05:08 18 Styczeń 2020
Polska
Krótki link
Autor
1221
Subskrybuj nas na

Na niedzielnej konwencji krajowej Platformy Obywatelskiej w Gdańsku Grzegorz Schetyna święcił triumfy. Poczuł się tak silny w roli przewodniczącego, że popłynął w obietnicach.

Było hucznie i z rozmachem — to był jednak teatr jednego aktora. Grzegorz Schetyna umocnił swoją pozycję przywódcy w przerzedzonych szeregach tonącej partii, której sondaże poparcia nieodmiennie lecą w dół na łeb na szyję. Schetyna nie zaprezentował w zasadzie konkretnej wizji przyszłości Platformy, postanowił jedynie powtórzyć stary chwyt, dzięki któremu ostatnie wybory parlamentarne wygrało Prawo i Sprawiedliwość: obiecał Polakom złote góry.

— Kto miał odejść, ten odszedł (czyli Stefan Niesiołowski i koledzy), a kto uznał przywództwo Schetyny, ten musiał podkulić ogon (jak była premier Ewa Kopacz) — komentuje wczorajszą konwencję redaktor naczelny portalu Strajk.eu, Maciej Wiśniowski. — Schetynie chodzi o to, aby w szeregach partii zostali sami lojalni zwolennicy nowego kierownictwa. Dopiero potem będzie myślał o tym, jak zareklamować się Polakom.

Potem Schetyna wpadł w wir składania obietnic: przede wszystkim postanowił zrobić porządek z polityką historyczną i wewnętrzną PiS — obiecał zlikwidowanie Instytutu Pamięci Narodowej i Centralnego Biura Antykorupcyjnego. Dodatek 500+ chciał dać jedynie uboższym obywatelom w formie klasycznego socjalu. Pojawiły się również propozycje z gatunku fantastyki: Schetyna chce powołać Komisję ds. manipulowania faktami smoleńskimi, a także dać Polakom moc, aby odwołać prezydenta w referendum. Na koniec Schetyna uderzył się w pierś: „Rzeczywiście, zbyt mało słuchaliśmy zwykłych ludzi".

Jako ozdobnik konwencji wystąpił Lech Wałęsa, który najwyraźniej myślał, że to on jest główną gwiazdą imprezy i sam przemawiał z pozycji przywódcy politycznego. Nikt przy zdrowych zmysłach raczej nie uwierzył kierownictwu Platformy w jego szeroko zakrojone plany.

Zobacz również:

Co dziś na polskiej scenie politycznej piszczy?
Posłowi Nitrasowi już dziękujemy. Z Moskwy
Bycie żoną prezydenta to zaszczyt, a nie praca zarobkowa
Tagi:
Platforma Obywatelska, Grzegorz Schetyna, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz