05:18 12 Grudzień 2019
Ambasador Federacji Rosyjskiej w Rzeczypospolitej Polskiej Siergiej Andriejew

Ambasador Rosji w Polsce zaprzecza, by prosił o nowe dokumenty ws. katastrofy smoleńskiej

© Zdjęcie : Służba prasowa Ambasady Federacji Rosyjskiej w Rzeczypospolitej Polskiej
Polska
Krótki link
Śledztwo smoleńskie (107)
11511
Subskrybuj nas na

Ambasador Rosji w Warszawie Siergiej Andriejew zaprzecza, by prosił stronę polską o udostępnienie nowych materiałów, które znajdują się w posiadaniu podkomisji badającej przyczyny katastrofy w Smoleńsku.

W sobotę polski minister obrony Antoni Macierewicz powiedział na antenie radiowej Jedynki, że prośba o udostępnienie tych dokumentów została przekazana przez ambasadora Rosji w Warszawie. Minister poinformował też, że  z przedstawicielami podkomisji chce się spotkać Tatiana Anodina, która kierowała pracami Międzypaństwowego Komitetu Lotniczego (MAK), badającego przyczyny katastrofy ze strony Rosji.

— Jeśli chodzi o spotkanie przewodniczącej Międzypaństwowego Komitetu Lotniczego (MAK) pani Anodiny z przewodniczącym podkomisji panem (Wacławem) Berczyńskim dotyczące nowego śledztwa ws. katastrofy smoleńskiej. Pan Berczyński poprosił o takie spotkanie pod koniec lipca, niedawno pani Anodina odpowiedziała, że zgadza się na nie. Termin będzie uzgodniony. Jest to inicjatywa strony polskiej. Po drugie, nie prosiłem strony polskiej o przekazanie materiałów, które są w posiadaniu podkomisji pana Berczyńskiego – powiedział ambasador.

Andriejew wyjaśnił, że Macierewicz powołuje się na udzielony przez niego 15 września wywiad. – Dziennikarz, który ze mną rozmawiał, twierdził, że rzekomo materiały, które zostały ujawnione podczas konferencji prasowej 15 września dyskredytują raport MAK, i poprosił mnie o komentarz. Odpowiedziałem, że nie widzimy dowodów na nieprawidłowość raportu MAK. Moim zdaniem, raport MAK, podobnie jak raport komisji Millera przygotowywali wysoko wykwalifikowani specjaliści. Jeśli ktoś chce obalić go, niech przedstawi swoje materiały – powiedział dyplomata.

W czwartek powołana przez MON podkomisji, która bada przyczyny katastrofy smoleńskiej, przedstawiła pierwsze wyniki swojej pracy. Poinformowano, że samolot zaczął rozpadać się w powietrzu 900 metrów do miejsca katastrofy, a z rejestratorów zniknęły ostatnie sekundy nagrania. Komisja twierdzi, że udało się jej dotrzeć do pełnej wersji zapisu, z którego wynika, że w samolocie przestały działać generator, silnik i czujniki wysokości. Minister obrony Polski Antoni Macierewicz zdecydował o ujawnieniu dokumentów dotyczących katastrofy.

— W odniesieniu do materiałów zaprezentowanych na konferencji prasowej mogę powiedzieć, że nie jestem ekspertem ds. katastrof lotniczych, dlatego nie mogę ich oceniać, ale jeśli polscy członkowie podkomisji udostępnią te materiały stronie rosyjskiej, to zostaną przeanalizowane, zbadane, ocenione. Zapytano mnie, czy strona rosyjska poprosi stronę polską o przekazanie materiałów. Powiedziałem, że jest to kwestia, która wchodzi w zakres kompetencji Międzypaństwowego Komitetu Lotniczego. Nie mogę podejmować decyzji za niego. To wszystko – powiedział ambasador.

Tematy:
Śledztwo smoleńskie (107)

Zobacz również:

„Katiusza” będzie śledzić media i portale społecznościowe dla rządu
WIDEO: Czym Soczi przyciąga miłośników pięknego stylu życia
Putin: USA nadeptują na te same grabie w Syrii
Tagi:
katastrofa smoleńska, Siergiej Andriejew, Rosja, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz