będziemy na Zachodzie, a nie na jakimś takim terytorium przechodnim, pośrednim między Wschodem i Zachodem. Ale widać, że to nie jest tak łatwo. Te 25 lat nie wystarczyło, a przed nami jest długa droga. Może nie tak długa, jak przed Rosją, ale jednak długa.

    Tematy:
    Śledztwo smoleńskie (85)

    Zobacz również:

    Komorowski o zamachu w Smoleńsku: psucie głów i serc polskich banialukami
    Macierewicz dąży do tego, by Polakom obrzydła katastrofa smoleńska
    Lech Wałęsa: To prezydent Kaczyński jest winny katastrofy pod Smoleńskiem
    Tagi:
    Film "Smoleńsk", katastrofa smoleńska, Rosja, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz