03:40 07 Sierpień 2020
Polska
Krótki link
19610
Subskrybuj nas na

Ukraina i Polska porozumiały się w sprawie wspólnego zbadania wydarzeń Rzezi Wołyńskiej.

„Nie powinniśmy się bać siebie i swojej historii, lecz powinniśmy odpowiednio podchodzić do niej i do naszej przyjaźni. Dlatego porozumieliśmy się odnośnie wspierania pracy naszych historyków i dokumentalnego udowodnienia, co i jak się stało" — powiedział Klimkin, podsumowując wyniki spotkania w Kijowie z Witoldem Waszczykowskim.

Premier Rosji Dmitrij Miedwiediew oraz Prezydent Rosji Władimir Putin na wyspie Lipno w obwodzie nowgorodskim.
© Sputnik . Dmitry Astakhov
Podkreślił, że trzeba powołać osoby, którzy będą sprzyjać badaniu dokumentu w sprawie Rzezi Wołyńskiej. Według wersji strony polskiej masowe morderstwo zostało popełnione w latach 1939-1945 przez zwolenników Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów i Ukraińskiej Armii Powstańczej (zakazana w Rosji OUN-UPA) na ludności polskiej Wołynia, Galicji Wschodniej i południowo-wschodnich województw II RP. Za kulminację wydarzeń 1943 roku nazywanych Rzezią Wołyńską uważany jest 11 lipca, kiedy ukraińscy nacjonaliści zaatakowali jednocześnie 150 polskich wsi.  Polscy historycy traktują Rzeź Wołyńską jako ludobójstwo i czystkę etniczną oraz informują o śmierci według różnych danych od 100 do 130 tys. osób. Badacze z Ukrainy z kolei uważają te wydarzenia za konsekwencje wojny Armii Krajowej z UPA, w której uczestniczyli cywile. Swoje straty strona ukraińska szacuje na 10-20 tys. osób.

Jak wiadomo, wcześniej Sejm RP przyjął uchwałę o ustanowieniu 11 lipca Narodowym Dniem Pamięci Ofiar Ludobójstwa na Wołyniu dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na obywatelach II Rzeczypospolitej Polskiej w latach 1943-1945. Rada Najwyższa Ukrainy potępiła tę decyzję. Ukraińscy deputowani uważają, że dokument podważa osiągnięcia polityczne i dyplomatyczne obu państw. 

Dyrektor Centrum Rosyjsko-Polskiego Dialogu i Porozumienia Jurij Bondarenko uważa, że oświadczenie ukraińskiego ministra jest niczym innym, jak tylko deklarowanymi zamiarami.

Pomylił pudełeczka...
© Zdjęcie : Pixabay
„Prawdopodobieństwo tego, że Polska i Ukraina osiągną porozumienie jest zerowe. Klimkin potrzebuje deklaracji, aby pokazać mieszkańcom, że duże państwo europejskie solidaryzuje się z nimi. Dla Polaków z kolei jest ona korzystna ze względu na poparcie Ukrainy jako sojusznika przeciwko Rosji. Na tym wspólne interesy się kończą. I zaczynają się konkretne rozbieżności" — powiedział Jurij Bondarenko.

Jednocześnie według niego w samej Polsce również istnieją poważne rozdźwięki.

„Zapoznałem się ze wszystkimi najpopularniejszymi polskimi forami. Omawiano tam wystąpienie polskiego ministra spraw zagranicznych — nie ma żadnego głosu poparcia dla niego poza Ukraińcami, którzy studiują w Warszawie i są  sponsorowani przez odpowiednie siły. Ludność jest przeciwko puszczeniu tamtych wydarzeń w niepamięć. Właśnie opinia publiczna zmusiła Prawo i Sprawiedliwość do przyjęcia tej rezolucji. Żaden Polak za wyjątkiem rządzącej grupy sponsorowanej przez USA i prowadzącej podobne dialogi, nigdy nie zgodzi się na pogodzenie. Rzeczywiste pogodzenie uwzględnia brak banderyzmu na Ukrainie, o czym obecnie nie ma mowy. Uczą tam dzieci alfabetu na podstawie ideologii banderowskiej. Polacy świetnie o tym wiedzą, bardzo często odwiedzają Ukrainę i widzą, że kwitnie tam kult Bandery. Dla nich jest to najważniejsze. Dlatego nie będzie tam żadnego pogodzenia" — podsumował Jurij Bondarenko. 

Zobacz również:

MSZ Polski: Polsko-ukraińska współpraca ws. Rzezi Wołyńskiej zbliży nasze kraje
Kijów i Warszawa wspólnie przyjrzą się Rzezi Wołyńskiej
Rosyjscy deputowani konsekwentnie dążą do uznania Rzezi Wołyńskiej za ludobójstwo
Tagi:
rzeź wołyńska, Ukraina, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz